statystyki

Absurd w podstawówkach: o promocji do następnej klasy zdecydują tylko rodzice, nie psycholog

autor: Jolanta Góra-Ojczyk21.01.2010, 09:49; Aktualizacja: 21.01.2010, 13:51
  • Wyślij
  • Drukuj

Od nowego roku szkolnego uczniowie klas I – III znów będą mogli zostać na drugi rok w tej samej klasie. Za to łatwiej będzie przenieść zdolne dziecko o poziom wyżej.





Resort edukacji chce skończyć z tzw. automatyczną promocją. Dziś wszyscy uczniowie młodszych klas, bez względu na postępy w nauce, muszą zdać do następnej klasy. Aby pozostawić ucznia nieradzącego sobie z nauką na drugi rok, trzeba uzyskać opinię poradni pedagogiczno-psychologicznej i zgodę rodziców.

– W każdym roczniku zwykle jest jakieś dziecko, które nie powinno zdawać do kolejnej klasy. Jednak mimo opinii z poradni rodzice zwykle nie zgadzają się na pozostawienie go w tej samej klasie – mówi Bożena Kubala, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 18 w Tarnowie.

Od przyszłego roku szkolnego wychowawca klasy będzie mógł podjąć decyzję o braku promocji, zasięgając tylko opinii rodziców. Opinia poradni nie będzie już obowiązkowa. Zdaniem resortu edukacji nauczyciel najlepiej zna poziom ucznia.

Nauczyciele twierdzą, że zmiany w odpowiednim rozporządzeniu ułatwią pracę zarówno ze zdolnymi, jak i słabszymi uczniami. Iwona Sobka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Dobczynie, uważa, że każda zmiana zwiększająca autonomię szkoły jest korzystna dla uczniów i placówki. – Jako dyrektor w razie jakichkolwiek wątpliwości zawsze mogę zwrócić się z prośbą o konsultację do specjalistów – podkreśla.

Eksperci krytykują jednak zmianę. Twierdzą, że nauczyciel nie jest przygotowany do wydania specjalistycznej diagnozy. – W przypadku dziecka zdolnego trzeba ustalić, czy jego rozwojowi intelektualnemu dorównuje dojrzałość emocjonalna – mówi prof. Alicja Siemak-Tylikowska z Wydziału Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego i dodaje że w przypadku dziecka słabo uczącego się kluczowe jest zdiagnozowanie przyczyn takiej sytuacji. Bo jeśli np. pochodzi ono z rodziny alkoholików, brak promocji do następnej klasy nie rozwiąże problemu i nie poprawi jego wyników. – Pozostawianie go w tej samej klasie to złe rozwiązanie, ale przepuszczanie na siłę – jeszcze gorsze – mówi.

MEN nie ma danych, ilu uczniów nie zdaje do kolejnej klasy. W 2009 r. poradnie wydały 5,9 tys. opinii o pozostawieniu ucznia na drugi rok i 151 o promowaniu do klasy wyżej. W sumie do klas I – III chodziło ponad 1 mln dzieci.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 14

  • 1: mama ucznia klasy II z IP: 89.79.132.* (2010-01-21 10:22)

    Patrząc na poziom i podejscie nauczycieli do naszych dzieci, które nie zmieniło sie nic na lepsze od 20 lat , nie wiem czy sa to osoby które powinny decydować - bez wsparcia specjalisty o losie naszych dzieci

  • 2: HL z IP: 195.205.254.* (2010-01-21 10:55)

    Znowu mylący tytuł. Sens zmiany sprowadza się nie do opinii rodziców - bo ta jest decydująca już teraz, lecz do braku opinii psychologa, która dziś i tak nie jest decydująca.

    A jeśli za absurd redaktor uważa sam fakt, że to rodzice decydują o promocji, to tytuł powinien brzmieć: "Absurd w podstawówkach: o promocji do następnej klasy decydują rodzice" (czas teraźniejszy).

  • 3: Neron z IP: 83.8.82.* (2010-01-21 11:05)

    byloby absurdem pominięcie opinii rodzica w decydowaniu o losie jego wlasnego dziecka, ale kto wie... jesli obecnie sądy odbierają rodzicom dzieci z tego tylko powodu, że nie zyje im sie bogato to jak dalej zabrnie ewolucja prawa ?

  • 4: Willy z IP: 80.55.175.* (2010-01-21 12:51)

    Przypominam:o rzeczywistości szkolnej decyduje MEN a nie nauczyciele,na których tu od razu atak.Co MEN każe,szkoły robią.

  • 5: tom z IP: 83.13.128.* (2010-01-21 13:54)

    Dajcie spokój z tymi specjalistami. Kiedy byłem z swoim dzieckiem w poradni pani specjalistka upierała się żeby jej dostarczyć opinię ze szkoły na temat dziecka. Kiedy kręciłem nosem i ostatecznie jej nie dostarczyłem, pani sama sie o nią postarała i na jej podstawie wystawiła swoją. No i wybuchła mała afera bo ponoć takie działanie z pominięciem rodziców jest nie zgodne z prawem. A działo sie to w Opolu...

  • 6: PLATFUSY RZADZA z IP: 212.160.234.* (2010-01-22 00:16)

    specjaliscie naciagacze nieroby sami niech sie zbadaja czy sa PARANOrmalni
    a nauczyciele i program to 2 rozne sprawy
    pocota reforma była
    tylko buzek i reszta osłow wie!!!
    dziecim dejcie spokoj jak tak ich nie leczycie
    hyba ze nerwosow i gupkow potrzebujecie
    wy lepiej dochodami rodzicow tzn, ile zarabiaja sie zajmnijcie
    dosc bidy w kraju
    biurokraty do łopaty!!!

  • 7: j z IP: 213.25.175.* (2010-01-22 02:59)

    Jesli jakis uczen nie dostaje promocji do nastepnej klasy to widac to jest uwidocznione w dzienniku gdzie figuruje ocena. Jako przyczyny slabych stopni najczesciej mozna wymienic wagarowanie lub nie nauke ale spozytkowanie celu na cos innego (np. rozrywka, koledzy itp).

  • 8: aaa z IP: 83.24.2.* (2010-01-22 20:35)

    Zaciera się zakres kompetencji nauczycieli, psychologów. Wszyscy teraz robią wszystko.Wszystko dla dobra dziecka! W przedszkolach nauczyciele prowadza diagnozę gotowości szkolnej 5 i 6 latka bezprawnie.!!! Ustawa nakazuje nauczycielom robić to, do czego nie maja uprawnień. Mało tego tworzy się programy pracy indywidualnej gdzie przepisuje się po stokroć treści programowe. Jakbym umiała się sklonować to taka pracę indywidualną jak widzi to MEN mogłabym prowadzić. Praca indywidualna a indywidualne podejście to dwie różne sprawy. Stosy papierów do napisania wypełnienia, sprawdzenia, plany, programy, ewaluacje a na tworzenie sytuacji edukacyjnych czyli sedno pracy nauczycielskiej nie ma czasu, stąd często prowizorka albo bylejakość . Nie z winy nauczyciela. Większość rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy, bo i skąd maja wiedzieć?. Jestem matką i nauczycielka i krew mnie zalewa na to co dzieje się w szkole moich dzieci ale sama wiem co to znaczy spełniać cudne przepisy Menu dosłownie wbrew prawom logiki i borykać się z brakiem środków na oświatę. Absurdy polskiej oświaty rosną jak grzyby po deszczu.

  • 9: totalnie wkurzona 34 latka z IP: 195.116.222.* (2010-02-04 10:23)

    SZLAG MNIE TRAFI !!!nie dość , że Hallowa posyła sześciolatki do szkoły, nakazuje im w 1 rok nauczyć się tego co dotychczasowy 7 latek uczył się w dwa lata, to jeszcze chce je zostawiać na drugi rok !!! I to jest nauka poprzez zabawę ? Wyścig szczurów na dzień dobry w polskim szkolnictwie !!!
    Tak zgnoić psychicznie nasze dzieci, by odechciało im sie uczyc i szybciej poszli do roboty !!!
    PERFIDNA KROWA !!!
    TO CO SIĘ WYPRAWIA W TYM KRAJU.. RZYGAĆ SIĘ CHCE, !! Jak tylko będę mogła wyśle dziecko na studia za granice i niech tam zostanie !!! ten kraj nie przejmuje się swoimi obywatelami to my też ich olejemy !!

  • 10: mama 7 latka z IP: 89.72.232.* (2010-03-21 09:11)

    Głupota totalna!!!Przynajmniej teraz to rodzice którzy znają swoje dziecko najlepiej ,decydowali o tym ,a nie psycholog ktory widzi dziecko przez godzinę i ocenia na podstawie głupich testow!!!Najlepiej związac rodzicom ręce i robić co im się podoba!!!PARANOJA!!! A to wszystko dla dobra dzieci >>hahahaha

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie