Przedstawiając plany legislacyjne rządu, premier zapowiedział oskładkowanie śmieciowego zatrudnienia. W praktyce oznacza to przymus odprowadzania składek do ZUS od umów o dzieło (dziś są z tego zwolnione i zatrudniający często z tego korzystają).
Taki pomysł popierają związkowcy. – Dzięki temu osoby przymuszane przez pracodawców do wykonywania pracy na podstawie takich umów w przyszłości otrzymają emerytury – podkreśla Andrzej Strębski z zespołu polityki społecznej, ubezpieczeń i rynku pracy w OPZZ.
W grę wchodzi kilka wariantów likwidacji śmieciowego zatrudnienia. Możliwe jest przyjęcie obowiązku opłacania składek od wszystkich umów-zleceń. Wtedy można opisać katalog wyjątków, aby kosztów nie ponosili np. pisarze, naukowcy czy malarze. Można też wprowadzić obowiązek opłacania składek przez samych twórców – tu trzeba by ustalić inne zasady dla osób, które zapłatę otrzymują po przyjęciu przez zamawiającego rezultatu ich pracy.