Rząd przy okazji uszczelniania programu 500+ wprowadza zmiany, które regulują zasady uzyskiwania niektórych świadczeń rodzinnych. Modyfikacje mają objąć m.in. te przepisy, które w ostatnich latach były przedmiotem sprzecznych interpretacji.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej twierdzi, że celem zmian jest ujednolicenie regulacji, a nie szukanie oszczędności w wydatkach na świadczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że nowe regulacje będą dla rodziców niekorzystne. W określonych sytuacjach zamkną im drogę do pobierania wyższej pomocy finansowej na dzieci.

Zamieszanie po uchwale

Jednym z przepisów, który ma być doprecyzowany, jest art. 10 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1518 ze zm.), dotyczący dodatku do zasiłku rodzinnego na urlopie wychowawczym. W jego przypadku sporna kwestia sprowadza się do tego, czy matce, która urodziła wieloraczki, należy się tylko jeden dodatek w wysokości 400 zł, czy też powinien być wypłacany na każde dziecko (w przypadku bliźniąt daje to łącznie 800 zł).

W 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny przesądził w uchwale podjętej przez siedmiu sędziów (sygn. akt I OPS 15/13), że dodatek przysługuje na każde dziecko. Od tamtej pory trwa zamieszanie. Część gmin (m.in. Poznań i Katowice) wypłaca świadczenie zgodnie z tą uchwałą, podczas gdy inne nadal przyznają tylko jeden dodatek, wskazując, że uchwała NSA nie jest dla nich wiążąca. Dodatkowo samorządy te powołują się na stanowisko resortu rodziny, który po wydaniu uchwały wskazywał, że rodzic wieloraczków ma prawo do jednego dodatku.

Rządowe wsparcie

Rządowe wsparcie

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ale nawet opiekunowie, którym odmówiono świadczenia na każde dziecko, mają szansę je uzyskać. Wystarczy, że złożą odwołanie. Samorządowe kolegia odwoławcze (SKO) i wojewódzkie sądy administracyjne (WSA) orzekają w myśl uchwały NSA.

Ta sytuacja wkrótce się jednak zmieni, bo przewidziane w nowelizacji ustawy brzmienie art. 10 zakłada, że osobie uprawnionej do dodatku będzie przysługiwać tylko jedno świadczenie w wysokości 400 zł miesięcznie, niezależnie od liczby dzieci pozostających pod jej opieką. – W związku z tak jednoznacznym zapisem nie będziemy mieli innego wyjścia, jak tylko stosować się do tego przepisu, a nie uchwały NSA – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

Samo ministerstwo w uzasadnieniu do tej zmiany podkreśla, że po wprowadzeniu programu 500+ sytuacja finansowa rodziców np. bliźniąt uległa poprawie, bo zyskują dodatkowo 1000 zł wsparcia miesięcznie. Jest to związane z tym, że jeśli mają prawo do dodatku do zasiłku, to jednocześnie mogą uzyskać świadczenie wychowawcze nie tylko na drugie, ale również na pierwsze dziecko (kryterium dochodowe w zasiłkach jest niższe od tego obowiązującego w 500+).

Zbieg uprawnień

Inna istotna dla rodziców zmiana dotyczy możliwości jednoczesnego otrzymywania świadczenia pielęgnacyjnego i rodzicielskiego. Pierwsze z nich – w wysokości 1406 zł miesięcznie – otrzymuje osoba opiekująca się niepełnosprawnym dzieckiem. Z kolei drugie wsparcie, wynoszące 1000 zł, jest skierowane do matek, które po urodzeniu dziecka nie mają prawa do zasiłku z ZUS (jest wypłacane co miesiąc przez rok).

Obecnie jest tak, że w przypadku zbiegu prawa do którejś z tych form wsparcia rodzic zgodnie z art. 27 ust. 5 ustawy musi wybrać jedną. Wiele takich osób walczy potem o drugie świadczenie przed WSA. I sądy rozstrzygają na ich korzyść, bo uznają, że zawarty w przepisie zakaz łączenia pomocy finansowej ma zastosowanie tylko do przypadków, gdy świadczenia pielęgnacyjne i rodzicielskie są pobierane na to samo dziecko.

Nie stanowi on natomiast przeszkody do tego, aby matka uprawniona do świadczenia pielęgnacyjnego na jedno dziecko mogła po urodzeniu kolejnego potomka otrzymywać też świadczenie rodzicielskie.

Niestety taka bariera się pojawi, bo w zmienionej treści art. 27 ust. 5 znajdzie się sformułowanie jednoznacznie wskazujące, że rodzic ma prawo tylko do jednego ze świadczeń. Nawet w sytuacji gdy przysługują mu z racji opieki nad różnymi osobami.

– Z punktu widzenia organu wydającego decyzję jest to dobra zmiana, bo przepisy będą jednoznaczne i czytelne. Inaczej wygląda to w oczach rodziców, którzy stracą finansowo – podsumowuje Marzena Szuleta, kierownik działu świadczeń rodzinnych Urzędu Miejskiego w Kaliszu. 

Etap legislacyjny

Konsultacje projektu ustawy