Sprawa dotyczyła przedsiębiorcy, który od 2014 r. świadczy usługi transportowe. Utracił on zlecenia w związku z rozprzestrzenianiem się z początkiem 2020 r. epidemii koronawirusa w państwach europejskich i Polsce. Spowodowało to brak przychodu za luty i marzec 2020 r., a ostatecznie doprowadziło do zaprzestania prowadzenia przez niego działalności gospodarczej. W kwietniu mężczyzna wystąpił do organu rentowego o przyznanie prawa do świadczenia postojowego.
Bez spadku dochodów nie ma świadczenia
ZUS odmówił. Powód? Przychód uzyskany w marcu 2020 r. nie był o co najmniej 15 proc. niższy od przychodu uzyskanego w lutym 2020 r.
Przypomnijmy, że o postojowe (w wersji podstawowej, która nie odnosi się do kryterium prowadzenia przeważającej działalności pod określonym kodem PKD) mogą się ubiegać przedsiębiorcy (którzy nie zawiesili działalności), jeśli ich przychody spadły o co najmniej 15 proc. w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym składany jest wniosek (art. 15zq ust. 4 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych; t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842 ze zm.).
Przedsiębiorca odwołał się od odmownej decyzji organu rentowego, ale ten podtrzymał swoje stanowisko. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Katowicach, który stanął po stronie przedsiębiorcy.
Liczy się cel przepisów
W uzasadnieniu sąd wskazał, że dyrektywa interpretacyjna odwołująca się do zasady racjonalnego ustawodawcy przemawia za przyjęciem wykładni celowościowej art. 15zq ust. 4. W ocenie SO oczywiste jest, iż wprowadzone tarczą antykryzysową instrumenty finansowe miały stanowić formę pomocy publicznej dla przedsiębiorców, których przychody z powodu transmisji wirusa na terytorium naszego kraju i wymuszonych tą sytuacją ograniczeń istotnie się obniżyły.
2080 zł wynosi świadczenie postojowe dla osób prowadzących działalność gospodarczą
1300 zł wynosi świadczenie postojowe dla osób prowadzących działalność, które rozliczają się w formie karty podatkowej i korzystają ze zwolnienia z VAT
Zdaniem sądu nie istnieje żadna przekonująca argumentacja, która uzasadniałaby przyznanie postojowego przedsiębiorcy, który w stanie epidemii nadal osiąga przychód (choć w ograniczonym o co najmniej 15 proc. zakresie), a odmawiałaby pomocy osobie, która na skutek tych samych okoliczności nie zarobiła nic.
W konsekwencji uznał, że cel wprowadzenia świadczenia postojowego, tj. finansowe wsparcie przedsiębiorców, którzy na skutek COVID-19 znaleźli się w sytuacji kryzysowej, prowadzi do wniosku, iż przepis art. 15zq obejmuje także te osoby, które z powodu koronawirusa i wprowadzonego stanu epidemii przez kolejne dwa miesiące nie osiągnęły żadnego przychodu z prowadzenia firmy.
Inne orzeczenia
To nie pierwsze orzeczenie na korzyść beneficjentów pomocy z tarczy. Wcześniej Sąd Okręgowy w Olsztynie (wyrok z 2 września 2020 r., sygn. akt IV U 1195/20) przyznał prawo do świadczenia postojowego instruktorce fitness (będącej przedsiębiorcą), której ZUS odmówił jego wypłaty. Powód? Taki sam. Jej przychody w następujących po sobie miesiącach wynosiły 0 zł.
Sąd w Olsztynie opowiedział się jednak po stronie wnioskodawczyni. W uzasadnieniu zaznaczył, że mając na uwadze to, iż podstawową regułą obowiązującą w demokratycznym państwie prawnym jest koncepcja racjonalnego ustawodawcy, należy uznać, iż właściwą formą wykładni prawa w niniejszym wypadku będzie wykładnia funkcjonalna. W ocenie sądu jednoznacznym zamiarem ustawodawcy było przyznanie pomocy finansowej dla działających w branżach najbardziej poszkodowanych na skutek epidemii koronawirusa. Po nim podobny wyrok wydał Sąd Okręgowy w Łodzi (wyrok z 15 grudnia 2020 r., sygn. VIII U 1686/20).
– Muszę przyznać, że przepisy tarczy antykryzysowej dotyczące przesłanek przyznawania świadczenia postojowego zawierają lukę. Mam tu na myśli w szczególności kwestię 15-proc. obniżki przychodu. Ustawodawca nie przewidział sytuacji, w której wykazanie spadku jest niemożliwe. Chodzi o przypadki, w których przychód w miesiącach porównawczych wynosił 0 zł. Nie można przecież osiągnąć przychodu mniejszego niż zero – mówi Łukasz Kuś, adwokat, który prowadził sprawę przed SO w Katowicach.
Cieszy go, że sądy naprawiają przeoczenie ustawodawcy, stosując celowościową wykładnię przepisów. – To już nie pierwszy taki wyrok. Można więc mówić, że powoli zaczyna się kształtować linia orzecznicza w tym zakresie – mówi mecenas.
Podkreśla jednocześnie, że ZUS mógłby sam interpretować przepisy zgodnie z celem, dla którego zostały wprowadzone, tj. pomoc firmom w czasie epidemii. – Niestety tego nie robi. Dlatego przedsiębiorcy szukają pomocy na salach sądowych – tłumaczy.
orzecznictwo
Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z 30 grudnia 2020 r., sygn. akt X U 1353/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia