Zwolnienie ze składek odbywa się na określonych warunkach i ma swoje skutki. Resort wyjaśnia m.in., że jeśli firma go jednak nie otrzyma, to będzie musiała należności uregulować – i to z odsetkami.
Ustawa z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. 374; ost.zm. Dz.U. poz. 658; dalej: specustawa) pozwala zwolnić płatników ze składek oraz przyznać zleceniobiorcom i przedsiębiorcom świadczenie postojowe. Przepisy te wywołują jednak wiele wątpliwości. O wyjaśnienia poprosiliśmy więc Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Zatrudniony nie zyska

Reklama
Jedną z kwestii, która nurtuje płatników, jest wypłata wynagrodzenia pracownikom i zleceniobiorcom. Artykuł 31zo ust. 1 specustawy pozwala płatnikom, którzy 29 lutego 2020 r. zgłaszali do ubezpieczeń mniej niż 10 osób, uzyskać zwolnienie ze składek opłacanych za siebie oraz zatrudnianych pracowników i zleceniobiorców. Dotyczy to wszystkich rodzajów składek odprowadzanych do ZUS przez płatnika (społeczne, zdrowotne, na fundusze: Pracy, Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Emerytur Pomostowych, Solidarnościowy) – i to nie tylko części finansowanej z jego środków, lecz także tej potrącanej z wynagrodzenia brutto pracownika/zleceniobiorcy. Pojawiło się więc pytanie: w jakiej wysokości płatnik powinien wobec tego wypłacić wynagrodzenia za miesiąc, za który ubiega się o zwolnienie. Skoro ma je uzyskać, to nie potrąca składek z płacy brutto pracownika i nie odprowadza ich do ZUS, a jedynie wykazuje w deklaracji rozliczeniowej. Czy wobec tego powinien wypłacić zatrudnionemu wyższą pensję – pomniejszoną jedynie o zaliczkę na PIT? Ministerstwo wyjaśnia tu, że pomoc jest adresowana do płatnika, a nie pracownika (zleceniobiorcy). Z tego powodu zwolnienie płatnika ze składek nie powinno mieć wpływu na sytuację ubezpieczonego. Powinien on więc otrzymać wynagrodzenie w dotychczasowej wysokości. A skoro tak, nie będzie to też miało wpływu na jego rozliczenia podatkowe.
Uwaga! Procedowana obecnie w Senacie nowelizacja specustawy daje prawo do zwolnienia z połowy kwoty składek płatników zgłaszających do ubezpieczenia od 10 do 49 osób. W tym przypadku płatnik także powinien wypłacić wynagrodzenie tak jak dotychczas, a więc w wysokości netto.

Reklama
Ze zwolnieniem ze składek wiąże się też wątpliwość, czy do limitu dziewięciu osób, które płatnik może zgłosić do ubezpieczeń, aby mieć szansę na zwolnienie, należy wliczyć samego przedsiębiorcę. Z uzasadnienia do specustawy można wywnioskować, że chodzi tylko o osoby zatrudnione (pracowników, zleceniobiorców, ewentualnie współpracownika). Zwłaszcza że w pierwotnej wersji projektu specustawy była mowa o dziewięciu pracownikach. Resort twierdzi jednak, że do tego limitu należy także wliczyć samego przedsiębiorcę i współpracownika, ale już nie osoby, za które płatnik opłaca tylko składkę zdrowotną.

Należne odsetki

Prawo do zwolnienia ze składek mają także samozatrudnieni, a więc osoby niezgłaszające do ZUS nikogo poza sobą. Takie osoby muszą jednak wykazać, że nie przekroczyły progu przychodu – trzykrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia na 2020 r. Warunek ten trzeba spełnić jedynie w pierwszym miesiącu, za który przedsiębiorca występuje o zwolnienie.
Nie do końca jasne są jednak skutki złożenia takiego wniosku. O ile okaże się, że przedsiębiorca miał rzeczywiście prawo do zwolnienia, o tyle problemu nie ma. ZUS nie wydaje bowiem w takim przypadku decyzji, a jedynie dokonuje rozliczenia składek. Przedsiębiorca nie będzie ich płacić za okres wnioskowanego zwolnienia (maksymalnie marzec‒maj 2020 r.), ale zachowa prawo do świadczeń, np. zasiłku chorobowego. Okres ten będzie też zaliczony do stażu ubezpieczeniowego koniecznego choćby do emerytury minimalnej. Co jednak w sytuacji, gdy przedsiębiorca się pomylił albo będzie interpretował przepisy inaczej niż ZUS, a w efekcie otrzyma z zakładu decyzję odmowną? Może ją zaskarżyć, składając wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do prezesa ZUS (w I instancji decyzję wydaje ZUS, w II zaś – prezes ZUS). Zapytaliśmy MRPiPS o skutki prawomocnej decyzji odmownej. Resort potwierdził, że w takim przypadku przedsiębiorca będzie musiał zapłacić zaległe składki wraz z odsetkami, natomiast ewentualne świadczenia pobrane w okresie oczekiwania na decyzję będzie musiał zwrócić.

Dwa wnioski

Przed ryzykiem powstania zaległości w składkach czy zwrotu świadczeń przedsiębiorca nie może się zabezpieczyć np. w ten sposób, że jednocześnie złoży wniosek i na wszelki wypadek zapłaci składki, oczekując później ich zwrotu. Jeśli bowiem składki uiści, to automatycznie straci prawo do zwolnienia, bo przysługuje ono tylko w stosunku do składek nieopłaconych. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być równoczesne złożenie wniosku o odroczenie terminu płatności składek. Jak poinformowało MRPiPS, postępowanie w tej sprawie uległoby zawieszeniu na czas rozpatrywania wniosku o zwolnienie ze składek.
Żeby było jeszcze ciekawiej, wniosek o zwolnienie ze składek można złożyć aż do 30 czerwca, a więc wiele tygodni po ustawowym terminie ich zapłaty za okres marzec‒maj 2020 r. ZUS zapowiadał jednak, że nie będzie wszczynał postępowań egzekucyjnych za te miesiące wobec przedsiębiorców, którzy są uprawnieni do zwolnienia. Jak zapewnił ZUS na swojej stronie internetowej, w tej sytuacji prowadzący firmy nie muszą się śpieszyć ze złożeniem wniosku. Powstaje jednak pytanie, skąd ZUS miałby wiedzieć, który przedsiębiorca będzie mieć prawo do zwolnienia ze składek, skoro ten jeszcze nie złożył wniosku. Jak odróżni przedsiębiorców, którzy nie opłacają składek, bo jeszcze czekają ze złożeniem wniosku o zwolnienie, od tych, którzy nie opłacają ich z innych powodów, a prawa do zwolnienia nie mają? W grę wchodzi przecież chociażby przerwanie okresu ubezpieczenia chorobowego i prawo do świadczeń chorobowych z tego tytułu. Na te pytania nie znamy jeszcze odpowiedzi, ale redakcja DGP już o nie wystąpiła.
Wyjaśnienia MRPiPS z 9 kwietnia 2020 r. w sprawie interpretacji przepisów specustawy o COVID-19
1) Czy płatnik zwolniony ze składek w trybie art. 31zo ust. 2 specustawy powinien wypłacić pracownikom/zleceniobiorcom wynagrodzenia netto (tak jakby musiał opłacić składki i potrącić je z wynagrodzeń) czy brutto (a więc w kwocie określonej w umowie pomniejszonej tylko o zaliczkę na podatek)?
Pomoc adresowana jest do płatnika składek i to jest zwolnienie z nieopłaconych składek. Poprzez zwolnienie ze składek ubezpieczony nic nie traci, ponieważ składki zostaną sfinansowane w całości z budżetu państwa. Dlatego też zwolnienie ze składek nie powinno mieć wpływu na sytuację ubezpieczonego i na jego wynagrodzenie.
2) Czy przedsiębiorcy, którzy obawiają się, że złożone wnioski o zwolnienie ze składek mogą zostać rozpatrzone negatywnie, mogą jednocześnie złożyć wnioski o odroczenie terminu płatności? Czy ZUS będzie rozpatrywał te wnioski jednocześnie, czy też wnioski te się wykluczą, a może jedno postępowanie zostanie zawieszone?
Można złożyć. Prowadzone powinno być postępowanie, które ma charakter szerszy, czyli o zwolnienie ze składek. Postępowanie dotyczące odroczenia terminu płatności składek powinno zostać zawieszone.
3) Czy decyzja odmawiająca zwolnienia ze składek spowoduje, że przedsiębiorca będzie musiał zapłacić zaległe składki z odsetkami, a w razie korzystania ze świadczeń chorobowych – zwrócić je?
Tak.
4) Który z kilku zleceniodawców jednego zleceniobiorcy ma wystąpić o wypłatę świadczenia? Wszyscy czy wybrany przez zleceniobiorcę?
Wybrany zleceniodawca.
5) Czy do limitu zgłoszonych do ubezpieczeń z art. 31zo specustawy należy wliczać:
a) prowadzącego działalność (płatnika),
b) jego współpracownika,
c) osoby zgłaszane tylko do ubezpieczenia zdrowotnego?
Osoby zgłoszone do ubezpieczeń społecznych, czyli a i b.
6) Wnioski o świadczenie postojowe dla zleceniobiorców są składane za pośrednictwem zleceniodawców. Niektórzy zleceniobiorcy/zamawiający (w przypadku umowy o dzieło) nie chcą występować o postojowe dla zleceniobiorców/wykonujących dzieło, bo boją się, że ZUS ich skontroluje i zamieni wykryte umowy o dzieło na zlecenia. Co mają zrobić te osoby – zgłosić się bezpośrednio do ZUS?
Zgodnie z przepisami wniosek składa się za pośrednictwem zleceniobiorcy lub zamawiającego.
7) Czy zleceniobiorcy, których umowy wygasły np. 31 marca, a nowe (tak jak było wcześniej uzgodnione ze zleceniodawcą) nie zostały zawarte z powodu epidemii, mają prawo do świadczenia postojowego?
Świadczenie postojowe przysługuje tylko osobie wykonującej umowę cywilnoprawną. Z dniem zakończenia wykonywania umowy taka osoba nie spełnia powyższego warunku.