140 tys. płatników straciło nadpłaty na kilkaset milionów złotych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaliczył je na poczet składek za kwiecień i maj, i o tyle mniej przyznał zwolnienia na podstawie tarczy antykryzysowej.
To wstępne dane przekazane przez prezes ZUS Gertrudę Uścińską w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Prezes dodała, że ZUS zastanawia się, co z tym dalej zrobić.
Chodzi o problem, który opisaliśmy jako pierwsi w artykułach: „Skok ZUS na pieniądze z nadpłat ubezpieczonych” i „Liczyli na zwolnienie z należności do ZUS, zabrano im pieniądze” (DGP nr 124/2020 r.). Z naszych ustaleń wynikało, że część przedsiębiorców, którzy złożyli wniosek o zwolnienie za marzec – maj, dostało je na niższą kwotę, niż się spodziewali. Stało się tak dlatego, bo ZUS zaliczył nadpłaty widniejące na kontach płatników na poczet składek za kwiecień i maj 2020 r. A zwolnienie przyznał tylko na kwotę wynikającą z różnicy.
Reklama
Prezes ZUS przyznała, że sytuacja za marzec była korzystniej uregulowana. – Natomiast jeśli chodzi o kwiecień i maj, ustawodawca nie uwzględnił takiej sytuacji – powiedziała.

Reklama
Dodała, że rozliczenie (z ZUS) za te miesiące przyszło (do płatników) po ustawowym terminie wpłaty należnej składki (za kwiecień i maj). Dlatego jeśli na koncie płatnika były jakieś nadpłaty, to w pierwszej kolejności zostały one zaliczone na poczet bieżących składek. Stąd mniejsze kwoty przyznanego zwolnienia.
Prezes wyjaśniła, że powodem było też inne podejście w marcu „do tego, aby jak najwięcej płatników skorzystało”, a inne w kolejnych miesiącach. – W marcu nie był jeszcze znany zakres, jaka to będzie liczba. Natomiast w kolejnych tarczach było to już podejście bardziej realne – powiedziała prezes Uścińska.
Podkreśliła, że ZUS informował płatników o tym, by wystąpić z wnioskiem o zwrot nadpłaty. Informacje o nadpłatach otrzymali też oni na koniec roku.
Powodem zamieszania stał się specjalny przepis, który mówił o zwrocie nadpłat – art. 113 tarczy 2.0, czyli ustawy z 16 kwietnia br. (Dz.U. z 2020 r. poz. 695). Dotyczył on jednoznacznie nadpłat za marzec. Na mocy tego przepisu – jak poinformowała prezes ZUS – oddano około miliard złotych prawie 160 tys. płatników.
Z problemem zostali ci, którzy mieli nadpłaty z poprzednich miesięcy. Sądzili, że ich art. 113 nie dotyczy. Nie spodziewali się zarazem, że ZUS, zamiast przyznać im zwolnienie w kwocie, o którą wnioskowali (1431,48 zł za każdy miesiąc), zabierze im najpierw nadpłaty.
Wynikały one z różnych powodów, np. choroby lub błędu. Niektórzy zorientowali się na czas i złożyli wniosek o zaliczenie nadpłaty na poczet składki za czerwiec. Sądzili, że to będzie najbliższa należna składka. ZUS uznał inaczej i zabrał nadpłaty na poczet kwietnia lub maja.
Nie informował o tym płatników, a od pisma o przyznanej, lecz niższej kwocie zwolnienia, nie można się odwołać.
Czytaj więcej w dzisiejszym tygodniku Kadry i Płace