Oficjalnie rząd, wprowadzając pożyczki dla poszukujących zatrudnienia, nie zamierza rezygnować z dotacji przyznawanych przez pośredniaki na uruchomienie działalności. Niewykluczone jednak, że na wzór rozwiązań unijnych ta forma wsparcia może być powoli wypierana przez zwrotne wsparcie udzielane z Funduszu Pracy oraz poręczenia zobowiązań przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Trend z Unii

O dotacje i pożyczki finansowane z funduszy europejskich można się ubiegać m.in. na projekty wspierające przedsiębiorczość. Unia zmierza jednak ostatnio do powolnego odchodzenia od instrumentów bezzwrotnych na rzecz takich, które będą zobowiązywać beneficjentów do oddawania środków pomocowych w późniejszym terminie. Zamiast na dotacje większy nacisk ma być kładziony na kredytowanie przedsięwzięć.

Aktywizacja bezrobotnych

Aktywizacja bezrobotnych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Rzeczywiście można zaobserwować taką tendencję. Z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego płyną sygnały, by w działaniach finansowanych z funduszy unijnych wprowadzać więcej instrumentów zwrotnych i częściej je wybierać – potwierdza Lidia Krawczyk z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych.

Trudne pieniądze

Mikropożyczki z unijnych pieniędzy obowiązują od 2012 r. Wdrażane są w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki w ramach działania 6.2 („Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia”) jako projekt pilotażowy. W wielu regionach jego realizacja nie wyszła jeszcze z fazy poszukiwania instytucji, które miałyby ich udzielać, a mimo to już na tym etapie urzędy zgłaszają trudności w realizacji programu. Duże problemy w znalezieniu instytucji, która będzie pośredniczyć w finansowaniu i rozpatrywać wnioski beneficjentów ostatecznych, ma m.in. Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego. Do działania w tym charakterze zgłosiły się tam tylko dwa podmioty.

Maksymalna kwota przyznawanej pożyczki to 50 tys. zł z oprocentowaniem 4 proc. W takim kształcie nie mogą konkurować z pomocą bezzwrotną. Dotacje na działalność gospodarczą udzielane są bowiem do kwoty 40 tys. zł. Poza tą pulą nowy przedsiębiorca otrzymuje też wsparcie merytoryczne w postaci pakietu szkoleń oraz pomostowe – czyli dodatkowe dotacje podzielone na okresy miesięczne w wysokości około 1200 zł. Pieniądze te może wykorzystać na pokrycie czynszu najmu lokalu i składek na ubezpieczenia społeczne.

Propozycje rządu

Rozwiązania unijne odbijają się echem w propozycjach resortu pracy. Zgodnie z projektem założeń do nowelizacji ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 z późn. zm.) nisko oprocentowane pożyczki na wsparcie działalności gospodarczej mają zacząć funkcjonować od 2014 r. obok przyznawanych dotąd dotacji. Prace nad projektem aktu zmieniającego ustawę wciąż toczą się w resorcie pracy.

Słabością krajowego modelu pożyczki, w porównaniu do jej unijnego odpowiednika, jest jednak to, że nie przewiduje on żadnego wsparcia szkoleniowego. Oprócz pożyczki dla bezrobotnych wsparcie takie będzie oferowane także istniejącym firmom, które dodatkowe środki przeznaczą na stworzenie nowego stanowiska pracy. Pomocy finansowej będzie udzielał Bank Gospodarstwa Krajowego, który będzie także zarządzał spłatą należności przez dłużników i monitorował jej przebieg.

Nie wiadomo jeszcze, czy do pośrednictwa w udzielaniu pożyczek będą powołane dodatkowe instytucje oraz czy i w jakim zakresie w obsłudze pożyczek będą brały udział urzędy pracy. Ta druga możliwość nie wzbudza jednak pozytywnych opinii.

– Powątpiewam w jakość usług pożyczkowych świadczonych przez urzędy pracy – stwierdza Marek Mika, prezes zarządu Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych.

Jego zdaniem mogą sobie nie poradzić z doradztwem, monitorowaniem i windykowaniem należności.