Renta rodzinna to świadczenie przysługujące bliskim osoby, która w chwili śmierci miała ustalone prawo do emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy lub spełniała warunki do uzyskania jednego z tych świadczeń.
‒ Ubiegając się o rentę, składa się do ZUS wniosek wraz z aktem zgonu. Problem pojawia się, gdy takiego dokumentu nie można dostarczyć. Dzieje się tak np. w sytuacji, gdy dana osoba jest uważana za zaginioną, aż do momentu wydania postanowienia przez sąd o uznaniu jej za zmarłą ‒ wyjaśnia dr Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji UW.
Zajmuje to z reguły kilka lat. ‒ Co do zasady zaginiony może być uznany za zmarłego, jeżeli upłynęło 10 lat od końca roku kalendarzowego, w którym według istniejących wiadomości jeszcze żył. To sporo czasu, a po jego upływie bliscy zamarłego mogą już nie spełniać ustawowych wymogów, bo np. dziecko zdążyło w tym czasie skończyć naukę w szkole ‒ wyjaśnia Krzysztof Bogusz, radca prawny w kancelarii Stolarz, Bogusz Radcy Prawni Spółka Partnerska w Rudzie Śląskiej, prowadzący bloga „Odwołanie od decyzji ZUS”.
Tym bardziej że organ rentowy z reguły uzależnia wypłatę od daty złożenia kompletnego wniosku (z aktem zgonu) i rzadko wypłaca świadczenie z datą wsteczną.
Sądy przychylne
Jedną z takich spraw zajmował się niedawno Sąd Apelacyjny w Katowicach. Dotyczyła ona żony i syna zaginionego mężczyzny, którzy wystąpili do ZUS o rentę rodzinną po nim. Zniknął on pod koniec 2008 r., ale jego zwłoki nie zostały odnalezione. Dlatego za zmarłego został uznany dopiero postanowieniem sądu z lipca 2019 r.
Bliscy mężczyzny chcieli uzyskać świadczenie, począwszy od daty jego zaginięcia (tj. koniec 2008 r.). ZUS jednak odmówił. Powołał się na art. 129 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach z FUS (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 291), zgodnie z którym wypłata świadczeń dotyczy okresu przyszłego, przypadającego po zgłoszeniu wniosku.
13 tys. zaginięć zgłaszanych jest w Polsce każdego roku na policję
8072 zaginięcia zostały zgłoszone od stycznia do sierpnia 2021 r.
90‒95 proc. osób zaginionych udaje się odnaleźć lub pozyskać informację o tym, co się wydarzyło
Źródło: KGP
Sprawa trafiła do sądu, który zmienił decyzję organu rentowego i przyznał prawo do renty rodzinnej od daty zaginięcia ‒ zarówno żonie, jak i synowi zmarłego. SO podkreślił, iż rozstrzygając kwestię prawidłowości zaskarżonych decyzji, brał pod uwagę orzecznictwo Sądu Najwyższego w takich sprawach. ‒ Powołując się na cel renty rodzinnej (tj. zapewnienie zastępczych środków utrzymania bliskim zmarłego), Sąd Najwyższy wielokrotnie przyjmował, że zasada wyprowadzona z brzmienia art. 129 ust. 1 powinna podlegać modyfikacji ‒ wskazuje mec. Krzysztof Bogusz, który był pełnomocnikiem stron w opisywanej sprawie.
Przykładowo w wyroku z 12 stycznia 2016 r. (II UK 444/14) SN wskazał, że wypłata świadczenia po uznanej za zmarłą powinna obejmować cały okres od daty domniemanej śmierci, wskazanej w postanowieniu o uznaniu za zmarłego, pod warunkiem że wniosek rentowy został złożony niezwłocznie. ‒ Chodzi tutaj o próbę zachowania celu, jakiemu służy to świadczenie – wyjaśnia dr Tomasz Lasocki.
Mecenas Krzysztof Bogusz zwraca uwagę, że w orzecznictwie dopuszczono też wypłatę renty rodzinnej za okresy poprzedzające wniosek, jednak nie bezterminowo. Przykładowo w wyroku z 11 maja 2006 r. (sygn. I UK 320/05) Sąd Najwyższy wskazał, że zastosowanie może mieć ogólna zasada z art. 133 ust. 1 pkt 2 ustawy emerytalnej, że każde niewypłacone w całości lub części świadczenie, co do którego spełnione były przesłanki, powoduje obowiązek jego wypłaty za trzy lata wstecz.
‒ Sąd I instancji nie poszedł jednak tą drogą – wyjaśnia mec. Bogusz. Uznał, że ubezpieczeni, którzy oczekiwali na prawomocne postanowienie sądu i niezwłocznie po sporządzeniu aktu zgonu (w listopadzie 2019 r.) złożyli wnioski o rentę rodzinną, uzyskali prawo do tego świadczenia od daty, z którą uznano ich bliskiego za zmarłego (tj. końca 2008 r.).
Wygrana
Apelację wniósł organ rentowy. Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał jednak, że apelacja nie zasłużyła na uwzględnienie. Stwierdził, że w sprawie wystąpiły szczególne okoliczności, które mogą skutecznie podważyć zasadę nieprzewidującą wypłacenia świadczenia za okres wsteczny, wynikającą z literalnej wykładni art. 129 ust. 1.
Mowa o sytuacji, w której osoba uprawniona nie mogła złożyć wniosku o rentę rodzinną do czasu wydania postanowienia o uznaniu za zmarłego. Wówczas dopuszczalne jest przyznanie jej świadczenia od ustalonej w nim chwili śmierci, jeżeli wniosek złożyła bez zbędnej zwłoki.
Sąd II instancji wskazał też, że nie budzi żadnych wątpliwości, iż o dacie zgłoszenia wniosku w opisywanym przypadku z całą pewnością nie zadecydowała wola stron ani też niestaranność, lecz obiektywnie istniejące okoliczności.
Dopiero bowiem postanowieniem z 24 lipca 2019 r. sąd uznał mężczyznę za zmarłego, a orzeczenie to stało się prawomocne 8 października 2019 r. i stanowiło podstawę sporządzenia 21 listopada 2019 r. odpisu skróconego aktu zgonu. W tej sytuacji złożenie przez wdowę 25 listopada 2019 r. wniosku o rentę rodzinną, a przez jej syna 4 grudnia 2019 r., uznać należy za dokonane niezwłocznie ‒ wskazał SA. W konsekwencji uzasadniało to przyznanie im świadczeń od daty domniemanego zgonu mężczyzny.
Zdaniem sądu w niniejszej sprawie (w oparciu na wykładni celowościowej) nie jest też możliwe zastosowanie przepisów ograniczających okres wypłaty renty rodzinnej do trzech lat wstecz.
Zmiany w prawie
Pomimo pozytywnego dla beneficjentów rozstrzygnięcia eksperci są zgodni, że potrzebne są zmiany w prawie.
‒ Na pewno ułatwiłyby one bliskim osób zaginionych staranie się o rentę. Ograniczyłyby m.in. koszty związane z dochodzeniem swoich praw. Poza tym przy powoływaniu się na orzecznictwo istnieje ryzyko, że nasze racje nie zostaną uwzględnione ‒ wyjaśnia mec. Bogusz.
Podobny postulat ma dr Tomasz Lasocki. ‒ Od dawna uważam za konieczne uregulowanie sytuacji rodzin osób zaginionych. Świadczenie powinno być przyznane o wiele szybciej niż po 10 latach, ponieważ rodzina potrzebuje go od razu. Mając na względzie interes FUS, można dodatkowo zastrzec, że jeżeli odnaleziony po latach zniknął z własnej woli, to musi zwrócić wypłacone pieniądze ‒ sugeruje ekspert. ©℗
orzecznictwo
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 16 czerwca 2021 r., sygn. akt III AUa 309/21. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia