Nasz kraj będzie sprzeciwiać się propozycji Komisji Europejskiej, aby cztery miesiące urlopu rodzicielskiego przysługiwało wyłącznie ojcom. Tak wynika z projektu stanowiska RP w sprawie zmiany dyrektywy dotyczącej uprawnień dla pracujących rodziców. Bruksela proponuje m.in., aby każdemu z rodziców przysługiwała część płatnego urlopu rodzicielskiego.
Gdyby swojej części nie wykorzystał np. ojciec, przepadłaby ona (nie mogłaby jej przejąć matka dziecka). Na wczorajszym posiedzeniu senackiej komisji spraw zagranicznych i Unii Europejskiej (KSZiUE) projekt stanowiska RP w tej sprawie przedstawił resort pracy.
Reklama
– Niektóre propozycje są spójne z rozwiązaniami obowiązującymi już w Polsce. Ale niektóre budzą istotne wątpliwości w zakresie nadmiernej ingerencji w wewnętrzne regulacje krajów członkowskich UE – tłumaczył Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Reklama
Wskazywał, że chodzi w szczególności o rozwiązania dotyczące odpłatności za opiekę (w wysokości co najmniej zasiłku chorobowego), wspomnianych czterech miesięcy urlopu dla każdego rodzica, pięciu dni urlopu opiekuńczego dla każdego pracownika oraz wydłużenia terminu, w którym opiekun może korzystać z urlopu rodzicielskiego (do ukończenia przez dziecko 12 lat). Według szacunków resortu proponowane rozwiązania – w zależności od przyjętego wariantu – spowodują koszty na poziomie od 3 do 6 mld zł.
– Dlatego będziemy sprzeciwiać się propozycjom, które ingerują w krajowe regulacje dotyczące rodziców, a w razie braku możliwości skonstruowania mniejszości blokującej postaramy się, aby rozwiązania te w jak największym stopniu uwzględniały polskie przepisy – wyjaśnił Stanisław Szwed.
Takie stanowisko rządu podzieliła senacka komisja. Przyjęła ona opinię o niezgodności projektu dyrektywy KE z zasadą pomocniczości (zgodnie z nią UE powinna regulować tylko te kwestie, które nie mogą być skutecznie zrealizowane na podstawie wewnętrznych przepisów państw członkowskich. W trakcie dyskusji senatorowie podkreślali m.in., że propozycje KE oznaczają ograniczenie prawa rodziców do decydowania o sposobie opieki nad dzieckiem. W praktyce zupełnie pominięto cele, jakim kieruje się KE, czyli aktywizacji zawodowej kobiet i ich równouprawnienia na rynku pracy. Nie poruszano kwestii niskiego wskaźnika zatrudnienia Polek (ponad połowa kobiet w wieku co najmniej 15 lat nie pracuje i nie szuka zatrudnienia), strat jakie ponosi z tego tytułu gospodarka (180,7 mld zł w perspektywie najbliższych ośmiu lat) ani braku rąk do pracy ze względu na zapaść demograficzną. Senatorowie chwalili polski model urlopu rodzicielskiego, ale jednocześnie podkreślili, że nie wiedzą, ilu mężczyzn obecnie decyduje się na wykorzystanie tego uprawnienia (to powszechnie dostępna informacja – z ostatnich danych wynika, że stanowią oni zaledwie 0,9 proc. osób korzystających z rodzicielskiego; 99,1 proc. to kobiety). Nie przeszkodziło to w podjęciu wspomnianej opinii. Jej pierwsze czytanie ma odbyć się na wspólnym posiedzeniu KSZiUE oraz komisji rodziny, polityki senioralnej i społecznej (zaplanowanym na 20 czerwca).