Nowelizacja kodeksu pracy implementująca dyrektywę work-life balance, czyli dyrektywę 2019/1158 w sprawie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów, powinna była wejść w życie 1 sierpnia 2022 r. Prace nad nią nadal jednak trwają. Z najnowszych ustaleń DGP wynika, że nowelizacja jest już po konsultacjach wewnątrz rządu i niebawem trafi na Komitet Stały Rady Ministrów. Oznacza to, że w najbliższych tygodniach zostanie skierowana do Sejmu. Jeśli prace w parlamencie pójdą sprawnie, nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać już na przełomie lutego i marca.

Dyrektywa nadal niewdrożona. Tracą rodzice

Reklama
Niestety na opóźnieniu we wdrożeniu dyrektywy tracą rodzice, bo wielu z nich nie skorzysta z nowych regulacji wprowadzających nową, nieprzenoszalną część urlopu rodzicielskiego - w wymiarze dziewięciu tygodni - którą może wykorzystać tylko ojciec dziecka.
W czym jest problem? Z obecnej wersji przepisów wynika, że prawo do tych dziewięciu tygodni nabędą ci, którzy w dniu wejścia w życie ustawy będą korzystać z urlopu rodzicielskiego albo jeszcze go nie rozpoczną. Ci, którzy zakończą urlop przed tym dniem, będą musieli obejść się smakiem.

Reklama
- W uzasadnieniu do projektu nowelizacji ustawy wprost wskazano, że w związku z wydłużeniem wymiaru urlopu rodzicielskiego nie ma potrzeby uregulowania sytuacji pracowników, którzy wykorzystali urlop rodzicielski, a ich dziecko nadal jest w wieku uprawniającym do takiego urlopu - tłumaczy dr Magdalena Zwolińska, adwokat, partner w kancelarii NGL Wiater.
- Nie będą oni mogli wnioskować o dodatkowe dziewięć tygodni, choć mają dziecko, które nie skończyło jeszcze szóstego roku życia - wskazuje Kinga Krzysztofik, prawnik w PCS Paruch Chruściel Schiffter Stępień Kanclerz | Littler.

Urlop rodzicielski dzielony na części? Będzie bonus

Jest jednak pewna grupa rodziców, którzy mimo że na rodzicielskim są już dziś - i w standardowym trybie zakończyliby go, zanim ustawa zacznie obowiązywać - będą mogli skorzystać również z nowych dziewięciu tygodni. Taki bonus projektodawcy przygotowali dla tych, którzy podzielą urlop rodzicielski na części i co najmniej jedną z nich wykorzystają dopiero wtedy, gdy nowe przepisy będą już obowiązywać.
- Dotyczy to rodzica, który w dniu wejścia w życie nowelizacji jest uprawniony do odroczonego urlopu rodzicielskiego w wymiarze do 16 tygodni - wyjaśnia dr Zwolińska.
Z kodeksu pracy wynika bowiem, że 16 tygodni może być udzielone w terminie nieprzypadającym bezpośrednio po poprzedniej części urlopu rodzicielskiego.
Rodzice, którzy po wykorzystaniu co najmniej jednej części urlopu zdecydują się na takie odroczenie, mogą być przez to w bardziej korzystnej sytuacji. Bo jeżeli w dniu wejścia w życie nowych przepisów nadal będą uprawnieni do urlopu rodzicielskiego, będą mogli skorzystać z nowych regulacji.
- Trudno znaleźć uzasadnienie dla takiego różnicowania sytuacji rodziców jedynie ze względu na wymiar wykorzystanego urlopu rodzicielskiego na obecnych zasadach - uważa dr Zwolińska.
Na przykład jeżeli jeden pracownik tuż przed wejściem w życie przepisów zakończył ostatni 32. tydzień urlopu rodzicielskiego, a w przypadku drugiego nowelizacja przepisów wejdzie w życie w tym ostatnim tygodniu, ten pierwszy nie skorzysta z dodatkowych dziewięciu tygodni wolnego, ale drugi już tak. Stanie się tak, choć różnica między sytuacją jednego i drugiego jest niewielka
Magdalena Zwolińska uważa, że bardziej właściwym rozwiązaniem wydaje się stosowanie nowych zasad urlopu rodzicielskiego do wszystkich rodziców mających dzieci do szóstego roku życia oraz przyznanie dodatkowych dziewięciu tygodni urlopu tym rodzicom, przede wszystkim ojcom, którzy nie korzystali z owego urlopu na dotychczasowych zasadach.

Dodatkowe dziewięć tygodni urlopu. Problemem może być odpłatność

Zdaniem ekspertów takie ukształtowanie przepisów jak w projektowanej nowelizacji może zachęcać rodziców do dzielenia urlopu na części już teraz. - Można zakładać, że część z nich zdecyduje się na tymczasowy powrót z urlopu rodzicielskiego, aby skorzystać na nowelizacji kodeksu pracy - przekonuje Agnieszka Nicińska-Chudy, radca prawny, prawnik w kancelarii PCS.
Zauważa jednak, że mimo atrakcyjności dodatkowych dziewięciu tygodni urlopu sporym problemem może się okazać odpłatność za ten okres. Projektowane przepisy przewidują bowiem, że za ten czas pracownik otrzyma 70 proc. wynagrodzenia.
- Może to wielu pracowników skutecznie zniechęcić - wskazuje nasza rozmówczyni.
- W wielu przypadkach dzielenie się urlopem będzie dla rodziców dziecka nieopłacalne. Zarabiający więcej członek rodziny pozostanie w pracy, zamiast korzystać z urlopu rodzicielskiego, w trakcie którego będzie mu przysługiwało jedynie 70 proc. wynagrodzenia - tłumaczy Magdalena Zwolińska.
Dodaje, że rozwiązaniem, które może rzeczywiście zachęcić do dzielenia się urlopami, byłoby podniesienie kwoty zasiłku do co najmniej 80 proc. podstawy wymiaru.
- Kolejnym takim czynnikiem mogłoby być przyznanie swego rodzaju premii za dzielenie się urlopem w postaci wyższego zasiłku macierzyńskiego dla drugiego z rodziców w przypadku dzielenia się urlopem w odpowiedniej proporcji - przekonuje. ©℗
Mimo atrakcyjności dodatkowych dziewięciu tygodni urlopu dla ojców problemem może się okazać odpłatność za ten okres - pracownik może wówczas liczyć tylko na 70 proc. wynagrodzenia
Rodzic skorzysta / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe