W projekcie dotyczącym tzw. małego ZUS plus, który pod koniec ubiegłego tygodnia został przyjęty przez Radę Ministrów, nie znalazła się ani jedna zmiana zaproponowana przez organizacje pracodawców.
Reklama
Chodzi o projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej przedłożony przez ministra rozwoju. Zakłada on zmiany w sposobie opłacania małego ZUS przez przedsiębiorców uzyskujących niskie dochody. Projektowane przepisy modyfikują m.in. wysokość progu przychodu umożliwiającego skorzystanie z ulgi oraz wprowadzają możliwość ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne na podstawie uzyskanego dochodu.
Aby skorzystać z nowego rozwiązania, trzeba będzie wykazać roczny przychód za poprzedni rok nieprzekraczający 120 tys. zł. Drugi warunek to dochód. Musi być on niższy niż 6 tys. zł miesięcznie.

Reklama
Z nowego rozwiązania ma skorzystać od początku 2020 r. ok. 320 tys. najmniejszych przedsiębiorców. Jego szacowany koszt dla finansów publicznych w pierwszym roku obowiązywania to ok. 1,3 mld zł. Tyle też pieniędzy ma zostać w kieszeniach przedsiębiorców.
Rozwiązanie nie obejmie natomiast tych, którzy wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców. Chodzi o to, aby zapobiegać zjawisku wypychania pracowników z etatu na samozatrudnienie.
Podczas konsultacji do projektu zgłoszono wiele uwag. Rząd nie uwzględnił jednak żadnej z nich. Kwestionowano m.in. zapis, zgodnie z którym obniżoną składkę będzie można opłacać maksymalnie przez 36 miesięcy (3 lata) w ciągu kolejnych 60 miesięcy kalendarzowych (5 lat) prowadzenia działalności. Organizacje przedsiębiorców krytykowały ten czasowy charakter preferencji. Rząd nie zdecydował się jednak na uwzględnienie tych uwag. Argumentował, że jest to konieczne, aby płacący niższe składki przedsiębiorcy mogli uzbierać staż wymagany do emerytury. Chodzi o to, aby wziąć pod uwagę nie tylko aktualną sytuację przedsiębiorcy, ale także jego zabezpieczenie w przyszłości.
Pracodawcy mieli też uwagi do progu przychodów, który uprawnia do skorzystania z ulgi. Chodzi o określenie go w sposób kwotowy. Podkreślali, że wskazane na sztywno wskaźniki z reguły pozostają na tym samym poziomie przez długie lata. Projektodawcy tłumaczą jednak, że prowadzenie określonej ustawowo wysokości przychodu powoduje, że wskaźnik ten przestaje mieć charakter parametryczny (tj. uzależniony od określonej zmiennej), a staje się pewny i stabilny. Nie oznacza to oczywiście, że nie będzie mógł ulec modyfikacji w przyszłości. Jak jednak wskazuje, ewentualna ustawowa zmiana w tym zakresie uzależniona będzie od wcześniejszej pogłębionej analizy wielu istotnych czynników ekonomicznych, takich jak np. poziom inflacji czy przeciętne miesięczne wynagrodzenie.
Etap legislacyjny
Projekt przyjęty przez rząd