Taka formuła zatrudnienia umożliwia pracodawcom ograniczenie kosztów związanych z zatrudnieniem. Firmy proponują pracę na umowie cywilnoprawnej, ale nie gwarantują, że będzie ona wykonywana codziennie. Jeśli będzie na nią zapotrzebowanie, zatrudniający wzywa zleceniobiorcę do jej świadczenia (przez cały czas pozostając z nim w kontakcie). Pracodawcy nie ponoszą wówczas żadnych kosztów w razie braku zadań dla konkretnego zleceniobiorcy. Trudniej jest także wykazać w takim przypadku, że powinni zawierać ze zleceniobiorcami umowy o prace (bo nie zatrudnienie nie świadczą obowiązków na stałe). O stosowaniu takich rozwiązań jako pierwsza informowała DGP.

Zdaniem OPZZ ograniczanie stabilności zatrudnienia to rozwiązanie krótkowzroczne, które szkodzi społeczeństwu i gospodarce. Związkowcy podkreślają, że w rozwiniętych krajach zachodnich koszty pracy znacznie wyższe, rynek pracy mniej elastyczny i bardziej stabilny. Mimo to poziom bezrobocia jest niższy, a wydajność pracy wyższa.

- Odpowiedzialni przedsiębiorcy wiedzą, że pracownik, który ma godne warunki pracy i płacy, wykonuje obowiązki bardziej wydajnie. Stres i brak elementarnej stabilności wpływa demotywująco na zatrudnionych – przypomina związek.

Pisaliśmy o tym - Praca na telefon od szefa, nr 139/2014