Nowe przepisy dotyczące outsourcingu pracowniczego powinny ukrócić działalność nieuczciwych firm, które dokonywały wielomilionowych oszustw kosztem podatników i uczciwych przedsiębiorców



W środę do pierwszego czytania w Sejmie został przekazany rządowy projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z nim od 2018 r. płatnicy składek będą wpłacać daninę na rzecz ZUS na własne indywidualne konta (pisaliśmy o tym w DGP nr 27/2017 r.). To jednak niejedyna ważna zmiana zaproponowana przez rząd w tym projekcie. Inna odnosi się do outsourcingu pracowniczego. Zrobiło się o nim głośno z powodu nieprawidłowości, gdy np. firmy chcąc zmniejszyć koszty, przekazywały pracowników podmiotom zewnętrznym. A te ostatnie nie zawsze działały uczciwie i odprowadzały składki do ZUS.
Reklama
Prawna samowolka

Reklama
Początków problemów przedsiębiorców należałoby upatrywać przede wszystkim w braku odpowiednich regulacji. – Przepisy prawa pracy nie regulują instytucji outsourcingu pracowniczego – wyjaśnia adw. Hubert Hajduczenia z DLA Piper. Jasne jest natomiast, że praca to nie towar i pracownikami handlować nie wolno. A co jest możliwe? – Dopuszczalne jest przekazanie wydzielonej części zakładu pracy innemu podmiotowi. Przez część zakładu pracy należy rozumieć nie tylko samych pracowników, ale przede wszystkim zorganizowaną i działającą część przedsiębiorstwa – wyjaśnia dr Tomasz Lasocki z Katedry Prawa Ubezpieczeń WPiA UW. Przykładowo, jeżeli w fabryce AGD istnieje dział zajmujący się produkcją uszczelek i cała struktura związana z ich produkcją – maszyny, wiedza o sposobach i organizacji produkcji wraz z pracownikami zostanie przekazana innemu podmiotowi, to ZUS nie będzie miał podstaw, aby takie działanie zakwestionować. – W odmiennym układzie organ rentowy ma prawo stwierdzić, że przekazano nie tyle część zakładu pracy, ile „sprzedano”, „wynajęto” czy „wyleasingowano” samych pracowników, a zatem pracodawcą pozostaje dotychczasowy podmiot zatrudniający – dodaje dr Lasocki. I w ostatnich latach ZUS coraz częściej kwestionował tego typu praktyki. Wówczas pojawiał się problem rozliczenia nadpłaconych składek. – W sytuacji, w której ZUS ustalił, że płatnikiem od początku powinien być dotychczasowy pracodawca, korygowano konto firmy zewnętrznej, która opłaciła jakąś część składek, i nakazywał pokryć należności wraz z naliczanymi od początku odsetkami drugiemu przedsiębiorcy. Nadpłaty mogły zostać zaliczone na poczet przyszłych należności nieuprawnionego płatnika lub mu zwrócone. Konsekwencje ponosił zatem wyłącznie dotychczasowy pracodawca, a państwo nie interesowało się firmą zewnętrzną – wyjaśnia dr Tomasz Lasocki.
Rządowy projekt ma to zmienić. Ustawodawca zakłada bowiem, że w przypadku uprawomocnienia się decyzji, w wyniku której zostanie potwierdzone, że płatnikiem składek jest inny podmiot niż ten, który je opłacił, ZUS z urzędu dokona przeksięgowania środków z konta firmy niebędącej płatnikiem na rachunek podmiotu wskazanego w decyzji. – Proponowane rozwiązanie będzie o tyle korzystniejsze dla dotychczasowego pracodawcy, że składki zapłacone przez nieuprawnionego płatnika będzie można przeksięgować na konto pracodawcy, pozostawiając wzajemne rozliczenie przedsiębiorców prawu cywilnemu. To oznacza dla pracodawcy olbrzymią ulgę, bowiem niweluje ryzyko przepadku honorarium zapłaconego kontrahentowi oraz ryzyko powstania odsetek z tytułu nieprawidłowo opłaconych składek – podkreśla dr Lasocki. W jego ocenie takie rozwiązanie powinno wyjaśnić sytuację działających w dobrej wierze przedsiębiorców, ale również ukrócić działalność nieuczciwych firm, które dokonywały wielomilionowych oszustw kosztem podatników i uczciwych przedsiębiorców.
Bardziej sceptyczny względem projektowanych przepisów jest mecenas Hajduczenia. W jego ocenie głównym problemem w tego typu sprawach jest opieszałość ZUS. I nawet najlepsze przepisy temu nie zaradzą, tym bardziej zaś zaproponowana nowelizacja. – Konieczne są zmiany w samej instytucji, która powinna stworzyć system kontroli płatników składek, zwracając uwagę na przypadki jednoczesnego rejestrowania czy też wyrejestrowywania znacznej liczby osób ubezpieczonych. Niezbędna jest też szybsza reakcja organu przy powstających zaległościach podmiotów zatrudniających określoną liczbę pracowników – tłumaczy adwokat.
Zgodność z konstytucją
W kontekście nowych regulacji pojawiły się również wątpliwości natury konstytucyjnej. – Zaproponowana zmiana w sposób oczywisty i jaskrawy narusza konstytucyjne prawo własności – ocenia adw. Joanna Torbé z kancelarii Joanna Torbé i Partnerzy. Jej zdaniem, jeżeli składki odprowadził niewłaściwy podmiot, to powinny zostać mu one zwrócone, a nie oddawane komuś innemu. – Przedsiębiorcy nie mają jednego portfela, do którego można sięgać i dowolnie dokonywać tam przetasowań za cenę ułatwienia działania organowi rentowemu – dodaje adwokat. Podkreśla jednocześnie, że jedyną zgodną z prawem propozycją byłby przepis, zgodnie z którym zwrotowi nie podlega w takiej sytuacji składka finansowana przez ubezpieczonego, natomiast nienależnie opłacona część musi wrócić do podmiotu, który ją pokrył.
Innego zdania jest z kolei dr Lasocki. – Warto spojrzeć na kontekst stosunków prawnych łączących zainteresowane podmioty. Firma przyjmująca pracowników zapłaciła składkę do FUS, ponieważ wynikało to ze zobowiązania, które wcześniej zawarła z pracodawcą. Na podstawie tego samego zobowiązania pracodawca płacił firmie zewnętrznej honorarium, na które składały się również koszty pracy, w tym składki na ubezpieczenie społeczne. Jeżeli ZUS stwierdził, że outsourcing był nieprawidłowy, to możliwe, że podmiot przyjmujący pracowników nie powinien w ogóle dostać pieniędzy, którymi opłacił zobowiązanie składkowe. Jednakże nie zawsze stwierdzenie nieważności transferu pracowników będzie oznaczało nieważność całego kontraktu dwóch przedsiębiorców, co tym bardziej uzasadnia wyłączenie ze wzajemnych rozliczeń partnerów gospodarczych niepewności w zakresie danin publicznych – tłumaczy ekspert.
Jednak w całej dyskusji na temat rozliczania nadpłaconych składek należy pamiętać o jednym – rolą państwa jest ochrona pracowniczych uprawnień i dopilnowanie, by składki były uiszczane przez pracodawców. Pieniądze nie mogą „gubić się” gdzieś po drodze.