Pracownik może się domagać udzielenia mu czterodniowego urlopu w terminie przez siebie wskazanym. Taki wniosek może zgłosić najpóźniej w dniu jego rozpoczęcia. Pracodawca może nie wyrazić zgody, gdy nieobecność pracownika zdezorganizuje pracę zakładu.
Publikacja: 10 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 11 października 2009, 10:58
Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym urlopu na żądanie. Pracodawca ma więc obowiązek to uczynić. Dopóki to jednak nie nastąpi, dopóty pracownik nie może z niego skorzystać.
W literaturze przedmiotu przeważa pogląd, że pracodawca nie może odmówić udzielenia urlopu na żądanie. Wskazuje się, że jedynie w sytuacjach wyjątkowych pracodawca może nie wyrazić zgody na ten urlop, gdy byłoby to sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego (art. 8 k.p.). Takim przypadkiem może być np. sytuacja, gdy z urlopu chcieliby skorzystać wszyscy lub znaczna grupa pracowników danego zakładu pracy. Innym przykładem szczególnej okoliczności uzasadniającej odmowę może być sytuacja, gdy pracownik żąda urlopu, a jest jednym specjalistą w danej dziedzinie w zakładzie pracy albo gdy w danym dniu powinien uczestniczyć w ważnych negocjacjach z kontrahentem, a nikt nie jest w stanie go zastąpić.
Pracodawca może również odmówić udzielenia urlopu na żądanie, gdy zagrożone jest dobro zakładu pracy czy mienie pracodawcy (art. 100 par. 2 pkt 4 k.p.), a nieobecność pracownika mogłaby spowodować szkodę (E. Chmielak-Łubińska, Urlop na żądanie, M. P. Pr. 10/2005, str. 273). Pogląd ten jest krytykowany, wskazuje się bowiem, że żadne, względy nie mogą przemawiać za wyjątkową odmową udzielenia tego urlopu. Także w sytuacji zagrożenia dobra czy mienia zakładu pracy. Przypadek nieobecności pracownika w pracy z powyższych powodów musi być wkalkulowany w ryzyko prowadzonej działalności. Z pojęcia dbałości o dobro i mienie pracodawcy nie można bowiem wywodzić tak daleko idących konsekwencji, jak prawo do odmowy udzielenia urlopu. Godziłoby to w istotę wprowadzonej przez ustawodawcę instytucji urlopu na żądanie (T. Nycz, Urlop na żądanie, Atest – Ochrona pracy nr 6/2003).
W nielicznych orzeczeniach, poświęconych omawianemu problemowi, Sąd Najwyższy przychyla się do twierdzenia, że w szczególnych, wyjątkowych sytuacjach możliwa jest odmowa udzielenia urlopu na żądanie.
Dla przykładu w wyroku z 26 stycznia 2005 r. (II PK 197/04, OSNAPiUS 2005/17/271) Sąd Najwyższy stwierdził, że termin rozpoczęcia tego urlopu ustalany jest tylko przez pracownika i tylko od niego zależy, czy chce wykorzystać czterodniowy urlop w całości czy też podzielić go na części. Gdyby urlop na żądanie mógł być wykorzystany przez pracownika tylko po uzyskaniu zgody pracodawcy, przepis art. 1672 k.p. byłby zbędny. Natomiast w zakresie objętym regulacją art. 1672 k.p. zgoda pracodawcy na wykorzystanie urlopu nie jest wymagana, a pracownik nie musi uzasadniać swego żądania jakimikolwiek przyczynami.
1: hahaha Mój pracodawca ciągle ma wyjątkowe z IP: 84.234.1.* (2009-10-10 08:54)
sytuacje --hahaha -głupcy Sejmowi taki Kodeks uchwalili -jak POwiedział mi stary reprezentant PiPu po znajomości pierwszą część kodeksu gdzie ciągle pisze ,ze pracodawca może -to Wy sobie możecie do kosza wyrzucić -pięknisie Sejmowe.
Tyle warte to Wasze prawo co POniżej:
"Rzeczpospolita" pisze, że obowiązujący od trzech tygodni pakiet antykryzysowy umożliwia firmom pozbywanie się pracowników bez wypłacania odpraw.
Gazeta zauważa, że przedsiębiorcom wystarczy ograniczyć produkcję z powodu braku zamówień i wprowadzić krótszy czas pracy z proporcjonalnie niższymi zarobkami. W efekcie pracownik, który dostawał 3 tys. zł, otrzyma półtora tysiąca za pracę na pół etatu.
Takie rozwiązanie umożliwia pakiet. Jeśli jednak pracownik nie zgodzi się na takie rozwiązanie zostanie postawiony pod ścianą - pisze "Rzeczpospolita".
Szef nie musi bowiem w takiej sytuacji wręczać wypowiedzeń zmieniających. Pracownik będzie więc musiał albo przyjąć narzuconą mu pracę na pół etatu albo odejść. Jeżeli zdecyduje się na ten drugi krok, to nie dostanie żadnych dodatkowych pieniędzy, bo odprawa przysługuje tylko zwalnianym z przyczyn leżących po stronie pracodawcy.
2: antysraczka legislacyjna z IP: 65.49.42.* (2009-10-11 10:15)
Do 1
Ten pakiet antykryzysowy to góxno podane pod liściem sałaty. Ustawa ta jest tak niedorobiona, że nie służy nikomu. Po prostu tradycyjnie od dwóch lat ustawy oscylują w okolicach dna. Nie służą nawet sponsorom partii PO.
Dzięki takiej legislacji w naszym kraju robi się coraz większy burdel prawny, którego nikt nawet nieliczni działający na rynku prawnicy nie są w stanie uporządkować.
Czy pracodawca musi osobiście dostarczyć do ZUS zaświadczenie o przychodzie

Bartosz Arłukowicz złożył wniosek do premiera o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. To przez zamieszanie z umowami uprawniającymi do wypisywania recept na leki refundowane?