statystyki

Koszt zatrudnienia pracownika, czyli ile pracodawca wydaje na składki

autor: Agnieszka Brzostek21.02.2015, 08:45
Z „własnej kieszeni” pracodawca musi opłacić między część składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe i na Fundusz Pracy.

Z „własnej kieszeni” pracodawca musi opłacić między część składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe i na Fundusz Pracy.źródło: ShutterStock

Wynagrodzenie netto pracownika stanowi zaledwie 60 proc. wszystkich wydatków, jakie musi ponieść pracodawca zatrudniający pracownika na etacie. Pozostałe koszty w dużym stopniu stanowią składki na ubezpieczenia społeczne.

reklama


reklama


Wysokość kosztów zatrudnienia zależy głównie od tego, na podstawie jakiej umowy zatrudniony jest pracownik i jak wysokie składki musi za niego odprowadzać firma.

1. Umowa o pracę

Pracodawca, zatrudniając daną osobę na postawie umowy o pracę, ma obowiązek potrącić z jej wynagrodzenia brutto składki na ubezpieczenia społeczne, ale musi również sam opłacić cześć składek. Z wynagrodzenia potrącane są:

  • składka emerytalna – 9,76 proc.
  • składka rentowa – 1,5 proc.
  • składka chorobowa – 2,45 proc.
  • składka zdrowotna – 9,00 proc. (od podstawy będącej kwotą brutto pomniejszoną o składki na wymienione ubezpieczenia społeczne).

Z „własnej kieszeni” pracodawca musi również opłacić między część składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe i na Fundusz Pracy. Wysokość składek pokrywanych przez pracodawcę wynosi:

  • składka emerytalna – 9,76 proc.
  • składka rentowa – 6,50 proc.
  • składka wypadkowa – 1,93 proc.
  • składka na Fundusz Pracy – 2,45 proc.
  • składka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych – 0,10 proc.
  • składka na Fundusz Emerytur Pomostowych – 1,50 proc. (przy pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze).

Składkowy koszt pracodawcy przy zatrudnieniu pracownika na umowę o pracę wynosi więc w sumie 20,74 proc. wynagrodzenia brutto.

Może on by mniejszy, jeśli firma jest zwolniona od płacenia składek na FP i FGŚP. Nie pobiera się ich:

  • przez 36 miesięcy (począwszy od pierwszego miesiąca po powrocie do pracy) za pracowników wracających z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego;
  • przez 12 miesięcy za pracowników w wieku co najmniej 50 lat, zatrudnionych po 30 czerwca 2009 roku, którzy przez 30 dni poprzedzające zatrudnienie pozostawali w rejestrze bezrobotnych Powiatowego Urzędu Pracy;
  • bezterminowo od pracowników, którzy ukończyli 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni) - dotyczy to zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, o pracę nakładczą, agencyjną czy umowę zlecenie oraz przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą.

Pracodawca nie musi też opłacać składki na FGŚP za niektórych zatrudnionych członków rodziny, a dokładnie za małżonka, jego dzieci (własne, drugiego małżonka i przysposobione), rodziców, macochę i ojczyma oraz osoby przysposabiające, a także jeśli chodzi o rodzeństwo, wnuki, dziadków, zięciów i synowe, bratowe, szwagierki i szwagrów.

2. Umowa zlecenia

Koszt zatrudnienia pracownika na podstawie umowy zlecenia zależy głównie od tego, czy posiada on inne tytuły ubezpieczeń i czy w związku z tym firma musi płacić za niego wszystkie składki.

Jeśli więc umowa zlecenia dla danego pracownika jest jedynym tytułem do ubezpieczenia, trzeba za niego odprowadzić składki na ubezpieczenie rentowe, emerytalne, wypadkowe i zdrowotne. Ubezpieczenie chorobowe jest w tym wypadku dobrowolne.

Składki na ubezpieczenie społeczne i składkę zdrowotną trzeba odprowadzić również, jeśli pracodawca podpisuje umowę-zlecenie z pracownikiem już zatrudnionym na etat - składki są odprowadzane od zsumowanego przychodu z umowy o pracę i dodatkowego kontraktu cywilnoprawnego. 

>>Czytaj też: Ozusowanie zleceń: Więcej tytułów do ubezpieczeń, więcej składek

Natomiast w przypadku, gdy pracownik podpisał z własnym pracodawcą klika umów zlecenia, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu tylko od jednej z nich - składkę na ubezpieczenie zdrowotne trzeba jednak opłacać od każdej umowy.

Koszt pracodawcy zostanie znacznie zredukowany, jeśli umowa zlecenie dla danego pracownika nie jest jego jedynym tytułem do ubezpieczenia, a osoba zatrudniona u innego pracodawcy na etacie otrzymuje wynagrodzenie przynajmniej równe minimalnemu wynagrodzeniu. Taki pracownik podlega wtedy obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oraz dobrowolnemu ubezpieczeniu emerytalnemu i zdrowotnemu, które stają się obowiązkowe jeśli, z umowy o pracę zleceniobiorca nie osiąga wynagrodzenia minimalnego. Może wówczas zgłosić się również do ubezpieczenia chorobowego.

Wreszcie pracodawca nie zapłaci żadnych składek, jeśli zatrudni osobę uczącą się poniżej 26 roku życia.

3. Umowa o dzieło

Najmniej kosztowny będzie dla firmy o ile zawrze umowę o dzieło z osobą, która do tej pory nie pozostawała z tym pracodawcą w żadnym stosunku pracy - nie ma bowiem obowiązku odprowadzania składek od tej umowy.

