statystyki

Pięciostopniowa skala zadecyduje o wysokości świadczenia pielęgnacyjnego

autor: Marcin Rybicki14.11.2013, 07:00
Ministerstwo przyznaje, że procedura wydawania opinii będzie się wiązała z dużym wysiłkiem organizacyjnym.

Ministerstwo przyznaje, że procedura wydawania opinii będzie się wiązała z dużym wysiłkiem organizacyjnym.źródło: ShutterStock

Resort pracy przygotowuje projekt zmian w zasadach przyznawania świadczeń pielęgnacyjnych. Wysokość wsparcia będzie zróżnicowana i zależna od zakresu niezbędnej pomocy, którą według nowej, pięciostopniowej skali ocenią wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności. Ministerialny projekt nie zawiera jednak szczegółów na temat skali, a jej przyszły kształt budzi niepokój wśród osób, które będą starały się o przyznanie świadczenia.

reklama


reklama


"Możliwość uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego oraz określenie wysokości wsparcia dla opiekuna osoby niepełnosprawnej uzależnione zostało od stopnia i zakresu konieczności sprawowania bezpośredniej opieki nad osobą niepełnosprawną z zastosowaniem pięciostopniowej skali, zgodnie z którą im mniej uzyskanych punktów, tym większa niesamodzielność osoby niepełnosprawnej i zwiększona potrzeba sprawowania opieki” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy.

Skala będzie jednym z kluczowych elementów nowego systemu i bezpośrednio wpłynie na wysokość otrzymywanego wsparcia. Nowy mechanizm wprowadzi pięć stopni. Pierwszy z nich oznacza pobieranie świadczenia pielęgnacyjnego na poziomie minimalnym, następne – wzrost pomocy kolejno o 25, 50 i 75 procent różnicy pomiędzy najniższą a najwyższą kwotą świadczenia pielęgnacyjnego. Osoba, która uzyska piąty stopień otrzyma 100 procent maksymalnej wysokości pomocy. Finansowa rozpiętość pomiędzy stopniami będzie zwiększała się z roku na rok. W 2014 roku minimalne świadczenie wyniesie 620 zł netto, maksymalne – 900 zł netto. W kolejnych latach pułap będzie się zwiększał do 1150, 1300 i 1465 zł netto w 2017 roku. 

Resort pracy wciąż nie przedstawił konkretnych informacji na temat kształtu skali. W połowie października Elżbieta Seredyn, wiceminister pracy i polityki społecznej, zapowiadała, że nowe narzędzie zostanie oparte na skali Barthel, ale nie będzie jej wiernym odzwierciedleniem. W informacji przekazanej serwisowi gazetaprawna.pl przedstawiciele ministerstwa twierdzą, że „aktualny stan prac nie pozwala jednocześnie potwierdzić, iż skala Barthel została wybrana jako optymalna dla wszystkich przyczyn niezdolności do samodzielnej egzystencji”. Jednocześnie resort opiera się na doświadczeniach z korzystania z tej skali przy szacowaniu liczby przyszłych świadczeniobiorców.

Czym jest skala Barthel?

Skala Barthel to jedna ze skal ADL (Activities of Daily Living Index) decydujących o samodzielności w zakresie samopielęgnacji. Została opracowana w celu klinicznej oceny stanu sprawności w zakresie zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych oraz stopnia zależności od innych osób. Skala Barthel ocenia 10 obszarów m.in. spożywanie posiłków, przemieszczanie się, utrzymanie higieny osobistej, korzystanie z toalety itd. Z reguły stosuje się 3-stopniową interpretację wyników: samodzielny, wymaga częściowej pomocy, całkowicie zależny.

- Skalę Barthel opracowano w celu obserwacji wyników leczenia chorych po udarze oraz prognozowania czasu pobytu w szpitalu czy szybkości powrotu do sprawności, ale zalecana jest także jako narzędzie diagnostyczne, stosowane przez lekarzy, fizjoterapeutów czy pielęgniarki u osób z innymi chorobami neurologicznymi oraz chorobami układu kostno-stawowego - mówi Elżbieta Szwałkiewicz, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pielęgniarstwa Przewlekle Chorych i Niepełnosprawnych. - Ponadto, jedynie w Polsce, skala Barthel używana jest jako narzędzie do ograniczania dostępności do opieki długoterminowej, zarówno stacjonarnej, jak i domowej. Do opieki długoterminowej kwalifikuje się tylko osoby, których samodzielność nie przekracza 40 pkt w skali Barthel (maksymalna sprawność 100 pkt) - wyjaśnia.

Nowe rozwiązanie wzbudza niepokój wśród osób, które z początkiem lipca, w wyniku zmian w przepisach utraciły prawo do świadczenia pielęgnacyjnego. Nie wiedzą, czy nowe narzędzie w równym stopniu oceni sprawowanie opieki nad osobami o różnych schorzeniach.

- O czym będzie mówiła nowa skala? Czy ona ma na celu określenie wkładu pracy wobec podopiecznego, czy tylko ma stworzyć większy bałagan i odwlekanie decyzji? - pyta jeden z członków grupy Wykluczonych Opiekunów Dorosłych Osób Niepełnosprawnych.

- Uważam, że nie ma sensu tworzyć nowej skali w tak krótkim okresie czasu - mówi Alicja Gleba, której dotknięty chorobą Wilsona był oceniany m.in. skalą Barthel w Instytucie Neurologii w Warszawie. - Nasi podopieczni mają określony stopień niepełnosprawności w większości na stałe. Obecna propozycja rządu według mnie doprowadzi do narzucenia dodatkowej pracy zespołom ds. orzekania o niepełnosprawności, poniesienia dodatkowych kosztów z naszych podatków, a naszych chorych narazi na czekanie w kolejkach do lekarzy orzeczników celem uzyskania nowego orzeczenia. Jest to według mnie bezmyślne działanie przeciw ustalonym normom i prawu - wyjaśnia.

Opiekunowie osób niesamodzielnych obawiają się, że nowa narzędzie, podobnie jak skala Barthel będzie oceniało jedynie wspomnianą wyżej samodzielności w zakresie samopielęgnacji. Ten sposób oceny może nie być adekwatnych w przypadku np. osób z niepełnosprawnością umysłową, osób z autyzmem itd.

- Moja matka potrzebuje stałego nadzoru. Jeśli ją przypilnuję, jest w stanie sama zrobić sobie herbatę, umyć się czy skorzystać z toalety. Zostawiona na chwilę bez opieki jest na przykład w stanie zaprószyć ogień w mieszkaniu - mówi opiekunka osoby chorej na Alzheimera.

- Sądzę, że ocena dokonana na podstawie skali Barthel to za mało, gdyż diagnoza powinna uwzględniać czynności podstawowe i czynności złożone - mówi Elżbieta Szwałkiewicz. - Ponadto w wymienionych wyżej przykładach powinny być zastosowane także narzędzia takie jak testy upośledzenia funkcji poznawczych, testy sprawności umysłowej czy skale do oceny jakościowych zaburzeń świadomości. Narzędzia te są powszechnie używane przez lekarzy i terapeutów w procesie diagnozy i rokowania, adekwatnie do sytuacji - dodaje Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pielęgniarstwa Przewlekle Chorych i Niepełnosprawnych.

Ministerstwo pracy zapewnia, że "ocenie podlegał będzie skutek naruszenia sprawności organizmu w postaci zdefiniowanego zakresu ograniczeń funkcjonalnych, a nie przyczyny wywołujące naruszenie sprawności organizmu. Dodatkowo celem poprawnej weryfikacji stopniowalnej na pięć grup, orzeczonej niezdolności do samodzielnej egzystencji, zostaną wprowadzone narzędzia w postaci skal i szczegółowych opisów ograniczeń funkcjonalnych, wynikających z naruszenia sprawności organizmu." Jak na razie wspomniane szczegółowe opisy nie są dostępne.

Czy nowa skala jest w ogóle potrzebna?

Niezależnie od przyszłego kształtu skali należy zastanowić się, czy tworzenie zupełnie nowych narzędzi na potrzeby wypłaty jednego świadczenia ma w ogóle sens.
- Mamy do dyspozycji nowoczesne narzędzie diagnostyczne opracowane przez WHO i wdrażane przez kraje członkowskie, tj. Międzynarodową Klasyfikację Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia (International Classification of Functioning, Disability and Health) w skrócie zwaną ICF – mówi Elżbieta Szwałkiewicz . - ICF uwzględnia trójwymiarowość człowieka i ocenia jego funkcjonowanie oraz niepełnosprawność w wymiarze biologicznym, psychicznym i społecznym. WHO uważa, że ICF może być narzędziem nie tylko klinicznym, ale także badawczym i statystycznym, przydatnym dla celów polityki społecznej. Tak więc Ministerstwo Pracy ma gotowe narzędzie i nie musi wyważać otwartych drzwi. Tym bardziej, że w naszym kraju już są podejmowane działania ukierunkowane na wykorzystanie tego narzędzia w praktyce, a wielu ekspertów promuje jego zastosowanie na większą skalę, także w orzecznictwie – dodaje.

Okresowa weryfikacja, cykliczny wywiad

Resort pracy zakłada, że w 2014 roku liczba świadczeniobiorców wyniesie ponad 163 tysiące. Ministerstwo przyznaje, że procedura wydawania opinii będzie się wiązała z dużym wysiłkiem organizacyjnym. Projekt zakład, że osoby, nad którymi sprawowana jest opieka będą musiały osobiście stawić się przed zespołem orzekającym. Resort zakłada również możliwość przeprowadzenia oceny w miejscu zamieszkania lub pobytu osoby niesamodzielnej. Jak na razie nie wiadomo, w jakiej formie będzie można zgłosić taką potrzebę. Projekt zawiera również terminy, w których zespoły wojewódzkie muszą wydać opinię. Będzie to 30, a w szczególnych sytuacjach 60 dni, od otrzymania zlecenia ze strony właściwego organu lub marszałka województwa.

Wprowadzona zostanie okresowa weryfikacja oceny i wysokości wsparcia. Opinia w sprawie konieczności sprawowania opieki wydawana będzie, co do zasady, na czas określony. W wyjątkowych przypadkach (ze względu na stan zdrowia) bezterminowo. Świadczenia pielęgnacyjne przyznawane będą nie dłużej niż na czas ważności powyższej opinii.

Wprowadzony zostanie również wymóg przeprowadzania cyklicznego wywiadu potwierdzającego fakt sprawowania opieki. Taki wywiad będzie przeprowadzany na etapie przyznania świadczenia i aktualizowany co 6 miesięcy.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:gazetaprawna.pl
  • kal(2013-12-06 00:36) Odpowiedz 00

    Sami panstwo widzicie jak to jest trudno przemowic komus do rozumu jak ten jest jakos ograniczony jak np. pan fizyczny widzi tylko czubek wlasnego nosa a kazdy kto sie z nim nie zgadza to na pewno okrada podatnikow i sie relaksuje przy dziecku autystycznym lub uposledzonym, ... dzieki tym wypowiedziom wiem, ze najgorsza jest kaleka wyobraznia na ale tej tez owa skala nie obejmuje. Ten pan nie wie ile opieki wymagac moze ktos z autyzmem, uposledzeniem czy uszkodzeniami neurologicznymi. Sa dzieci, ktore chodza samodzielnie, ale przez cale ich zycie ktos musi je trzymac za reke, by nie pobiegly pod samochod, bo ich to nie przeraza, sa dzieci, ktore same sie pieknie wyproznia a potem rownie pieknie to co wutworzyly rozmarza po sobie, po scianach, a moze jeszcze i zjedza. Sa dzieci, ktore spuszczone z oka wala glowa do krwi, wyja, pluja i co nie tylko. Wedlug fizycznego, zycie z nimi to bajka. Otoz powstrzymaj pan doroslego autyste by sobie krzydy nie zrobil i innym, nawet takie male dzieci gryza, pluja itd. Ich opiekunowie czy rehabilitanci ubieraja pod spodnie ochraniacze... to sa skrajne przypadki i tylko przyklady, ale wedlug fizycznego to najwazniejsze jest, ze cos tam usluszal o jakis warsztatach, a czy taki czlowoek sam tam dojedzie, czy kazdy tam moze chodzic, czy kazdy z zd spiewa, tanczy ... chyba w panskiej glowoe te tance sa. Wiem nie bylam mila, ale to z troski o pana bo jakby to sie poglebilo to ktos bedzie mial z panem spiewy i tance, he he.

  • Mama synka z zespołem nerczycowyn(2013-11-20 12:21) Odpowiedz 00

    MAMA OPIEKUN!!
    Moim skromnym zdaniem wprowadzenie skali Barthela to kolejna bezsensowna rzecz, która wzbudzi niepotrzebne zamieszanie! Wszyscy jesteśmy opiekunami dzieci lub osób starszych, wszyscy zrezygnowaliśmy z pracy na rzecz opieki nad tymi osobami, jeśli nasz podopieczny leży czy chodzi nie powinno mieć to znaczenia!! Dlaczego wprowadzać podziały?? A co z dziećmi które są w pełni fizycznie sprawne? Choćby z zespołem nerczycowym? Jeśli ktoś zdecydował się na opiekę, nie rozumiem dlaczego teraz ma zostać pokrzywdzony przez państwo? Czy to jest sprawiedliwość?

  • Ewa(2013-11-18 08:43) Odpowiedz 00

    1. "Do osób niepełnosprawnych zalicza się te osoby, które mają długotrwale naruszona sprawność fizyczną, umysłową, intelektualną lub w zakresie zmysłów, co może, w oddziaływaniu z różnymi barierami, utrudniać im pełny i skuteczny udział w życiu społecznym na zasadzie równości z innymi osobami."
    2. " Państwa strony niniejszej Konwencji (...) (t) Zwracając uwagę na fakt, że większość osób niepełnosprawnych żyje w warunkach ubóstwa i uznając, w związku z tym, pilną potrzebę zajęcia się problemem negatywnego wpływu ubóstwa na osoby niepełnosprawne (...) uzgodniły co następuje" A dalej zostały zapisane prawa osób niepełnosprawnych, których polski Rząd nie realizuje ( m.in. prawa do mieszkań komunalnych z tanim czynszem), mimo że konwencja została ratyfikowana jest obowiązującym w Polsce aktem prawa międzynarodowego. Zgodnie z definicją umieszczoną w pkt. 1 - dotyczy to zarówno starych ludzi z demencją, jak i niepełnosprawnych dzieci.

  • pi(2013-12-06 01:00) Odpowiedz 00

    Do m&m wspolczuje zdrowego dziecka te niepelnosprawne to maja klawe zycie, a pracodawcy sie o nie bija jak dorosna. Jaka tragedia pania spotkala, ale prosze sie nie martwic na zapas zdrowie nie jest dane na zawsze.

  • aspi(2013-11-17 19:32) Odpowiedz 00

    Ty opiekun fizyczny !!!
    wiesz czym jest autyzm???co z tego ze ktos śpiewa czy tańczy ale po za tym jest nieprzystosowany do życia w społeczeństwie i w życiu codziennym nie wiesz nie pisz takich głupot !!!bo tym robisz przykrośc nam rodzicom zmagajacym sie z tym na co dzień

  • pi(2013-12-06 00:48) Odpowiedz 00

    No coz szykuje sie pozew zbiorowy o dyskryminacje dzieci. Jezeli ktos traktuje dziecko niepelnosprawne na rowni z czlowiekiem ktorego niepelnosprawnosc zwiazana jest ze staroscia. Jezeli ktos osoby uposledzone, z zaburzeniami neurologicznymi, z chorobami psychicznymi itd. Traktuje jak osoby samodzielne to jest dyskryminacja. Dyskryminacja dotyczy tez opiekunow, kazdy z nich nie moze pracowac i kazdy poswieca caly ten czas na opieke, ale jeden bedzie dostawal wiecej pieniedzy inny mniej, jeden bedzie mial wyzsza emeryture inny mniejsza. Co ciekawe ci z mniejszym swiadczeniem nie moga dorabiac, to co maja zrobic polamac nogi i rece osobie niepelnosprawnej umyslowo. To jest bubel, ktory sie nie obroni. Dzieci niepelnosprawne to nie tylko te nie sprawne fizycznie to tez gluche, niewidzace, uposledzond, z chorobami metabolicznymi, padaczkami itd. ... to jest niezgodne z definicjami niepelnosprawnosci. Osoba starsza potrzebuje glownie opieki, dziecko rehabilitacji, edukacji, protez. Dziecko bedzie zylo lat 50 a osoba starsza moze 10 razy mniej. Jak mozna nie widziec roznicy. Pomijam, ze osoby starsze maja czesto emerytury, a dziecko nic.

  • Czytelnik GP(2013-11-20 09:34) Odpowiedz 00

    Po problem jest w tym, że wszystkich traktuje się tak samo.

    Masz zespół Downa, autyzm, porażenie mózgowe - tylko co z tego ma wynikać.

    Weźmy porażenie mózgowe - może objawiać się lekkim niedowładem ręki lub całkowitym paraliżem i uzależnieniem od drugiej osoby. I co każdy opiekun powinien dostać świadczenie? Wszak dziecko ma porażenie, więc mi się należy, tak?

    Są mieszkania treningowe, gdzie parę osób niepełnosprawnych intelektualnie pod okiem JEDNEGO człowieka świetnie sobie radzi. I opiekunowie (rodzice) takich ludzi mieliby dostać świadczenie?

    Mam nadzieję, że rząd przerwie tą PATOLOGIĘ na zasadzie mam dziecko niesprawne (nieważne w jakim stopniu) więc dajcie mi pieniądze.

    Wsparcie się należy jak najbardziej, ale nie wszystkim z automatu.

  • Czetelnik GP(2013-11-18 10:20) Odpowiedz 00

    Zgadam się z Opiekunem Fizycznym. Większość tzw. autystów to zupełnie sprawni ludzie. Piszą o tym media, mówi telewizja a nawet sami rodzice.

    Polecam tekst na gazeta.pl pt "Dzieci w szklanej kuli. Przełamać stereotypy o autyzmie" z listopada 2013 roku.

    Pamiętam jak kiedyś dawano wcześniejsze emerytury na alergię, teraz świadczenia idą na sprawnych "autystyków" i zastanawiam się gdzie są granice PATOLOGII.

  • Czytelnik GP(2013-11-20 16:23) Odpowiedz 00

    Mama synka z zespołem nerczycowyn z IP: 77.253.172.* (2013-11-20 12:21)

    (...)Wszyscy jesteśmy opiekunami dzieci lub osób starszych, wszyscy zrezygnowaliśmy z pracy na rzecz opieki nad tymi osobami, jeśli nasz podopieczny leży czy chodzi nie powinno mieć to znaczenia!!(...)


    Ta jasne, jak w PRL-u, czy się stoi czy się leży...

    Obecny system wspierania niepełnosprawnych jest bardziej chory niż niepełnosprawni. Postawę roszczeniową widać na każdym.

    Obecnie jest prawie 90 komentarzy i ani jednego od osoby, która wymaga opieki, czy to nie dziwne?
    Nie może być tak, że finansuje się opiekę sprawnym ludziom, a ci co są w mniejszości nie mogą doprosić się pomocy, bo po prostu nie mają siły i możliwości.

    Zgadzam się natomiast z weryfikacją zasiłków dla 75 latków (+). Niektórzy z nich mają takie zdrowie, że niejeden 30 latek mógłby im pozazdrościć sprawności.

  • Dorota(2013-11-21 11:19) Odpowiedz 00

    A co z niewidomymi?

  • matka wdowa(2013-11-20 11:29) Odpowiedz 00

    Czytelniku GP;jak chcesz wypowiadać się na temat opiekunów niepełnosprawnych dzieci,to musisz wrócić się do ustawy z stycznia 1999r.A tych świadczeń nikt nie dostaje z automatu,czasami sprawy kończą się w NSA.

  • Mama synka z zespołem nerczycowyn(2013-11-20 14:07) Odpowiedz 00

    Tylko Anna, po chwili namysłu państwo nasze mogłoby wprowadzić coś takiego ale założę się, że wtedy zasiłek byłby na najniższym pułapie a dodatek zależny od stopnia niepełnosprawności podzielony na progi, czyli w sumie nic innego jak to co właśnie chcą wprowadzić :D

  • Anna(2013-11-20 13:40) Odpowiedz 00

    Zasiłek powinien być jeden dla wszystkich tych którzy zrezygnowali z pracy aby opiekować się bliskim niepełnosprawnym a do tego powinien być dodatek uzależniony od ciężkości choroby i potrzeb indywidualnych osoby niepełnosprawnej.

  • Mama synka z zespołem nerczycowyn(2013-11-20 14:02) Odpowiedz 00

    Anna ma rację!! To by było bardziej sprawiedliwe, niż następna głupia ustawa!!

  • Irena(2013-11-18 03:36) Odpowiedz 00

    Spodziewam się sytuacji, że nowe zasady co do wypłacania wejdą w życie od 1 stycznia a nowe zasady orzekania od ... np. 1 marca. I w ten sposób w okresie od 1 stycznia do 1 kwietnia (bo 30 dni na wydanie opinii) nikt nie dostanie świadczenia bo formalnie nikomu się nie będzie należało. Zespoły orzekania wydadzą zaświadczenie, że nie znają terminu wydania opinii i będzie on dłuższy niż 30 dni. W początkowym okresie po wprowadzeniu obowiązku orzekania dzieci w Warszawie czekało się około 6 miesięcy na komisję. Znam samotne matki, które zostały pozbawione świadczenia pielęgnacyjnego oraz one i ich niepełnosprawne dziecko nie miały ubezpieczenia zdrowotnego. A były to matki z dziećmi z ciężkim czterokończynowym porażeniem mózgowym - dzieci nie chodzące, nie siedzące oraz nawet niemówiące. Wtedy od 1 stycznia do wszystkiego konieczne było orzeczenie o niepełnosprawności dziecka, a przepisy o sposobie orzekania weszły w życie 1 marca.

  • opiekun matki(2013-11-17 18:57) Odpowiedz 00

    ewka jak pisałem: sąsiad

  • Bart(2013-12-05 16:44) Odpowiedz 00

    Do ANNA po co te wulgaryzmy, ja pracuje 100% fizycznie i należy mi się V stopień , dostaniesz I 620zł. Moja podopieczna nie uzyskuje nawet 1 punktu w skali barthel - rusza tylko oczami i językiem nawet nie oddycha sama :)

  • bART(2013-12-05 16:33) Odpowiedz 00

    DO Grażyna moja matka zachorowała w wieku 70 lat choroba neurologiczna ,nie ma związku z wiekiem. Nie rusza żadnym fragmentem ciała oprócz oczu i język, oddycha tylko za pomocą respiratora. W czym różni się moja opieka od opieki nad takim samym dzieckiem? , ta osoba zejdzie za pare lat a rodzic będzie pobierał to świadczenie przez kilkanascie lub kilkadziesiąt lat- SKALA BARTHEL JEST WZORCOWA DO TEGO KOCHAM PO I PIS

  • ja-ona(2013-11-14 23:18) Odpowiedz 00

    Powiem tak. Szkoda czasu na dyskusję z opiekunem fizycznym. Widzi czubek własnego nosa i tyle. Wzywa : "opiekunowie walczmy o swoje". No to niech walczy, nikt mu nie broni. Może coś ugra dla siebie, bo tak pisze jakby był jedynym pokrzywdzonym. Rzeczywiście dobranoc, może jutro wstanie z lepszym nastawieniem do drugiego człowieka.

  • MAMA(2013-11-14 22:30) Odpowiedz 00

    Każda choroba jest paskudna i autyzm i zanik mięśni i zespół Downa i wiele innych chorób gdy trzeba nad nimi sprawować opiekę bo sami nie dadzą rady z różnych przyczyn.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!