statystyki

Czy zwrot składek ZUS zniechęci do ustalania stosunku pracy

autor: Jadwiga Sztabińska15.11.2018, 10:50; Aktualizacja: 15.11.2018, 11:01
Pracodawcy ze sfery publicznej prawie zawsze korzystają z prawa regresu ze względu na dyscyplinę finansów publicznych

Pracodawcy ze sfery publicznej prawie zawsze korzystają z prawa regresu ze względu na dyscyplinę finansów publicznychźródło: ShutterStock

Sprawa dziennikarki telewizyjnej, która spłaca pracodawcy część uregulowanych przez niego składek ZUS po ustaleniu stosunku pracy (pisaliśmy o niej m.in. w Tygodniku Gazeta Prawna z 7 kwietnia 2017 r.), znowu nabrała rozgłosu.

Znalazła bowiem finał w Sądzie Najwyższym, który nie dopatrzył się naruszenia zasad współżycia społecznego, bo należność nie musi być zwrócona jednorazowo, lecz została rozłożona na 72 raty (wyrok z 26 września 2018 r., sygn. akt II PK 151/17). To poruszyło opinię publiczną, według której odpowiedzialność za utrzymywanie przez lata stosunku cywilnoprawnego zamiast stosunku pracy powinna spoczywać wyłącznie na pracodawcy. Spowodowało też zorganizowanie internetowej zbiórki pieniędzy, aby pomóc kobiecie. I sprowokowało nas do pytania: czy taka linia orzecznicza nie zniechęci do występowania do sądów o ustalenie stosunku pracy? Ekspertki twierdzą, że przypadki rezygnacji z powództwa są incydentalne. Ale w ilu sprawach zainteresowani rezygnują, zanim jeszcze udadzą się do prawnika? Nie ma danych. Statystyki pokazują natomiast, że w ciągu pięciu lat liczba powództw z żądaniem ustalenia stosunku pracy spadła o prawie 30 proc. Przyczyn może być kilka. I odpowiedź na nasze pytanie nie musi być jednoznaczna.

Ile osób idących do sądu zna wszystkie konsekwencje ustalenia stosunku pracy? Nie wiadomo. Prawnicy powinni informować o nich swoich klientów i często to robią, ale nie zawsze. Stąd potem zaskoczenie, że pracownik musi oddać pracodawcy, który go zatrudniał wcześniej np. na umowie o dzieło, przypadającą na niego część składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Tak było w przypadku wspomnianej jużdziennikarki. Jako realizująca umowę o dzieło nie miała obowiązku opłacania żadnych składek do ZUS (telewizja też nie), ale jako pracownik jak najbardziej. Bo choć to pracodawca odprowadza całość tych należności, to przekazywaną kwotę finansuje wspólnie z pracownikiem. Jeśli więc pracodawca wyłoży środki sam, może zażądać zwrotu części pracowniczej (prawo regresu). Na jakiej podstawie? Bezpodstawnego wzbogacenia. Niestety, pracownik nie może się bronić, że już wydał lub stracił pieniądze, które powinny pójść na składki ZUS, i że w efekcie nie jest już wzbogacony. Jeśli bowiem występował o ustalenie stosunku pracy, to musiał się liczyć z koniecznością pokrycia swojej części na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, bo przepisy w tym zakresie nie zmieniły się od lat. Czy gdyby dziennikarka wiedziała o prawie regresu ze strony telewizji, poszłaby do sądu? Odpowiedzi nie znamy. Jednak wiedza o takiej możliwości i wyłączeniu opcji obrony może być powodem spadku liczby spraw o ustalenie stosunku pracy.

Pracodawcy ze sfery publicznej prawie zawsze korzystają z prawa regresu ze względu na dyscyplinę finansów publicznych. Ci z sektora prywatnego dotychczas sięgali po nie rzadko, ale to się zmienia i w efekcie może zmniejszać napływ spraw o ustalenie stosunku pracy. Obu grupom sprzyjają bowiem interpretacje sądów (m.in. uchwała siedmiu sędziów SN z 5 grudnia 2013 r., sygn. akt III PZP 6/13). Sądy odrzucają zarzut przedawnienia roszczenia pracodawcy, uznając, że powstaje ono z chwilą opłacenia składek do ZUS i dopiero wtedy pracownik się wzbogaca. Odmawiają przerzucenia pełnej odpowiedzialności za koszty ubezpieczenia społecznego na pracodawcę – skoro bowiem pracownik ma ustawowy obowiązek uczestniczenia w nich, to zasady słuszności i sprawiedliwości przemawiają za tym, aby nie był zwolniony z konsekwencji, jakie w prawie ubezpieczeń społecznych wynikają z sądowego ustalenia istnienia stosunku pracy. Sądy wykluczają też stwierdzenie prawa regresu o zwrot części należności składkowych za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane