Jeżeli ZUS nie pouczy dobrowolnie ubezpieczonej przedsiębiorczyni o obowiązku zgłoszenia się do ubezpieczenia po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego, ubezpieczenie to będzie obowiązywało wstecznie od tej daty, nawet jeżeli z usprawiedliwionych powodów ubezpieczona nie zdążyła zgłosić się do ZUS w terminie 7 dni.
Sprawa dotyczyła Dominiki B., prowadzącej indywidualną działalność gospodarczą, której ZUS odmówił wypłaty zasiłku chorobowego. Decyzja ta wyniknęła z faktu, iż pani B. zanim zachorowała, przebywała przez rok na zasiłku macierzyńskim przyznanym jej na okres urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego. Uprawnienie takie mają wszyscy ubezpieczeni chorobowo w ZUS, także dobrowolnie.
Problem polegał na tym że pani B. nie złożyła na czas zgłoszenia do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Zgodnie z aktualną wykładnią zawartą m.in. w uchwale Sądu Najwyższego z 11 lipca 2019 r. (III UZP 2/19) okres pobierania zasiłku macierzyńskiego przerwa dobrowolne ubezpieczenie chorobowe. W takim wypadku ubezpieczony musi się zgłosić do tego ubezpieczenia w terminie siedmiu dni od daty zakończenia pobierania zasiłku.
Od decyzji odmawiającej zasiłku przedsiębiorczyni odwołała się, ale sądy orzekały różnie. W I instancji kobieta wygrała, ale sąd apelacyjny uchylił to orzeczenie i przywrócił negatywną dla niej decyzję ZUS.
Reklama
Z kolei SN uchylił wyrok apelacyjny i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
Co spowodowało takie rozstrzygnięcie? Otóż pojawił się problem, czy pani B. została należycie pouczona o konieczności zgłoszenia się do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Jak ustalono w procesie, ZUS nie poinformował o tym właściwie ubezpieczonej, a to oznacza, że nie powinna ona ponosić negatywnych konsekwencji braku formalnego zgłoszenia. W takim wypadku złożenie w ZUS choćby zwolnienia lekarskiego może być potraktowane jako zgłoszenie się do ubezpieczenia chorobowego.
Tyle że w sprawie pojawił się kolejny problem – terminu. Zakończenie pobierania zasiłku i tym samym ustanie ubezpieczenia nastąpiło 30 grudnia, zaś wniosek pani B. złożyła dopiero na początku lutego. Nie został więc zachowany minimum siedmiodniowy termin do zgłoszenia się w ZUS, aby zachować ciągłość dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Mimo to dla ubezpieczonej jest jednak szansa na odzyskanie praw do zasiłku.
– Sąd apelacyjny musi bowiem ustalić, czy niedotrzymanie tego terminu wynikało z zaniedbania ubezpieczonej czy też z innych powodów, za które odpowiedzialności nie ponosi. Właściwego pouczenia nie było, a zatem, jeśli opóźnienie było usprawiedliwione okolicznościami faktycznymi, to wniosek, nawet złożony po terminie, wywołuje skutek wsteczny – powiedział sędzia Józef Iwulski.
W praktyce pani B. – jeżeli wykaże po swojej stronie brak winy w opóźnieniu – może zostać potraktowana jako objęta ubezpieczeniem chorobowym od momentu zakończenia pobierania zasiłków rodzicielskich.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2020 r., sygn. akt I UK 311 /18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia