Rząd chce oddzielenia statusu bezrobotnego od ubezpieczenia zdrowotnego. To dobry pomysł?
Dzisiaj po utracie tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego, czyli po ustaniu zatrudnienia lub zakończeniu działalności gospodarczej, ma się prawo do świadczeń opieki zdrowotnej przez 30 dni. Jeżeli w tym okresie podejmie się np. kolejne zatrudnienie, nie będzie ani jednego dnia przerwy w uprawnieniu do świadczeń zdrowotnych. Jeżeli poszukiwanie nowego pracodawcy się wydłuża, można zarejestrować się w urzędzie pracy (UP) jako bezrobotny. Obecnie status zarejestrowanego bezrobotnego to jeden z tytułów ubezpieczenia zdrowotnego, który uprawnia do świadczeń medycznych. Prawdą jest, że niestety większość osób biernych zawodowo rejestruje się w UP tylko w celu uzyskania takiego ubezpieczenia. Choć formalnie deklarują, że są gotowe do podjęcia pracy, w rzeczywistości często nie są tym zainteresowane. W takiej sytuacji wysiłki urzędów pracy nie mogą być skuteczne, na czym tracą osoby rzeczywiście zainteresowane efektywną pomocą. Racjonalizacja tego stanu to dobry kierunek i dobrze, że są takie plany.
Z założeń do projektu ustawy nie wynika, jak rząd zamierza rozwiązać problem. Jakie scenariusze są zatem możliwe?