Państwowa Inspekcja Pracy sprawdza, czy firmy nie wprowadzają fałszywych danych do elektronicznych programów płacowo-kadrowych. Pracodawcy grożą za to grzywna i więzienie.
Prowadzenie podwójnej ewidencji czasu pracy może drogo kosztować firmy, które w nieuczciwy sposób chcą obniżyć koszty pracy. Przekonał się o tym właściciel zakładu produkcji drzewnej z województwa warmińsko-mazurskiego.
Kontrola przeprowadzona w jego firmie wykazała, że pracodawca prowadził dwie listy obecności pracowników. Oficjalna wykazywała pracę od poniedziałku do piątku, po osiem godzin dziennie – od godziny 6 do 14 i od 14 do 22. Wynikało z niej też, że pracownicy mają wolne soboty. Lista nieformalna wskazywała natomiast, że podwładni faktycznie wykonywali pracę od godziny 6 do 15 i od 15 do 24 w dni powszednie oraz w soboty. Do programu kadrowo-płacowego wprowadzana była fikcyjna liczba godzin. To na tej podstawie naliczane były między innymi składki na ubezpieczenie społeczne oraz podatki.