Emeryci mają dostać w 2024 roku roku trzynastki i czternastki. Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk złożyła też zapowiedź dotyczącą podniesienia wieku emerytalnego.

Rozwiązania dla emerytów proponowane przez ministrę Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk poznaliśmy na podstawie odpowiedzi na szczegółowe pytania posłów zadane jeszcze w trakcie exposé Donalda Tuska. Odpowiedzi te stanowią ważną deklarację. W medialnych wystąpieniach polityków Koalicji 15 października słychać było bowiem brak jednolitej wizji przyszłości.

Nie będzie wyższego wieku emerytalnego

"Stanowczo odrzucamy koncepcję podwyższenia ustawowego wieku emerytalnego" - czytamy w odpowiedzi na pytanie. Jest też mowa o emeryturach stażowych, czyli możliwości przejścia na świadczenie przed ustawowym wiekiem emerytalnym (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn), pod warunkiem że zainteresowany ubezpieczony wypracował odpowiedni staż (np. 35 lub 40 lat).

Co z trzynastą i czternastą emeryturą?

Wiadomo też, że w 2024 roku nie zostaną zlikwidowane: trzynasta i czternasta emerytura."Zgodnie ze złożoną wcześniej obietnicą nasz rząd gwarantuje, że wszystkie dotychczas obowiązujące rozwiązania, mające na celu poprawę życia emerytów i rencistów, będą kontynuowane" - wskazano w odpowiedzi na pytania posłów. Resort pracy zajął się też tzw. emeryturami groszowymi.

"Wzrost liczby emerytur niższych niż najniższe gwarantowane wynika z faktu, że obecnie jedynym warunkiem uzyskania prawa do emerytury jest osiągnięcie wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn). By otrzymać wypłatę emerytury, po osiągnięciu wieku emerytalnego, wystarczy obecnie jedna składka odprowadzona na ubezpieczenia społeczne w czasie całego swojego dotychczasowego życia" - wskazuje minierstwo pracy.