Powszechne śmieciówki, praca ponad normy, a nawet mobbing. W trzecim sektorze pracuje co najmniej 200 tys. osób. Okazuje się jednak, że wiele z nich w warunkach nie lepszych niż personel dyskontów

Hitem ostatnich dni wśród pracowników organizacji pozarządowych jest to ogłoszenie. „Centrum Wielokulturowe w Warszawie zatrudni dwie osoby do obsługi recepcji Centrum”. Za pracę w systemie zmianowym po pięć i pół godziny dziennie sześć razy w tygodniu dla osoby z wyższym wykształceniem, znajomością angielskiego i drugiego języka, a najlepiej
znajomością jeszcze większej liczby języków, oferowana jest umowa cywilnoprawna z pensją 2300 zł brutto.

Czyli wymagania jak dla specjalisty, a płaca niczym w supermarkecie – wzdycha Maria Świetlik, działaczka nowo powstałej Komisji Pracujących w Organizacjach Pozarządowych
przy Inicjatywie Pracowniczej. Inicjatywa to de facto pierwszy związek zawodowy dla ludzi zatrudnionych w fundacjach, stowarzyszeniach i innych organizacjach pozarządowych.