Po latach starań kilkanaście zawodów zyskało ramy prawne, ale nadal nie rozwiązano wielu problemów branży medycznej. Brak regulacji dla osób, które oferują zabiegi medycyny estetycznej czy usługi psychologiczne, to realne zagrożenie dla zdrowia pacjentów.

Sejm w ubiegłym tygodniu zakończył prace nad ustawą o niektórych zawodach medycznych i skierował ją do podpisu prezydenta. Jej losy ważyły się do ostatniej chwili. Przedstawiciele części zawodów, jak terapeuci uzależnień, zdawali sobie sprawę, że regulacje są im potrzebne, a szanse na samodzielną ustawę dla ich zawodu są niewielkie. Dlatego są zadowoleni, że ta profesja znalazła się w przyjętym akcie prawnym. Inni, jak np. dietetycy, do końca walczyli, licząc, że uda im się pozostać poza ustawą i doprowadzić do uchwalenia własnej ustawy zawodowej i niezależnego samorządu. Ostatecznie znaleźli się w ustawie o niektórych zawodach medycznych, ale tylko częściowo. Jeszcze inni, jak logopedzi, podawali w wątpliwość umieszczanie ich w procedowanym akcie prawnym, skoro w zależności od tego, gdzie wykonują tę pracę, może być ona uznawana za zawód medyczny lub nie, więc wywalczyli wykreślenie z projektu. Wszyscy jednak, niezależnie od motywacji, zdają sobie sprawę, że przyjęta ustawa to rozwiązanie fragmentaryczne i tymczasowe.

Ryzykowna pogoń za pięknem

Wciąż przepisów nie doczekał się zawód kosmetologa. Próba uregulowania tej profesji skończyła się w 2022 r. sprzeciwem Naczelnej Izby Lekarskiej. Nie wypracowano później alternatywnego rozwiązania i kosmetolodzy nadal nie mają regulacji zawodowych, mimo że wykonują wiele zabiegów, które mogą skończyć się dla pacjenta poważnymi powikłaniami. Jak podkreśla kosmetolog Agnieszka Murkowska, właścicielka gabinetu Nice Med, brak regulacji prawnych daje duże możliwości osobom, które nie mają żadnego wykształcenia.

– Spotkałam się kiedyś z przypadkiem, że zabiegi przy wykorzystaniu nici liftingujących przeprowadzała bardzo młoda osoba po szkole gastronomicznej, która skończyła jakieś kursy. Są firmy szkoleniowe, które nie patrzą, kogo szkolą, tylko są nastawione na zysk – mówi Agnieszka Murkowska.

Często klient nie pyta o dyplom, kiedy trafia do pięknie urządzonego, nowoczesnego gabinetu. Jak mówi Agnieszka Murkowska, tę niepewność można by usunąć, wprowadzając system licencji, tak jak ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych. Na razie jednak, wobec niepewnej sytuacji prawnej, kosmetolodzy decydują się uzupełniać wykształcenie o pielęgniarstwo, mimo że często są to już osoby z długoletnim doświadczeniem.

– Chodzi o to, żeby mieć drugi zawód medyczny z konkretnymi regulacjami prawnymi – zaznacza ekspertka. – Jako kosmetolodzy nie mamy przecież własnego samorządu zawodowego tak jak w przypadku grupy pielęgniarek i położnych – wyjaśnia.

Na problem medycyny estetycznej warto jednak spojrzeć szerzej. Wymaga on pilnego rozwiązania, ale nie uda się to bez porozumienia z innymi zawodami medycznymi.

– Nie istnieją kierunek czy specjalizacja medycyna estetyczna dla lekarzy, więc lekarze uczą się szczegółowych technik na takich samych kursach jak kosmetolodzy. Trzeba by się zastanowić nad innymi kursami, jeżeli chodzi o zakres dla lekarzy i dla kosmetologów. Teraz sytuacja jest kuriozalna – kosmetolog zna doskonale budowę skóry, natomiast niekoniecznie zna się na tym lekarz mający specjalizację np. z psychiatrii. Ale to on może wykonywać np. zabiegi z botoksem czy wypełniaczami, mimo że nie wie, jaki rodzaj cery ma pacjentka – kwituje Murkowska.

Psycholodzy bez nadzoru

Kolejnym obszarem, który wymaga zmian, jest psychologia. Obowiązuje co prawda ustawa z 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów (t.j. Dz.U. 2019 poz. 1026 ze zm.), ale nigdy nie został powołany samorząd zawodowy, dlatego nie jest nadawane prawo wykonywania zawodu ani nie ma kto czuwać nad jego wykonywaniem. Radca prawny Oktawia Zarzecka, właściciel Kancelarii Radcy Prawnego Oktawia Zarzecka specjalizującej się w pomocy prawnej dla psychologów i psychoterapeutów, uważa, że rynek usług psychologicznych w Polsce wymaga wprowadzenia takich przepisów, które będą gwarantowały specjalistom bezpieczne i stabilne warunki świadczenia usług, a klientom, że trafili do specjalisty, który ma odpowiednie wiedzę, kwalifikacje i umiejętności pozwalające na ich realizację.

– Mamy do czynienia ze szczególnym rodzajem pomocy, materią szczególnie wrażliwą, bo związaną z ludzką psychiką. Obecnie, głównie w obszarze usług komercyjnych, brakuje skutecznych rozwiązań prawnych, które pozwalałyby na weryfikację osób wykonujących zawód psychologa i tych, które dopiero rozpoczną jego wykonywanie – mówi Oktawia Zarzecka.

Próba rozwiązania problemu została podjęta przez Sejm w październiku 2021 r., ale projekt nowych przepisów regulujących tę kwestię nie wyszedł poza komisję polityki społecznej i rodziny. Oktawia Zarzecka ocenia, że rozwiązałyby one wiele kwestii związanych z działaniami psychologicznymi. Wątpliwości pojawiają się już na etapie ustalenia, czy psycholog jest zawodem medycznym i jak wygląda kwestia prowadzenia przez niego dokumentacji.

– Trzeba określić, co się składa na taką dokumentację, czy istnieje obowiązek jej prowadzenia, zasady udostępniania i przechowywania w świetle tajemnicy zawodowej oraz przepisów o ochronie danych osobowych czy to, jaka powinna być ścieżka postępowania z dokumentacją w przypadku śmierci psychologa lub klienta – wylicza Zarzecka.

W obecnej kadencji nie ma już szans na wypracowanie nowych rozwiązań. Jednak jeśli wziąć pod uwagę ryzyko, jakie każdego dnia jest udziałem pacjentów, nowy rząd powinien rozmowy z przedstawicielami wszystkich profesji medycznych potraktować jak absolutny priorytet. Zwłaszcza że, jak pokazuje doświadczenie, znalezienie wspólnego mianownika bywa karkołomnym zadaniem.©℗

Uregulowanie zawodu to profity, ale i odpowiedzialność / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe