Zwolnienie z należności do ZUS to podstawowe narzędzie wsparcia przedsiębiorców w związku z epidemią. W kolejnych tarczach rozszerzano przede wszystkim krąg podmiotów uprawnionych do tej formy pomocy.

I tak, początkowo przepisy dawały prawo do ubiegania się o zwolnienie ze składek za trzy miesiące (od marca do maja 2020 r.) nielicznym – głównie małym – przedsiębiorcom. Chodziło o osoby prowadzące pozarolniczą działalność, opłacające składki na własne ubezpieczenie i mieszczące się w limicie przychodów (15 681 zł) oraz płatników składek zgłaszających do ubezpieczeń społecznych mniej niż 10 ubezpieczonych. Natomiast w tarczy 2.0 (ustawie o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2; Dz.U. z 2020 r. poz. 695) rozszerzono krąg uprawnionych do pomocy o płatników, których załoga liczy od 10 do 49 ubezpieczonych. Mogą oni jednak skorzystać z 50-proc. zwolnienia.

Zamieszanie z nadpłatami

Problem w tym, że – jak pisaliśmy w DGP nr 124/2020, „Liczyli na zwolnienie z należności do ZUS, zabrano im pieniądze” – w praktyce nie wszyscy mogli w pełni skorzystać z ulgi. Chodzi o płatników, którzy mieli nadpłaty z tytułu składek. ZUS zaliczył je na poczet składek bieżących, czyli kwietniowych (lub także majowych), a zwolnienie zastosował tylko do różnicy.

W odpowiedzi na pytanie DGP Zakład Ubezpieczeń Społecznych tłumaczył, że taka praktyka jest zgodna z przepisami, bo zwolnienie ze składek obejmuje tylko należności nieopłacone za dany miesiąc. Dlatego gdy nadpłata rozliczyła część składek za kwiecień, to zwolnienie objęło tylko pozostałą kwotę należności, a nie całość. Zasada taka, jak podkreśla ZUS, dotyczy również zwolnienia za maj.

Zakład wskazuje, że tylko za marzec przysługiwało zwolnienie z obowiązku opłacenia składek w pełnej wysokości, nawet gdy składki zostały już opłacone. Wynika to z przepisów zawartych w tarczy antykryzysowej 2.0 (w takiej sytuacji byli np. samozatrudnieni, którzy nie mogli ustalić, jaki przychód uzyskali za marzec, i z ostrożności zapłacili należności do ZUS; trzeba było rozwiązać też sytuację większych firm z załogą liczącą od 10 do 49 ubezpieczonych, które dopiero na mocy kolejnych regulacji uzyskały prawo).

Arkadiusz Pączka z Pracodawców RP przyznaje, że zna problem z praktyki.

– Zgłaszają się do nas przedsiębiorcy w tej sprawie – potwierdza.

W jego ocenie, chociaż ZUS nie działa niezgodnie z prawem, to powinien brać także pod uwagę cel przepisów.

– Cały czas mamy przecież stan epidemii. Wiele firm boryka się ze skutkami koronawirusa. Przecież to z myślą o nich te regulacje były tworzone. Dlatego oczekiwałbym, że ZUS będzie w takiej sytuacji bardziej elastyczny. Tym bardziej że były już przypadki, kiedy stosował korzystniejszą dla potencjalnych beneficjentów wykładnię – mówi.

Dlatego, jak podkreśla, jego organizacja zamierza poruszyć ten temat na forum Rady Dialogu Społecznego.

– W tym tygodniu chcemy też wystąpić do ZUS i resortu rodziny w tej sprawie. Zależy nam przede wszystkim na przyjęciu korzystnej dla przedsiębiorców interpretacji przepisów – dodaje ekspert.

Inna grupa

Nie wszyscy jednak stracili szansę na odzyskanie nadpłaty (patrz infografika).

– Niektórzy płatnicy mogą jeszcze uzyskać zwrot opłaconych składek za okres, za który skorzystają ze zwolnienia ze składek – informuje Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Chodzi o przedsiębiorców, którzy korzystają z „ulgi na start” lub opłacają składki tylko za siebie, a ich przychód przekraczał 15 681 zł i dochód wynosił maksymalnie 7 tys. zł (bierze się pod uwagę tylko przychód/dochód z pierwszego miesiąca wskazanego we wniosku o zwolnienie ze składek). Te osoby uzyskały prawo do zwolnienia z obowiązku opłacenia składek za kwiecień i maj na mocy tarczy antykryzysowej 3.0 (ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-COV-2; Dz.U. poz. 875), która weszła w życie 16 maja br.

– Jeśli mają one nadwyżkę środków w ZUS, mogą nadal wystąpić o jej zwrot. Muszą to jednak zrobić przed terminem płatności składki za czerwiec, czyli maksymalnie do 10 lipca. Jeśli nie złożą wniosku do tej daty, nadpłata rozliczy się na składki czerwcowe – tłumaczy Paweł Żebrowski.

Zapewnia przy tym, że wniosek jest prosty. Można go złożyć przez internet, na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (formularz EZS-P) albo w postaci papierowej (formularz RZS-P).

– Oczywiście to dobrze, że jest grupa przedsiębiorców, która może jeszcze odzyskać nadpłatę. To jednak pokazuje, jak bardzo skomplikowane są przepisy. Kolejne tworzone w pośpiechu tarcze są nieczytelne dla przedsiębiorców. Jestem pewien, że wielu z nich nie wie o takiej możliwości – komentuje Arkadiusz Pączka.