statystyki

Umowa zlecenie - kontrowersyjna, ale potrzebna

autor: Paweł Ziółkowski05.04.2018, 09:01; Aktualizacja: 05.04.2018, 10:14
umowa

umowaźródło: ShutterStock

Umowa-zlecenie jest popularną formą zatrudnienia stanowiącą alternatywę dla stosunku pracy. Niestety prawna sytuacja tej umowy jest niejasna i nie do końca wiadomo, jaki status ma zleceniobiorca. Coraz głośniej mówi się też o znacznym ograniczeniu, a nawet likwidacji umów-zleceń. Wyeliminowanie świadczenia pracy na tej podstawie jest jednym z założeń projektu nowego kodeksu pracy, który po zakończeniu nad nim prac przez komisję kodyfikacyjną trafił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jednocześnie coraz częściej zawierane są obecnie kontrakty menedżerskie, które stanowią tak naprawdę szczególny przypadek umowy-zlecenia.

Czynność prawna a usługa

Po definicję umowy-zlecenia należy sięgnąć do art. 734 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 459 ze zm.; dalej: k.c.). Wynika z niej, że przedmiotem prawdziwej umowy-zlecenia jest dokonanie czynności prawnej.

Art. 734 par. 1 kodeksu cywilnego: Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

Stronami umowy-zlecenia są:

● zleceniodawca, czyli ten, kto daje zlecenie – jego świadczenie sprowadza się zazwyczaj do zapłaty za świadczenie.

● zleceniobiorca, czyli ten, kto bierze zlecenie – jego świadczenie polega na wykonaniu określonej usługi.

W praktyce jednak regulacje dotyczące umowy-zlecenia stosuje się domyślnie do umów o świadczenie usług. Mówi zresztą o tym wprost art. 750 k.c., zgodnie z którym do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Jeżeli zatem jakaś umowa doczekała się regulacji prawnej (tak jest np. w przypadku umowy o pracę i umowy o dzieło), to nie stosuje się do niej przepisów o zleceniu. Z tego też powodu wyeliminowanie umów-zleceń ze stosunków pracy jest nie do końca możliwa. Regulacja o zleceniu jest bowiem domyślna dla wszystkich umów o świadczenie usług.

Umowa-zlecenie może być odpłatna lub nieodpłatna. Z art. 735 k.c. wynika, że jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie. Jeżeli nie ma obowiązującej taryfy, a nie umówiono się na wysokość wynagrodzenia, należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy.

Ustawa z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 847) nie zabrania zawarcia umowy-zlecenia bez wypowiedzenia. Co prawda z jej art. 8a ust. 1 wynika, że w przypadku umów-zleceń i umów o świadczenie usług uregulowanych odpowiednio w art. 734 i 750 k.c. wynagrodzenie powinno być ustalone w umowie w taki sposób, aby jego wysokość za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług nie była niższa niż wysokość minimalnej stawki godzinowej (13,70 zł w 2018 r.), ale przepis ten nie zawiera wymogu ustalania wynagrodzenia.

Przepisy ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę nie wprowadzają obowiązku wynagradzania zleceniobiorców. Jeżeli jednak strony postanowią wprowadzić wynagrodzenie, to w 2018 r. nie może być ono niższe niż 13,70 zł na godzinę.

W jakiej formie

Przepisy nie określają szczególnej formy zawierania umowy-zlecenia. W efekcie umowa ta może być zawarta w dowolny sposób, nawet ustnie. Nie dotyczy to umów zawieranych z cudzoziemcami (brak formy pisemnej skutecznie uniemożliwia im bowiem np. załatwienie formalności związanych z legalizacją zatrudnienia).

Umowę-zlecenie można zawrzeć w dowolnej formie (np. w drodze wymiany e-maili). Jednak w przypadku cudzoziemców konieczna jest umowa na piśmie, gdyż inaczej nie uda im się dopełnić formalności związanych z legalizacją zatrudnienia.

Przyjęło się, że zleceniobiorca wystawia rachunek w formie pisemnej (papierowy rachunek z podpisem zleceniobiorcy). Okazuje się jednak, że, po pierwsze, rachunek wcale nie jest wymagany. Jest to po prostu dokument rozliczeniowy, który można zastąpić innym dokumentem, np. w rodzaju listy płac. Po drugie, rachunek nie musi być podpisywany, a tym samym może być po prostu przesłany e-mailem przez zleceniobiorcę. Rachunek w wersji elektronicznej bez podpisu spełnia bowiem wymogi przewidziane dla formy dokumentowej czynności prawnej w rozumieniu art. 772 k.c. Dodatkowo w katalogu danych, jakie powinny się znaleźć na rachunku, nie ma obecnie podpisu – zob. par. 14 rozporządzenia ministra finansów z 22 sierpnia 2005 r. w sprawie naliczania odsetek za zwłokę oraz opłaty prolongacyjnej, a także zakresu informacji, które muszą być zawarte w rachunkach (Dz.U. nr 5, poz. 1373 ze zm.). Wymóg taki był przed 11 marca 2011 r., ale został zniesiony przez ustawodawcę.

Śmieciowy charakter


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • ottake polske(2018-04-05 12:11) Zgłoś naruszenie 12

    syn 3 msc lipiec-wrzesien pracuje na u mowe zlecenie ,studiuje, do stazu pracy mu tego nie zalicza,nie odprowadzaja skladek konczy studia PAA ZEGNAJ PIS-PO landio panstwo teoretyczne

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane