Zdaniem autorów pomysłu, umożliwienie uczniom i ich rodzicom kontaktu z doradcami zawodowymi już na gimnazjalnym etapie edukacji powinno pomóc uczniom w wyborze szkoły średniej i przyszłego - poszukiwanego na rynku - zawodu. Tym samym ma przyczynić się do zmniejszenia bezrobocia wśród absolwentów.

"Lepiej inwestować w preorientację zawodową niż w reorientację - to drugie jest zdecydowanie bardziej kosztowne i mniej skuteczne" - przekonywał w środę szef Krajowego Forum Bezrobotnych, Waldemar Janeda, który wraz z Adamem Skowronem z katowickiego PJN wręczył władzom Katowic petycję w tej sprawie.

Janeda przekonywał, że dla osiągnięcia dobrych efektów wystarczą 2-4 godziny zajęć z doradcami zawodowymi i psychologami w drugiej klasie gimnazjum. Chodzi m.in. o przeprowadzenie testów predyspozycji psychologicznych i zawodowych uczniów oraz zapoznanie ich z potrzebami rynku pracy i możliwościami dalszej, ukierunkowanej edukacji. Ważne, by wnioski z tych spotkań dotarły także do rodziców uczniów.

"Przedstawiciele urzędów pracy skarżą się, że nie mają dojścia do absolwentów gimnazjów, a uważają, że byłoby to bardzo potrzebne. Mogłoby to korzystnie wpłynąć na wybór szkoły średniej i przyszłego zawodu; dziś młodzi ludzie często kierują się wyborem swoich kolegów, albo aspiracjami rodziców, bez rozeznania rynku pracy" - powiedział Janeda.

W imieniu władz miasta petycję przyjęła dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach, Barbara Zając. Zapewniła, że pomysł - merytorycznie uzasadniony - zostanie przeanalizowany m.in. pod kątem organizacyjnym i finansowym. Dodatkowe godziny zajęć wymagałyby uzgodnienia z kuratorium oświaty; konieczne byłoby też oszacowanie kosztów takiego przedsięwzięcia.

"Urzędy pracy stale prowadzą monitoring zawodów nadwyżkowych i deficytowych i przekazują informacje na ten temat. Nie mają jednak wpływu na decyzje uczniów i ich rodziców odnośnie wyboru szkoły i zawodu" - zastrzegła dyrektor, według której zajęcia z doradcami zawodowymi nie muszą bezpośrednio przekładać się na decyzje uczniów.

Pomysł wzmocnienia roli doradców zawodowych w gimnazjach od trzech lat wdraża Śląskie Kuratorium Oświaty. "W Systemie Informacji Oświatowej wpisanych jest 152 doradców zawodowych. Zwykle są to nauczyciele zatrudniani przez samorządy w ośrodkach doskonalenia zawodowego lub centrum kształcenia praktycznego" - powiedziała PAP rzeczniczka prasowa Śląskiego Kuratorium Oświaty, Anna Wietrzyk.

Kuratorium nie ma jednak informacji, w ilu z 780 gimnazjów w woj. śląskim odbywały się dotąd zajęcia oceniające predyspozycje zawodowe uczniów.

Kuratorium rozpoczęło również wdrażanie w 35 szkołach zawodowych tzw. kształcenia modułowego. Polega ono na łączeniu teorii z praktyką bezpośrednio na zajęciach, a nie - jak to było dawniej - dopiero po pewnym czasie. Wszystko to służy lepszemu przygotowaniu zawodowemu uczniów i poprawie ich sytuacji na rynku pracy.

Z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach wynika, że na regionalnym rynku pracy jest prawie 7,5 tys. bezrobotnych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych, w tym zawodowych. Dotyczy to osób, które zarejestrowały się w ciągu ostatniego roku. W poprzednich latach rejestrowało się mniej absolwentów - od 4,4 do 5,8 tys.

W rankingu zawodów, w których zarejestrowanych zostało najwięcej bezrobotnych absolwentów, niekwestionowanym numerem jeden jest sprzedawca. W pierwszej dziesiątce znaleźli się m.in. technik ekonomista, fryzjer, kucharz małej gastronomii, technik informatyk, mechanik pojazdów samochodowych, technik żywienia i gospodarstwa domowego oraz technik mechanik i technik hotelarstwa.

Statystyczny śląski bezrobotny absolwent to młoda kobieta - 63 proc. zarejestrowanych. Rocznie do zasadniczych szkół zawodowych przyjmuje się 7 tys. uczniów, a do techników 17 tys. Wśród tych ostatnich 10 proc. nie przystępuje do matury, co może zamykać im drogę do dalszej edukacji. W woj. śląskim działa 266 techników i 239 zasadniczych szkół zawodowych.