Kwota należności niewypłaconych pracownikom w trzech pierwszych kwartałach 2010 r. wyniosła 144 mln zł i dotyczyła 72 tys. osób. To prawie o połowę więcej niż w tym samym okresie roku 2009 - wynika z najnowszych danych Państwowej Inspekcji Pracy.
Publikacja: 29 października 2010, 11:49 Aktualizacja: 29 października 2010, 16:29
Średnia kwota zaległości pracodawców wobec pracowników po pierwszym półroczu tego roku to 1534 zł, ale w poszczególnych branżach kwoty te bywają znacznie wyższe. W branży "informacja i komunikacja" (m.in. działalność wydawnicza, produkcja filmów, nagrań wideo, czy programów telewizyjnych) pracodawcy są winni swoim pracownikom średnio po ok. 6,1 tys. zł. W branży "górnictwo" - po 4,3 tys. zł, w branży edukacyjnej - po 3,9 tys. zł.
Według inspekcji pracy najniższe zaległości w wypłacie wynagrodzeń są w administracji publicznej - średnio po 133 zł oraz w sektorze "opieka zdrowotna i pomoc społeczna" - 620 zł.
Główny inspektor pracy Tadeusz Zając poinformował w piątek na konferencji prasowej, że problem nieterminowego wypłacania pensji narasta. "Zamierzam zaprosić do siebie przedstawicieli pracodawców, którzy mają największe problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń, jak również poruszyć tę kwestię na posiedzeniu Komisji Trójstronnej" - powiedział dziennikarzom Zając.
"Kryzys gospodarczy 2009 roku nadal jest obecny"
"Z danych zgromadzonych w czasie kontroli wynika, że przyczynami nieprawidłowości przy wypłatach wynagrodzenia za pracę są trudności natury ekonomicznej, czyli ten kryzys gospodarczy 2009 roku nadal jest obecny. Jest też problem z wyegzekwowaniem przez pracodawców zapłaty za wykonane usługi przez ich kontrahentów, co - w ich ocenie - powoduje brak środków na wypłatę wynagrodzeń" - powiedział Zając.
Z danych PIP wynika, że liczba pracodawców, naruszających przepisy w zakresie świadczeń przysługujących za pracę wzrosła z 13,1 tys. do 13,8 tys. Zmalała (z 351 do 333) liczba pracodawców naruszających przepisy regulujące kwestie rozwiązywania stosunku pracy z przyczyn niezależnych od pracowników, np. zwolnień grupowych
Według Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych dane PIP są alarmujące
"Pracownicy ponoszą dotkliwe konsekwencje bezprawnych działań pracodawców. OPZZ oczekuje od rządu podjęcia zdecydowanych działań, które przeciwdziałać będą naruszeniom prawa w obszarze wypłaty wynagrodzeń. Pracodawcom zaś zwracamy uwagę, że zwalczanie tego rodzaju praktyk leży w ich interesie. Wykluczając ze swego kręgu nieuczciwych pracodawców, zwalczają tym samym nieuczciwą konkurencję" - napisał przewodniczący OZPP Jan Guz w oświadczeniu przekazanym PAP.
Inspektorzy pracy przeprowadzili od stycznia do końca września 73,2 tys. kontroli i nałożyli 16,4 tys. mandatów za nieprzestrzeganie praw pracowniczych. Do sądu skierowali 3,2 tys. wniosków o ukaranie pracodawców.
1: inżynier z IP: 89.73.120.* (2010-10-29 20:12)
Czyli PIP jest mało skuteczna. Jak można pozwolić na łamanie elementarnego prawa do wynagrodzenia. Tego nie można relatywizować; należy się bezwzględnie. Nie można szukać argumentów usprawiedliwiających takie praktyki. Ale jak ma być dobrze skoro inspektorzy pracy (w Szczecinie) dorabiaja na szkoleniach okresowych bhp. Opłacani są przez pracodawców, których powinni kontrolować i karać, jeśli łamią prawo. No właśnie, jak ich karać...
2: stronka z IP: 62.69.236.* (2010-10-29 21:51)
Pracodawcy nie płacą. Niemożliwe... Co na to Lewiatan?
3: ZK z IP: 194.146.216.* (2010-10-30 08:44)
A może premier tusk zechce tupnąć nózką i skierować część energii z dopalaczy na jedną z prawdziwych plag, czyli nieuczciwych pracodawców? A moze to zbyt mało medialne?
4: mefiu z IP: 178.73.49.* (2010-10-30 14:52)
jak się chce mieć firmę i zatrudniać pracowników, to przede wszytskim trzeba mieć kasę na ich pensje, bo to jest podstawa, a ci ludzie mają rodziny i muszą żyć.
5: Mona z IP: 91.94.214.* (2010-10-31 12:24)
Lewiatan oraz związki to mogą...rzad rżnie głupa, PIP-a udaje że kontroluje firmy,ludzie nie otrzymuja pensji lub ochłapy pod stołem ,bieda az piszczy to obraz tzw. rynku pracy.Te mondralińskie z Lewiatana wnioskują o zmiane Prawa Pracy- i tak kodeks pracy jest dla pracodawcy a nie dla pracownika, związki popieraja partie polityczne, mała refleksia mamy lweicowych pracodawców i prawicowe związki zawodowe ta piramida stoi na głowie.
6: POdent z IP: 89.228.73.* (2010-11-01 08:28)
Jak pracownik jest nie w porządku - to okrada pracodawcę, w drugą stronę - to pracodawca jest WINIEN.
A przecież w tym przypadku pracodawca jest złodziejem.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych daruje właścicielom firm niektóre zaległości. Wnioski o umorzenie powinni móc składać także wspólnicy spółki.