Sprawa dotyczyła kobiety, która pobierała rentę rodzinną po zmarłym ojcu. Po zakończeniu studiów licencjackich zdecydowała się na kontynuowanie nauki na studiach podyplomowych na kierunku neurodydaktyki. Ich zakończenie zaplanowane zostało na styczeń 2017 r.

ZUS odmówił kobiecie dalszego wypłacania renty rodzinnej, wskazując, że przysługiwała jej ona tylko do końca miesiąca, w którym ukończyła 25 lat, tj. 30 kwietnia 2016 r.

Podyplomowe też wyższe

Sprawa trafiła do sądu. Sąd pierwszej instancji wskazał, że zgodnie z art. 68 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS (Dz.U. z 2018 r. poz. 1270 ze zm.) dzieci mają prawo do renty rodzinnej do ukończenia nauki, ale nie dłużej niż do ukończenia 25. roku życia. Tymczasem zgodnie z ust. 2 tego przepisu, jeżeli dziecko skończyło 25 lat, będąc na ostatnim roku studiów w szkole wyższej, prawo do renty rodzinnej przedłuża się do zakończenia tego roku studiów.

Problem polega na tym, że z brzmienia przepisów nie wynika wprost, czy studia w szkole wyższej, o których mowa, to także studia podyplomowe.

Zdaniem sądu w tym przepisie nie chodzi tylko o studia wyższe, które są pojęciem węższym, ale o wszelkie formy kształcenia (tj. studia pierwszego i drugiego stopnia, jednolite magisterskie, podyplomowe oraz doktoranckie) w systemie stacjonarnym, zaocznym, wieczorowym i korespondencyjnym.

W związku z powyższym sąd uznał, że wnioskodawczyni na dzień ukończenia 25. roku życia była na ostatnim roku studiów w szkole wyższej w rozumieniu art. 68 ust. 2 ustawy emerytalnej. Tym samym istnieje argument za przedłużeniem jej prawa do renty rodzinnej do zakończenia przez nią ostatniego roku nauki w planowanym terminie.

Zakład się nie poddaje

Odwołanie od decyzji złożył ZUS. Sąd apelacyjny uznał jednak, że sąd I instancji dokonał właściwej oceny prawnej i orzekł prawidłowo. Organ rentowy nie dał za wygraną i złożył do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną. Podniósł w niej zarzut naruszenia art. 68 ust. 2 ustawy emerytalnej.

W ocenie ZUS ostatni rok studiów w szkole wyższej w rozumieniu wspomnianego przepisu nie odnosi się do podyplomówek. Studia wyższe i podyplomowe to bowiem zupełnie inna forma kształcenia. Za przyjęciem takiej wykładni przemawia też cel tego artykułu. Ma on bowiem umożliwić ukończenie nauki ubezpieczonemu, a nie finansowanie kolejnych szkoleń po nabyciu przez niego kwalifikacji.

Różne orzecznictwo

Sąd Najwyższy, który rozpoznawał niniejszą sprawę, dostrzegł, że pojęcie studiów w szkole wyższej nie jest w orzecznictwie SN traktowane jednakowo.

Wedle poglądów wyrażonych w wyrokach SN z 13 stycznia 2006 r. (sygn. akt I UK 155/05) z 22 stycznia 2008 r. (sygn. akt I UK207/08) czy z 23 listopada 2011 r. (sygn. akt IIUK71/11) ostatni rok studiów w szkole wyższej nie odnosi się do studiów podyplomowych.

Inny pogląd sędziowie SN przyjęli w wyrokach z 6 września 2000 r. (sygn. akt II UKN 699/99) i z 17 października 2006 r. (sygn. akt II UK 73/06), a także w wyroku z 13 lipca 2006 r. (sygn. akt III UK 49/06), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że warunkiem przedłużenia prawa do renty rodzinnej jest kontynuowanie nauki na ostatnim roku studiów w szkole wyższej, niezależnie od wcześniejszego ukończenia studiów magisterskich na innym kierunku. Zasadniczym celem renty rodzinnej jest bowiem dostarczenie środków utrzymania sierocie lub półsierocie w czasie, gdy w związku z kształceniem nie wykonuje ona pracy dającej źródło utrzymania.

Ta argumentacja, w ocenie SN, który rozpoznawał skargę kasacyjną, pozostaje aktualna także w odniesieniu do osoby kontynuującej naukę na studiach podyplomowych. Sąd podkreślił, że chociaż służą one pogłębieniu wiedzy zdobytej na studiach, to w obecnej sytuacji na rynku pracy ich ukończenie może determinować podjęcie pracy w zawodzie. Tymczasem celem renty rodzinnej jest zabezpieczenie finansowe możliwości kształcenia sieroty bądź półsieroty, aby mogła ona zdobyć kwalifikacje do podjęcia pracy, która jej odpowiada.

Liczy się ustawa emerytalna

Rozbieżności interpretacyjne skłoniły Sąd Najwyższy do przekazania zagadnienia prawnego składowi siedmiu sędziów. Podzielił on stanowisko zaprezentowane przez skład trzyosobowy.

W ustnych motywach rozstrzygnięcia sędzia Józef Iwulski wskazał, że studiów w szkole wyższej nie powinno być ściśle definiowane według przepisów ustaw o szkolnictwie wyższym, które się zmieniały, tylko na podstawie przepisów ustawy emerytalnej.

– Skoro w przywołanym przepisie nie rozróżnia się rodzajów studiów w szkole wyższej, nie ma podstaw, aby tego dokonywać w drodze wykładni – podkreślał sędzia Iwulski.

Sąd Najwyższy uznał więc, że studia podyplomowe są studiami w szkole wyższej.

Do rozstrzygnięcia zostały zgłoszone dwa zdania odrębne.

OPINIA

Uchwała SN utnie wszelkie wątpliwości

Joanna Torbé adwokat, ekspert Business Centre Club

Zdania odrębne nie dziwią, bo sprawa, którą rozpoznawał SN, nie jest prosta. Zarówno za wykładnią dokonaną przez SN, jak i za wykładnią popierającą odmienny pogląd (czyli prezentowaną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych) przemawia wiele argumentów, m.in. ten, że osoba, która podjęła studia podyplomowe, ma już ukończone studia wyższe i może samodzielnie się utrzymać, a zatem nie potrzebuje zabezpieczenia – a taki cel miał omawiamy przepis.

Niemniej pozytywnie należy ocenić to, że SN orzekł na korzyść osób, które pobierają rentę rodzinną lub w przyszłości będą o nią wnioskować. Największą korzyścią jest jednak to, że uchwała została podjęta przez skład siedmiu sędziów i powinna uciąć wszelkie wątpliwości interpretacyjne. W konsekwencji świadczeniobiorcy nie będą narażeni na batalie sądowe dotyczące świadczeń i zarówno organ rentowy, jak i zainteresowani będą mieli jasne wytyczne co do rozumienia niejasnych przepisów. Należy przypuszczać, że organ rentowy zastosuje przyjętą wykładnię, skoro na ten temat wypowiedział się powiększony skład SN. Dwa zdania odrębne w żaden sposób nie osłabiają korzystnego wydźwięku orzeczenia.

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów z 25 września 2019 r., sygn. akt III UZP 6/19.