Siedem lat temu rzecznik praw obywatelskich zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepisy siedmiu ustaw, w tym kodeksu pracy, dotyczące rekompensowania pracy w godzinach nadliczbowych. Wzorcem kontroli, czyli punktem odniesienia dla polskich przepisów, był ratyfikowany przez nasz kraj art. 4 Europejskiej karty społecznej (EKS) gwarantujący pracownikom prawo do zwiększonej stawki wynagrodzenia za nadgodziny, z zastrzeżeniem wyjątków. 28 lipca 2022 r. TK zamieścił na swojej stronie informację, że postanowieniem z 28 kwietnia 2022 r. na posiedzeniu niejawnym umorzył postępowanie w tej sprawie. Stwierdził, że dotyczy ono zaniechania ustawodawczego niepodlegającego kognicji trybunału. Co to orzeczenie oznacza w praktyce?
Nic dobrego. Do orzeczenia zgłoszone zostały trzy zdania odrębne - sędziów Mariusza Muszyńskiego, Piotra Pszczółkowskiego i Jakuba Steliny. Słusznie w nich wskazano, że po pełnym składzie trybunału należałoby się spodziewać wyczerpującej i kompleksowej analizy zaniechania i pominięcia ustawodawczego. Sędzia Muszyński wprost napisał, że TK dokonał „rekonstrukcji” zakresu zaskarżenia w taki sposób, aby osiągnąć założony cel, czyli umorzyć postępowanie. To uchylenie się od orzekania jest sprawą kluczową, ale są także inne niepokojące aspekty, dotyczące np. możliwości składania przez związki zawodowe potencjalnych przyszłych wniosków do trybunału. W tym kontekście fundamentalne jest to, co zauważa w zdaniu odrębnym sędzia Pszczółkowski. Podkreśla, że zgodnie z tezą zawartą w orzeczeniu art. 4 EKS nie jest samowykonalny (bo strony karty mają swobodę nie tylko wyboru metody, ale też ustalenia ostatecznie zakresu prawa). A przyjęcie takiego toku rozumowania de facto oznacza, że większość społecznych postanowień w polskiej konstytucji także nie jest samowykonalna i nie mogłaby stanowić wzorca kontroli. Chodzi np. o art. 67 ust. 1 ustawy zasadniczej stanowiący, że zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.