Rady gmin, miast oraz sejmiki wojewódzkie mogą od dziś legalnie przyznawać studentom i doktorantom stypendia i nagrody.
Publikacja: 15 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 15 grudnia 2009, 11:51
– Sądziliśmy, że przepisy umożliwiające samorządom przyznawanie studentom stypendiów zaczną obowiązywać wcześniej, ale lepiej późno niż wcale – mówi Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta Lublina.
Rok temu lubelscy radni, chcąc zachęcić młodych ludzi do wybrania jednej z lubelskich uczelni, przyjęli uchwałę o fundowaniu stypendiów dla najlepszych studentów.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie unieważnił ją jednak wyrokiem z 18 listopada 2008 r. (sygn. akt III SA/Lu 309/08). Sąd orzekł, że gminy nie mają upoważnienia ustawowego do wydania takiej uchwały, a udzielanie pomocy materialnej studentom nie jest zadaniem jednostek samorządu terytorialnego.
W konsekwencji tego wyroku wielu studentów nie otrzymało wsparcia od samorządów.
– W tym roku urząd musiał zrezygnować z pomocy dla studentów, bo okazało się, że nie mamy podstawy prawnej do jej udzielania – wyjaśnia Elżbieta Lamparska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.
Marszałek województwa pomorskiego wspierał finansowo studentów od 2002 roku. Co roku około 50 najlepszych z tego województwa otrzymało miesięcznie nawet 350 zł.
Wchodzące dziś w życie przepisy pozwolą jednak wznowić program stypendialny.
Zgodnie z ustawą z 5 listopada 2009 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, (Dz.U. nr 202, poz. 1553) jednostki samorządu terytorialnego mogą już przyznawać studentom oraz doktorantom pomoc materialną. Organ stanowiący musi przyjąć uchwałę w tej sprawie określającą rodzaj pomocy materialnej, sposób i terminy ubiegania się o nią, sposób wyłaniania studentów uprawnionych do wsparcia oraz maksymalną wysokość stypendium. Zatem rada gminy czy powiatu może ufundować zarówno stypendia za wyniki w nauce, jak i socjalne.
Nie wszystkie samorządy wycofały się jednak z pomocy dla studentów. W tym roku jednorazową Nagrodę Samorządu Miasta Tychy w wysokości 1766,46 zł może otrzymać dwudziestu najlepszych studentów angażujących się w rozwój i promocję miasta. Nagrodę miasto funduje już od czterech lat.
Damian Gębarowski z Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polski wskazuje, że wsparcie przyznane przez władze samorządowe nie będzie wliczane do dochodu uprawniającego do ubiegania się o stypendium socjalne, na wyżywienie i mieszkaniowe. Dzięki temu pomoc od samorządów nie zablokuje możliwości starania się o stypendium na uczelni – podkreśla.
Ponadto znowelizowana ustawa umożliwia osobom fizycznym lub osobom prawnym niebędącym państwowymi albo samorządowymi osobami prawnymi przyznawanie studentom i doktorantom stypendiów naukowych. Zasady ich przyznawania musi zatwierdzić minister do spraw szkolnictwa wyższego.
1: czytacz z IP: 83.13.21.* (2009-12-15 08:12)
Pan Damian G. z PS RP jak na kogoś kto jest blisko spraw samorządowych, rządowych (takie wrażenie można odnieść) nie widzi problemu, że "jego" stypendium będzie wolone od wszystkiego. Czyżby chodziło tylko o KAPUCHĘ.
Smutne...
A Rada Młodych Naukowców będzie ciałem całkowice bezkosztowym i mam nadzieję będzie wybierana wg jasnych reguł np. będzie wybieranym przez Parlament RP w toku tygodniowej dyskusji...
2: Czytacz czytaczy z IP: 62.93.41.* (2009-12-15 15:26)
Nie do końca jestem w stanie zrozumieć o co Ci człowieku chodzi? Czy coś złego w tym, że udało im się to dla nas wywalczyć? Jak dla mnie to "Pan Damian G." (oraz pozostałe osoby, które przyłożyły do tego rękę) powinien dostać pochwałę a nie jałowe komentarze.
3: ekaton z IP: 79.185.85.* (2009-12-15 18:59)
Znowu kolejna możliwośc dofinansowania swoich zwolenników i ich rodzin przez samorządy-przeważnie politycy z PO. Jedynie co mogłoby to mieć w tym sens, to uwarunkowanie pomocy od zobowiązania podjęcia pracy w danej gminie. Generalnie niezbyt mi się podoba to tworzenie kolejnych protez "sprawiedliwości społecznej" przez czerpanie pełnymi garściami z publicznych pieniędzy, pochodzących z podatków.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Z roku na rok coraz więcej uczniów zgłasza się, aby sprawdzić, czy wynik ich matury jest na pewno prawidłowy.We wrocławskiej okręgowej komisji egzaminacyjnej nawet jedna piąta skarg jest uznawana za zasadne.