Od jesieni w Radzie Dialogu Społecznego trwają prace nad umową społeczną między rządem, pracodawcami i związkami zawodowymi. Dojdzie do jej zawarcia?
Początkowo sceptycznie oceniałem możliwość konsensusu, bo od dłuższego czasu nie udało się zawrzeć w RDS trójstronnego porozumienia nawet w pojedynczych sprawach. W tym przypadku chodziłoby jednak o cały pakiet rozwiązań, które miałyby poprawić sytuację gospodarczo-społeczną po pandemii. Jest większa przestrzeń do kompromisu. Każda ze stron może ocenić, na jakie ustępstwa się zgodzi i co sama może uzyskać. Pierwszy etap prac napawał optymizmem, bo udało się nam ustalić trzy obszary negocjacji – to praca, gospodarka i finanse publiczne. W ciągu miesiąca określiliśmy zagadnienia z dwóch ostatnich obszarów, a w ubiegłym tygodniu porozumieliśmy się co do zakresu negocjacji dotyczących prawa pracy. Mając ustalone tematy, możemy przystępować do trójstronnych negocjacji eksperckich w zespołach negocjacyjnych. Niepokojące jest to, że proces ten opóźnia się, najprawdopodobniej z uwagi na polityczne kwestie, które absorbują stronę rządową reprezentowaną przez wicepremiera Jarosława Gowina, przewodniczącego RDS.