Zatrudnienie ponad 111 tys. bezrobotnych do 30. roku życia zostało w ciągu ostatnich dwóch lat objęte specjalnym dofinansowaniem. I chociaż pośredniaki chwalą ten instrument aktywizacji, to nie będzie on już kontynuowany.
W 2017 r. z ewidencji bezrobotnych wyrejestrowano 55,3 tys. osób, które nie skończyły jeszcze 30 lat, a podjęły pracę przez rok refundowaną przez powiatowe urzędy pracy (PUP). Był to wynik niewiele gorszy od tego osiągniętego w 2016 r., kiedy w ten sposób zatrudnienie znalazło 56,5 tys. młodych bezrobotnych. Pośredniaki zgodnie przyznają, że refundacja cieszyła się dużą popularnością i była skutecznym instrumentem aktywizacji. Problem w tym, że nie mogą już podpisywać umów o jej udzielenie. Chętnie robiłyby to dalej, ale Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie przewiduje jej przywrócenia.
Stabilizacja i doświadczenie
Reklama
Refundacja w systemie 12+12 została wprowadzona do ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1065 ze zm.) od 1 stycznia 2016 r. Polegała na tym, że PUP przez rok pokrywał koszty wynagrodzenia i składek na ubezpieczenia społeczne do wysokości najniższej pensji, jeśli firma przyjęła do pracy na pełen etat skierowanego bezrobotnego, który nie skończył jeszcze 30 lat. Musiała się równiez zobowiązać do utrzymania go w zatrudnieniu przez następny rok (po ustaniu okresu dofinansowania).
Pośredniaki przyznają, że sam instrument miał wiele zalet i zachęcał do tworzenia nowych miejsc pracy. Zwracają uwagę, że był oparty na jasnych i prostych zasadach. Dla pracodawców refundacja była atrakcyjna szczególnie z finansowego punktu widzenia, bo była jedną z najwyższych dostępnych dla nich form wsparcia na zatrudnienie, porównywalną jedynie z dofinansowaniem na dostosowanie stanowiska pracy. Natomiast dla bezrobotnego stanowiła gwarancję uzyskania stabilnego zatrudnienia na etacie, a nie umowie cywilnoprawnej, przez dwa lata.

Reklama
– Pomimo dobrej sytuacji na lokalnym rynku pracy, osobom poniżej 30. roku życia trudniej znaleźć pracę, bo w dużej mierze nie mają doświadczenia zawodowego. Zwykle też nie mają tzw. miękkich kompetencji, takich jak umiejętność organizacji czy współpracy w zespole – mówi Agnieszka Kownacka, zastępca kierownika działu pośrednictwa pracy PUP w Poznaniu.
Dodaje, że dzięki zatrudnieniu w formule przewidzianej w art. 150f ustawy o promocji zatrudnienia, osoby młode mogły nabyć niezbędne doświadczenie oraz wspomniane kompetencje, co wpływa na wzrost ich konkurencyjności na rynku pracy.
– Udział w refundacji daje szanse, że osoby z tej grupy wiekowej nie wrócą do rejestru bezrobotnych – podkreśla Bożena Wojtas-Wójcik, kierownik referatu programów rynku pracy GUP w Krakowie.
Stałe wsparcie
Wprawdzie pośredniaki wciąż finansują zatrudnienie bezrobotnych, ale dotyczy to tych refundacji, które zostały przyznane w ramach umów podpisanych do końca ubiegłego roku i są kontynuowane w 2018 r. Nie mogą zaś udzielać nowego dofinansowania, bo zgodnie z art. 150f umowy mogły być zawierane w okresie od 1 stycznia 2016 r. do 31 grudnia 2017 r. Wiele urzędów chciałoby jednak dalej stosować ten instrument.
– Refundacja, o której mowa w art. 150f, powinna być trwale wprowadzona do form aktywizacji zawodowej bezrobotnych – uważa Bożena Wojtas-Wójcik.
Agnieszka Turów-Wierzbicka, kierownik referatu refundacji z PUP we Wrocławiu., dodaje, że w ramach ustawy powinien być realizowany każdy instrument, który skutecznie wspiera pracodawców w tworzeniu nowych miejsc pracy. Ten warunek spełnia art. 150f, który promuje długotrwałe zatrudnienie na umowę o pracę.
Poparcie dla tego instrumentu wyraża też Ewa Ślusarek, kierownik wydziału instrumentów pracy i szkoleń PUP w Toruniu. – Jesteśmy jedynie za tym, aby znieść barierę wiekową, co pozwoliłoby zaktywizować jeszcze większą liczbę bezrobotnych – podkreśla.
Całkowite wygaszenie
Do tego, aby pośredniaki mogły ponownie udzielać refundacji, konieczna byłaby zmiana przepisów. Tyle tylko, że nie ma na to szans. MRPiPS informuje, że nie planuje zawierania nowych umów o dofinansowanie ani w 2018 r., ani w 2019 r. Wyjaśnia, że refundacja miała charakter czasowy, pozostawała w bezpośrednim związku z sytuacją młodych na rynku pracy. A obecnie – po dwóch latach od obowiązywania art. 150f – jest ona coraz lepsza. Resort wskazuje, że br. jest piątym z kolei, w którym zanotowano systematyczny spadek stopy bezrobocia, która w niektórych regionach kraju jest poniżej 3 proc.
– Szkoda, że resort jest tak stanowczy w tej kwestii, zwłaszcza że była to jedna z nielicznych form aktywizacji, która tak dobrze odpowiadała na potrzeby rynku pracy – podkreśla Stanisław Początek, dyrektor PUP w Dąbrowie Tarnowskiej.
Dodaje, że w ustawie jest szereg instrumentów, które praktycznie nie są w ogóle wykorzystywane, a ich skuteczność jest niska. Tak jest chociażby w przypadku grantu na telepracę czy świadczenia aktywizacyjnego. Jak pisaliśmy na łamach DGP (nr 17/2018), ani pracodawcy, ani bezrobotni nie byli zainteresowani uzyskaniem tych form wsparcia. Podobnie jest z instrumentami aktywizacji, które zostały wprowadzone na podstawie programu „Za życiem”.
971,1 mln zł wydały w 2017 r. PUP na pokrycie kosztów refundacji 12+12
1,05 mld zł jest przewidziane w 2018 r. na finansowanie pensji bezrobotnych , którzy podjęli zatrudnienie dzięki refundacji w ubiegłym roku