Ostatecznie zatem o wzroście zdecyduje samodzielnie rząd. Będzie jednak musiał zmierzyć się z presją ze strony central związkowych, które w związku z wysoką inflacją przyjmują coraz twardsze stanowisko w omawianej sprawie.
Przypomnijmy, że do 15 czerwca rząd przedstawia RDS średnioroczne wskaźniki wzrostu wynagrodzeń. Zaproponował, aby w przyszłym roku płace w budżetówce wzrosły o 7,8 proc. (czyli o prognozowaną inflację), a płaca minimalna – o 373 zł od stycznia 2023 r. (do 3383 zł) oraz o 67 zł od lipca 2023 r. (do 3450 zł). Teraz rozpoczną się negocjacje w tej sprawie z organizacjami pracodawców i centralami związkowymi.