Takie zobowiązanie powstaje, gdy pracownik zatrudniony na dzieło pozostaje z pracodawcą w stosunku pracy. Muszą być wtedy opłacone składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe oraz zdrowotne.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl
Tagi:ZUS

Polecane

  • koko(2015-02-22 00:24) Odpowiedz 31

    mam biznes od 10 lat w uk i jest OK/nawet sie rymuje/
    A tych komentatorów braniących złodziejskich składek po prostu trzeba ...wysłać na urlop.
    Płace ok 60 zł mies na zus/w miarę normalny/ a ten kto ustalał stawki w polsce powinien być kastrowany tępym kozikiem

  • Brian(2015-02-21 16:20) Odpowiedz 10

    Obciążenia fiskalne są zbyt wysokie. Wszystkim tym obrywa oczywiście pracownik. Zniechęca to potencjalnych pracodawców do zatrudniania, a jak już zatrudni, to robi wszystko, żeby zmniejszyć koszty, tj. zatrudnia na ułamek etatu, na umowę o dzieło. To nie jest zła wola pracodawców, a próba utrzymania się na powierzchni. Bo oprócz kosztów pracownika ma jeszcze miliony innych kosztów i obciążeń fiskalnych. Vaty, podatki dochodowe, inne koszty. Człowiek potem pracuje tylko na podatki i koszty. Raj na ziemi ta polska. Jest bardzo źle, a poziom ignorancji tego przez rządzących przeraża.

  • Vii...(2015-02-21 15:31) Odpowiedz 12

    a 33 dni chorobowego płacone przez pracodawcę ?
    Jaki to % pensji ? Przecież to kolejne 10%
    A urlop z czyich pieniędzy jest wypłacany ? Następne 10%
    + wszelkie badania, bhp i inne ustrojstwa.

    Koszt pracownika na umowę o pracę to 100% pensji!!!

  • kkiedyśzatrudniałem(2015-02-23 13:58) Odpowiedz 10

    Do pracujący w wielu krajach . ZUS w Niemczech 300 ewro ale zarobki x 4 czyli w stosunku do zarobków pikuś

  • pracujący w wielu krajach(2015-02-21 21:47) Odpowiedz 01

    w e wszystkich normalnych krajach sa płacone takie składki i nie jest to nic dziwnego. Polskim pracodawcom którzy narzekają proponuje przenieść biznes np. do Szwecji , Niemiec itd.. i spróbować kombinować ... zobaczycie jak skończycie

  • Tessa(2015-02-21 10:22) Odpowiedz 00

    Taka sytuacja ma miejsce od 1999 roku !!! ZYS to nie jeden z grabieżcy pracodawców !!!

  • sssss(2015-02-22 10:13) Odpowiedz 00

    Do 5 : W Austrii "ZUS" 54 Euro. Aż w tylu krajach co Ty nie byłem :)

  • asd(2015-02-22 12:58) Odpowiedz 00

    W Niemczech lub w Szwecji nie wybiera się oferenta, który zaoferował cenę o 50% mniejszą od kosztorysu inwestorskiego. Tam trzeba przestrzegać procedur, a u nas liczy się tylko cena, kto da niższą. W Niemczech i Szwecji jest dużo większa wolna kwota od podatku, co wymusza, że państwo nie może sobie pozwolić na tak rozbudowaną administracje publiczną i takie marnotrawstwo tylu pieniędzy. Weźmy taki most Łazienkowski i szereg przypadków wynikłych podczas budowy drugiej linii metra, które opóźniły oddanie tej drugiej linii.
    U nas, kto ma wyższe koszty po stronie wynagrodzeń i podatków, składek do ZUS, kto prowadzi mniej elastyczny tryb pracy, kto chce robić zgodnie z procedurami, kto nie chce przymykać oczu na wadliwe wykonanie zamówienia, kto chce postawić na wyszkolenie pracowników i utrzymać ich na pełnym etacie, ten ma największe szanse, że wypadnie z rynku ponieważ będzie miał większe koszty pracy i większe koszty wykonania zamówienia gdzie patrzy się tylko na cenę. Tak samo działa ewolucja. Kto się nie przystosuje do warunków najniższej ceny ten ginie, a politykę najniższej ceny wprowadzili ćwierćinteligenci, którzy nie ogarniają zależności.

  • Ja(2015-02-22 13:44) Odpowiedz 00

    pracujący w wielu krajach ***** zrozumiał z artykułu, przykre to.

  • amat(2015-02-22 13:35) Odpowiedz 00

    No wlasnie

  • misia(2015-02-23 18:46) Odpowiedz 00

    W Średniowieczu było lepiej bo oddawałeś swojemu Panu dziesięcinę i było git . Teraz rzemieślnik musi dać Panu , Zus-y, Pit-y, Vat-y Akcyza, zezwolenia, haracz za import, haracz za eksport , a nie daj Boże jak masz jakiś lokal gdzie prowadzisz swoje rzemiosło dochodzi podatek od nieruchomości, wieczyste użytkowanie i wiele wiele innych , za każdy świstek w Urzędzie musisz płacić , nawet za parking jak jedziesz po odbiór tegoż świstka ... Żenada i utopia finansowa dla każdego kto chce w tym chorym Państwie normalnie funkcjonować .

  • lolo(2015-02-21 18:27) Odpowiedz 01

    Czy ktoś wie dlaczego ten zus jest tak zlodziejski???

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane