Komisja kodyfikacyjna pracuje nad nim od roku. Jej przewodniczący, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej prof. Marcin Zieleniecki w rozmowie z DGP zdradza, czego mogą oczekiwać pracodawcy i pracownicy. Dotyczy to nie tylko wynagrodzeń, ale także np. urlopów.
Mija rok od powołania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy. Jaki jest jej dotychczasowy dorobek?
W przypadku przygotowywania projektu indywidualnego kodeksu pracy najpierw zajęliśmy się kwestiami, które nie budzą znacząco rozbieżnych ocen, czyli wymagającymi mniejszego wysiłku negocjacyjnego. Opracowaliśmy już podstawowe zasady prawa pracy, w tym w szczególności równe traktowanie w zatrudnieniu i zakaz dyskryminacji, przepisy dotyczące telepracy i pracy domowej, odpowiedzialności porządkowej i materialnej pracowników, wynagrodzeń i urlopów. Teraz zajmujemy się kwestią pracowników młodocianych, zakazem konkurencji i powoli rozpoczynamy dyskusję na temat problematyki ochrony trwałości stosunku pracy oraz czasu pracy. To już bardziej wymagające zagadnienia od tych, nad którymi pracowaliśmy do tej pory.