Kierunki techniczne w Polsce wybiera tylko co czwarty student

autor: T.B.20.10.2011, 12:02; Aktualizacja: 20.10.2011, 12:05

W roku akademickim 2010/2011 kierunki ścisłe wybrało zaledwie 24 proc. ogółu studentów w Polsce. Najczęściej były to kierunki inżynieryjno-techniczne, ale także związane z architekturą i budownictwem oraz produkcją i przetwórstwem – pisze portal rynekpracy.pl.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (3)

  • arek(2011-10-23 20:01) Zgłoś naruszenie 00

    Ja w szkole średniej miałem super nauczycieli od przedmiotów ścisłych.Ale dużo jest szkół gdzie nauczyciele tych przedmiotów powinni być powieszeni za ja...Opowiem wam kawał o pewnym nauczycielu z matematyki.W szkole na korytarzu nauczyciel matematyki mówi do drugiego nauczyciela kolegi... co za debile w tej szóstej A ,tłumaczę im raz a oni nic,drugi raz oni głąby nie rozumieją ,tłumaczę trzeci a oni nic ,za czwartym razem już ja zacząłem kumać a oni dalej nic.Mówię ci banda nieuków...:)he he he he.Trochę w tym prawdy jest może nie do końca bo wierzę że nauczyciele rozumieją co tłumaczą ,ale co z tego ,że nauczyciele nie umieją tłumaczyć tylko straszą jedynkami ,a potem ministerstwo edukacji jest zdziwione ,że uczniowie wybierają humanistykę.Z humanizmu nasz kraj się nie rozwinie ku technologii i produkcji...:(Humanizm tworzy taką więż duchowo-patriotyczno-moralnościową w uczuciach między ludzkich ,to też jest bardzo potrzebne ludziom,ponieważ ludzie potem są bardziej wyrozumiali dla siebie i wiedzą co jest dobre co jest złe ,ale jak wcześniej wspomniałem tym się na życie nie zarobi...Z reszto nawet inżynier mechaniki samochodowej kończy w kanale samochodowym i to jest tumanem do kwadratu z zagadnień czysto zawodowych nie wie nawet jak się trzyma przegub na półośce bo system szkolnictwa ścisło zawodowego nawala na całej linii.I ja który kiedyś jeszcze skończyłem szkołę zawodową muszę takiego delikwenta uczyć zbijać przeguby z półosi napędowych albo ustawiać rozrząd... skandal...Cieszę się ,że nie studiowałem mechaniki...Piękna dziedzina wiedzy ale zryty program nauczania jak we wszystkich szkołach inżynieryjnych...Jedynie WAT jest uczelnią godną polecenia.Inżynieria inżynierią w kraju naszym nie ma produkcji i jest lipa uczymy się starych technologii o których studenci techniczni na zachodzie o nich nie słyszeli bo oni słyszą tylko o nowych technologiach idą do przodu...

    Odpowiedz
  • KP(2011-10-21 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    Absolutnie sie zgadzam. Wybor przedmiotow scislych rozpoczyna sie w szkole i dopoki nauczyciele matematyki, fizyki, chemii beda uczyli tzw. sposobow rozwiazywania zadan zamiast nauki myslenia i rozwiazywania problemow dopoty nic sie nie zmieni. Reforma szkolnictwa wyzszego rozpoczyna sie w szkole podstawowej i nie polega to na dolozeniu zagadnien do materialu, ale na zmianie sposobu myslenia nauczycieli.

    Odpowiedz
  • Roger(2011-10-20 14:20) Zgłoś naruszenie 00

    Ha, ja sam żałuję, że nie wybrałem kierunku technicznego 5 lat temu. A nie byłem ani z matmy ani z fizyki najgorszy. Moja decyzja wynikała najzwyczajniej w świecie z fatalnego poziomu nauczycieli fizyki i matematyki w mojej szkole. Jak się jest dzieckiem/nastolatkiem wybór przedmiotów specjalizacyjnych w liceum to przecież w dużej mierze wybór osoby. Jak poszedłem w "humana" i zdałem maturę z Wosu i Historii (obaj nauczyciele byli świetnymi specjalistami), nie mogłem już się wybrać na Polibudę, mimo że wiem, że nie byłem gorszy z fizyki od niektórych moich kolegów "fizyków". Na pierwszym i drugim roku studiów też znowu tak nie myślałem o przyszłości, a później przyszło mi szukać pracy i... zaczęły się kłopoty.
    jeżeli chcemy zmienić tendencje i popchnąć ludzi w kierunku techniczne musimy zacząć od zmian w szkołach- programach fizyki, chemii, matematyki, może specjalnych szkoleniach dla nauczycieli, dodatkach pieniężnych etc. Albo chociaż zaadaptować system francuski, gdzie każdy może pójść niezależnie od swojej matury na jakie studia chce... a czy sobie poradzi to jego sprawa. Znam mnóstwo ludzi, którzy po 2/3 latach nauk społecznych/politycznych/prawa etc. chcieliby zacząć od nowa, ale tego nie robią, bo taka zmiana wymaga zdawania matury, odpowiedniego wcześniejszego zgłoszenia chęci jej zdawania, i wreszcie jest ryzyko nie dostania się. Nasz system jest naprawdę fatalny:/

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane