Prawo do zakładania żłobków i klubów dziecięcych oprócz gmin mają też osoby prawne i osoby fizyczne w ramach prowadzenia działalności gospodarczej. Zgodnie z art. 60 ustawy z 4 lutego 2011 roku o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz.U. nr 45, poz. 235) mogą one otrzymywać dotację celową z budżetu gminy na każde dziecko, które w nim przebywa. Taka dotacja nie jest obligatoryjna tak jak w przypadku prywatnych przedszkoli, które gmina musi obowiązkowo dofinansowywać.

– Będziemy rozważać taką możliwość w zależności od tego, ile prywatnych placówek będzie założonych – mówi Anna Szarycz, dyrektor wydziału zdrowia i świadczeń społecznych urzędu miasta (UM) we Wrocławiu.

Dodaje, że takie dotacje nie będą przyznawane w obecnym roku, bo miasto nie ma na ten cel pieniędzy w budżecie.

– Powiększamy też o dodatkowe 150 liczbę miejsc w naszych żłobkach – mówi Anna Szarycz.

Z kolei Barbara Danieluk, zastępca dyrektora wydziału zdrowia i spraw społecznych UM w Lublinie, zwraca uwagę, że na otrzymanie dotacji będą miały szansę tylko te żłobki i kluby dziecięce, które zarejestrują się w gminnym rejestrze i będą spełniały standardy dotyczące opieki i warunków lokalowych i sanitarnych wskazane w przepisach.

– Ponieważ uruchomienie żłobka lub klubu dziecięcego jest długotrwałe, uchwała będzie podjęta dopiero pod koniec roku – dodaje Barbara Danieluk.

Uchwała jest potrzebna, bo to w niej muszą być określone szczegółowe zasady dotyczące wysokość dotacji. Może ona np. stanowić określony procent kosztów ponoszonych z utrzymaniem dziecka w gminnym żłobku. Jak wyjaśnia Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, gmina może określić dodatkowe warunki, których spełnienie jest konieczne do otrzymania dotacji.

– Obecnie na działający w mieście niepubliczny żłobek przyznajemy dotację w wysokości 500 zł na dziecko – mówi Czesława Winecka, naczelnik wydziału ochrony zdrowia i pomocy społecznej UM w Zabrzu.

Dodaje, że miasto planuje na podobnej zasadzie dotować dzieci przebywające w nowo powstających placówkach.

– Wysokość dotacji będzie na pewno uzależniona od możliwości budżetu oraz liczby dzieci, które będą przebywać w dofinansowywanych żłobkach i klubach dziecięcych – dodaje Anna Szarycz.