Zastrzeżenia do przepisów, na podstawie których przyznawane jest 500 zł na dziecko, ma Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gdańsku. Dlatego wydał postanowienie o przedstawieniu Trybunałowi Konstytucyjnemu (TK) pytania prawnego. Sędziowie mieliby rozstrzygnąć, czy uniemożliwianie uzyskania tego świadczenia na pierwsze dziecko w rodzinie, zawsze gdy niespełnione jest kryterium dochodowe, nie narusza konstytucyjnych wartości. Gdyby trybunał je podzielił, więcej małoletnich mogłoby zostać objętych finansowym wsparciem z programu 500+.

Wszystko albo nic

Co do zasady art. 5 ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U. poz. 195 ze zm.) przewiduje, że świadczenie wychowawcze – bez względu na wysokość dochodów osiąganych przez członków rodziny – jest przyznawane na każde drugie i kolejne dziecko. Ich wysokość ma więc znaczenie jedynie wtedy, gdy rodzic ubiega się o 500 zł na pierwszego lub jedynego potomka (spośród tych, którzy nie skończyli 18 lat). Obowiązujące w tym przypadku kryterium dochodowe wynosi 800 zł miesięcznie w przeliczeniu na jedną osobę w rodzinie lub 1200 zł, jeśli wychowuje się w niej niepełnosprawne dziecko. Jednocześnie przepisy ustawy nie zawierają żadnej regulacji, która pozwalałaby w wyjątkowych okolicznościach przyznać świadczenie, jeśli doszłoby do przekroczenia progu.

– Zdarzają się sytuacje, gdy dochód jest wyższy tylko o kilka złotych, a w jednej ze spraw, którą rozpatrywaliśmy, przekroczenie wynosiło zaledwie 17 gr. Za każdym razem sprawdzamy, czy jego kwota została prawidłowo ustalona, ale gdy się potwierdzi, to niestety nie możemy przyznać świadczenia – mówi Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

Podobnie wyglądała sprawa, która trafiła do WSA w Gdańsku. O 500 zł na dziecko starała się samotna matka. Okazało się, że dochód z 2014 r. podzielony na dwóch członków rodziny wynosi 807,82 zł, co oznacza, że kryterium zostało przekroczone o 7,28 zł. Było to spowodowane tym, że matka otrzymała 348,62 zł nagrody rocznej, która zalicza się do składników wynagrodzenia, i musiała być przez ośrodek pomocy społecznej doliczona do jej dochodu. Rodzic po tym, gdy nie otrzymał świadczenia na pierwsze dziecko, a negatywną decyzję podtrzymało samorządowe kolegium odwoławcze, złożył skargę do WSA. Ten zaś w trakcie badania sprawy nabrał wątpliwości co do zgodności z prawem art. 5 ust. 1 ustawy z 11 lutego 2016 r. Postanowił więc zawiesić dotychczasowe postępowanie i zwrócić się do TK o udzielenie odpowiedzi na pytanie prawne.

Nierówne traktowanie

W opinii WSA wspomniany przepis budzi wątpliwości z punktu widzenia zgodności z zasadami równości oraz sprawiedliwości społecznej, wywodzonymi z art. 2 oraz 32 ust. 1 konstytucji. Wskazuje, że świadczenie wychowawcze ma ogromne znaczenie dla egzystencji rodzin utrzymujących się z dochodów w takiej samej lub podobnej wysokości. Sąd podaje przykład dwuosobowej rodziny skarżącej, która przy dochodzie 1615,64 zł miesięcznie nie ma prawa do 500 zł na dziecko oraz mającej dochód 1500 zł, przez co ta forma wsparcia jej się należy. W konsekwencji dochód drugiej rodziny podnosi się do kwoty 2000 zł. Zdaniem WSA zachodzi zatem wątpliwość, czy kwestionowana regulacja nie prowadzi do rezultatu sprzecznego z zasadą równości. Sprowadza się bowiem do tego, że część rodzin utrzymujących się z bardzo niskich dochodów uzyskuje dzięki wsparciu programu 500+ lepsze warunki do życia i wychowywania dzieci niż inne, które mają niemal identyczne dochody.

Jednocześnie WSA nie ma zastrzeżeń do konstytucyjności uprawnienia ustawodawcy do tego, aby mógł ograniczyć w drodze kryterium dochodowego dostęp do świadczenia wychowawczego na pierwsze dziecko w rodzinie, zwłaszcza że przyświeca mu cel demograficzny. Jednak w jego ocenie możliwe jest takie ukształtowanie prawa do 500+, aby czyniło to zadość zasadom równości i sprawiedliwości społecznej i nie naruszało konstytucyjnej wartości, jaką jest ochrona właściwego stanu finansów publicznych. Sąd powołał się przy tym na obowiązującą w zasiłkach rodzinnych zasadę złotówka za złotówkę. Polega ona na tym, że wysokość wsparcia jest obniżana o tyle, o ile zostało przekroczone kryterium.

– Sąd ma prawo zadać pytanie TK i nie będziemy z tym dyskutować, trzeba jednak pamiętać o kilku kwestiach – podkreśla Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Zwraca uwagę, że kryteria dochodowe w systemie wsparcia rodzin funkcjonują od lat, a te przyjęte w programie 500+ są w porównaniu do nich zdecydowanie wyższe. Z kolei zasada złotówka za złotówkę została wprowadzona dopiero od początku 2016 r. i, co istotne, jej stosowanie przysparza gminom więcej kłopotów oraz zamieszania, niż przynosi pozytywnych efektów. Ponadto wprowadzenie zasady złotówka za złotówkę do programu 500+ wpłynęłoby na znaczące zwiększenie liczby osób uprawnionych i tym samym przełożyłoby się na wzrost wydatków budżetu państwa na wypłatę świadczeń o blisko 1,5 mld rocznie.

ORZECZNICTWO

Postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z 21 grudnia 2016 r., sygn. akt III SA/Gd 889/16.

Współpraca Paulina Szewioła