Osoby najbardziej potrzebujące wsparcia mogą być zostawione samym sobie. Powodem są skomplikowane procedury i braki w kasach gmin.
Urzędy pracy mogą mieć ogromny problem w aktywizacji najtrudniejszych bezrobotnych. Od 27 maja, po wejściu w życie reformy służb zatrudnienia, pośredniaki muszą profilować pomoc dla osób bez pracy, biorąc pod uwagę ich możliwości i chęci do podjęcia zatrudnienia. Znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 ze zm.) ogranicza jednak możliwość aktywizacji osób, które urząd przydzieli do III profilu pomocy. Trafią do niego osoby najmniej skłonne do podjęcia pracy np. z uwagi na problemy społeczne czy zdrowotne. Na razie trudno przewidzieć, ile ich jest, bo profilowanie dopiero się zaczyna, ale z pewnością trafi tam znaczna część długotrwale (od co najmniej roku) bezrobotnych. Według danych resortu pracy stanowią oni ok. 50 proc. wszystkich osób zarejestrowanych w pośredniakach.
Reklama

Reklama
– Ich aktywizacja będzie bardzo trudna. Ustawa stanowi wyraźnie, jakie sposoby pomocy możemy do nich stosować, a jakie nie. To przede wszystkim Program Aktywizacja i Integracja oraz programy specjalne, przy czym ich konstrukcja jest skomplikowana zarówno pod względem organizacyjnym, jak i zasad finansowania – podkreśla Marek Młynarczyk, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Limanowej.

Udział gmin

W przypadku większości metod wsparcia zarezerwowanych dla osób z III profilu urzędy pracy będą zależne od gmin. Dotyczy to także kluczowego dla nich Programu Aktywizacja i Integracja.
PAI jest podzielony na dwie części – aktywizację zawodową i integrację społeczną. Z założenia pierwszą finansować mają urzędy pracy, a drugą gminy (realizować ją też mogą organizacje pozarządowe). Okazuje się jednak, że samorządy będą musiały ponieść dużo wyższe koszty. Wszystko przez to, że w ramach działań aktywizacyjnych realizowane mogą być tylko prace społecznie użyteczne, które zgodnie z przepisami wymagają zaangażowania finansowego gmin.
– Służby zatrudnienia refundują maksymalnie 60 proc. kosztów tych prac, a co najmniej 40 proc. muszą wyłożyć gminy. Może to być istotną barierą przy realizacji PAI – wskazuje Jolanta Krop, dyrektor PUP w Chełmie.
– W sytuacji kiedy gmina z różnych powodów nie chce organizować tych prac, wówczas urząd jest sparaliżowany w zakresie możliwości realizacji PAI. Bez gminy nie ma więc podstawowego narzędzia aktywizacji, które zostało skierowane do III profilu bezrobotnych – uważa radca prawny Jolanta Molska-Jerin, specjalizująca się w szkoleniach dla służb zatrudnienia.
Jej zdaniem taka konstrukcja PAI powoduje, że w wielu urzędach pracy nie będzie on realizowany.
– Wprowadzenie możliwości finansowania prac społecznie użytecznych z Funduszu Pracy zmieniłoby sytuację wielu powiatów i dało im realne narzędzie aktywizacji bezrobotnych z III profilu – przekonuje Jolanta Molska-Jerin.

Zlecanie usług

Program PAI to nie jedyny, ale najważniejszy sposób aktywizacji bezrobotnych, którym powrót na rynek pracy utrudniają problemy zdrowotne, psychiczne czy uzależnienia. Ustawa przewiduje też możliwość powierzenia ich aktywizacji wyspecjalizowanym agencjom zatrudnienia. Zlecanie usług tym podmiotom będzie jednak możliwe tylko w wybranych powiatach. Zależeć to ma od liczby doradców klienta w pośredniakach i od stopy bezrobocia na danym terenie.
– O tym, które powiaty będą mogły skorzystać z tej możliwości, zadecyduje samorząd województwa – wyjaśnia Marek Młynarczyk, dyrektor PUP w Limanowej.
Niewiadomą jest też to, czy we wszystkich regionach zgłoszą się agencje, które byłyby zainteresowane współpracą z urzędami pracy.
Nieliczne powiaty skorzystają też z możliwości skierowania bezrobotnych z III profilu do zatrudnienia wspieranego (po uczestnictwie w gminnym klubie integracji społecznej) albo do pracy w spółdzielni socjalnej utworzonej przez osoby prawne. W pierwszym przypadku aktywizacja również zależna jest od gmin, a w drugim ograniczeniem jest niewielka liczba takich podmiotów w kraju.

Programy specjalne

Wytrychem być może okażą się programy specjalne, dzięki którym urzędy pracy będą mogły oferować bezrobotnym z III profilu również inne instrumenty rynku pracy, na co wprost nie pozwalają przepisy.
– Program specjalny przygotowywany jest pod konkretną grupę bezrobotnych. W jego ramach można stosować podstawowe instrumenty rynku pracy, które nie są bezpośrednio dostępne dla osób z III profilu, jak np. staże, prace interwencyjne czy roboty publiczne. To jednak projekt dosyć skomplikowany i wymagający zastosowania elementów innowacyjnych – podkreśla Marek Młynarczyk.
Wskazuje on, że aby realizować program specjalny, urząd musi też zaangażować co najmniej 10 proc. środków Funduszu Pracy otrzymanych w danym roku na aktywizację.