Ustawa o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 obowiązuje od 2011 r. Zgodnie z nią rodzice mogą zatrudnić nianię na podstawie umowy uaktywniającej. Umowa ta zapewnia odprowadzanie od wynagrodzenia niani składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, wypadkowe oraz zdrowotne. Niania może dobrowolnie przystąpić do ubezpieczenia chorobowego. Natomiast w przypadku umowy uaktywniającej nie odprowadza się składek na Fundusz Pracy.

Właśnie ten ostatni punkt był przyczyną zamieszania, ponieważ pojawiały się wątpliwości, czy niania po zakończeniu pracy ma prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Interpelację w tej sprawie złożył podkarpacki poseł PiS Kazimierz Gołojuch, do którego biura zgłaszały się osoby zatrudnione na postawie umowy uaktywniającej. Gdy rejestrowały się w urzędach pracy, jedne urzędy przyznawały im zasiłek, inne odmawiały takiego prawa i odsyłały do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych po wyjaśnienia dotyczące odprowadzania składek na Fundusz Pracy.

„Natomiast ZUS wszystkie pytania odnoszące się do kwestii prawa do zasiłku po rozwiązaniu umowy uaktywniającej kazał kierować do urzędów pracy. Zarówno rodzice zatrudniający nianie, jak i osoby pracujące w charakterze niań, były zdezorientowane taką sytuacją. Stąd prośba do ministerstwa pracy o rozstrzygnięcie tej kwestii” - powiedział PAP poseł.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało jednoznacznie, że osobie zatrudnionej na podstawie umowy uaktywniającej, która przepracowała łącznie na podstawie tej umowy co najmniej 365 dni przed rejestracją w urzędzie pracy, przysługuje prawo do zasiłku dla bezrobotnych.

Jak poinformował PAP rzecznik prasowy resortu pracy Janusz Sejmej, takie rozwiązanie wprowadziła nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia z maja 2014 r. Dodał, że ustawa nie wymaga także osiągania co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę w charakterze niani.

„Zatem w przypadku osiągania niższego wynagrodzenia niż minimalne i tak czas pracy niani zostanie wliczony do okresu uprawniającego uzyskanie zasiłku dla bezrobotnych” - zaznaczył Sejmej.

Podkreślił, że przed wejściem w życie nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia, czas pracy na podstawie umowy uaktywniającej nie był wliczany do okresu uprawniającego nabycie prawa do zasiłku dla bezrobotnych.

Rzecznik dodał, że o ubiegłorocznych zmianach w ustawie o promocji zatrudnienia zostały poinformowane powiatowe urzędy pracy podczas cyklu szkoleń organizowanych przez resort. Tym samym nie powinno już być żadnych wątpliwości i odmiennych interpretacji w tej sprawie.

W końcu ubiegłego roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 400 domowych opiekunek dziecięcych. Np. w miejskim urzędzie pracy w Olsztynie zasiłki dla bezrobotnych pobiera obecnie 12 osób, które pracowały jako nianie.

Z kolei do powiatowego urzędu pracy w Gdańsku od maja ubiegłego roku zgłosiły się 32 byłe nianie. Jak poinformował PAP Łukasz Iwaszkiewicz z gdańskiego PUP-u, spośród tych osób trzem nie przyznano prawa do zasiłku ze względu na zbyt krótki okres świadczenia usług na podstawie umowy uaktywniającej. Obecnie PUP w Gdańsku wypłaca zasiłki 19 byłym nianiom.

Do opolskiego urzędu pracy od października ubiegłego roku zgłosiło się siedem niań, pracujących na podstawie umowy uaktywniającej. „Te z nich, które miały przepracowane 365 dni, dostały zasiłki” – zapewniła w rozmowie z PAP wicedyrektor PUP w Opolu Irena Lebiedzińska. Dodała, że większość z nich miała prawo do 6-miesięcznego zasiłku.

Według danych ZUS obecnie osób (niań) pracujących na podstawie umowy uaktywniającej jest w kraju ponad 8,5 tys.