Jednym z możliwych kryteriów typowania pracownika do rozwiązania stosunku pracy w ramach zwolnień grupowych jest długotrwały bezpłatny urlop udzielony przez pracodawcę oraz posiadanie innego źródła dochodów. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Źródłem sprawy był pozew o przywrócenie do pracy, jaki złożył były pracownik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mariusz M., który utracił stanowisko w 2011 r. w wyniku zwolnień grupowych. W ramach „racjonalizacji zatrudnienia” zapowiadano wówczas zwolnienia około 300 pracowników, ostatecznie ze stanowiskami pożegnało się zaledwie kilkadziesiąt osób.
W poprzedzającym zwolnienia porozumieniu zawartym między MSZ a związkami zawodowymi przyjęto szereg kryteriów typowania do zwolnień. Wśród nich znalazły się m.in.: przebywanie na dłuższych urlopach bezpłatnych (z wyjątkiem urlopów wychowawczych), a także posiadanie innego stałego źródła dochodów.
Reklama
W ten sposób do zwolnienia został wytypowany Mariusz M. W MSZ pracował od 1995 r., zajmował także stanowiska kierownicze, ale od 2005 r. przebywał na urlopie bezpłatnym. Równolegle zajmował się pracą naukową (był wykładowcą i adiunktem na jednej z warszawskich uczelni), a także działał w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. W związku z tym resort uznał, że spełnia on wspominane dwa kryteria do zwolnień – ma stałe źródło zarobkowania poza urzędem i przebywa na urlopie bezpłatnym trwającym bez mała 6 lat.
Wypowiedzenie zakwestionował Mariusz M., ale sądy nie przyznały mu racji, oddalając kolejno odwołanie, apelację i na końcu skargę kasacyjną.
SN, uzasadniając ostateczne odwołanie tej skargi, wskazał, że pracodawca jest obowiązany podać prawdziwą przyczynę rozwiązania umowy o pracę. Tu pracodawca postąpił prawidłowo – przyczyna była zgodna z rzeczywistością, miała też oparcie w kryteriach uzgodnionych między resortem spraw zagranicznych a związkami zawodowymi w porozumieniu ws. zwolnień grupowych. SN wskazał również, że pracownik był kilka lat na urlopie bezpłatnym, a równocześnie w tym czasie kontynuował karierę naukową i pracę w fundacji.
– Wynika z tego, że powód nie był zainteresowany pracą u pozwanego, gdyż wykonywał inne prace, z którymi wiązały się określone, niemałe zresztą, dochody – stwierdził sędzia Krzysztof Staryk.
W efekcie sąd stwierdził, że nie ma możliwości uwzględnienia skargi kasacyjnej byłego pracownika.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2016 r., sygn. akt II PK 174/15.