Właściciele małych firm mają dość uznaniowego prawa. Przed Sejmem protestowali przeciwko działaniom ZUS, który domaga się od nich, ich zdaniem bezprawnie, opłaty zaległych składek. Przekazali też list otwarty do premiera
Zakład Ubezpieczeń Społecznych dopomina się od niektórych przedsiębiorców nawet 100 tys. zł. – Gdzie jest granica nieprawości? Jaką korzyść będzie mieć państwo z naszej ruiny? – pytają rozgoryczeni.
Konflikt dotyczy tzw. zbiegów ubezpieczenia. Drobni przedsiębiorcy, którzy równocześnie wykonywali pracę nakładczą, przez lata sami wybierali, od jakiego tytułu opłacać składki do ZUS. Dzięki temu, gdy z chałupnictwa mieli niższe przychody, płacili niższe składki. ZUS tę praktykę akceptował. – Dostałam z ZUS w kwietniu 2006 roku zaświadczenie, że nie zalegam ze składkami i wszystko jest w porządku – mówi nam Grażyna Sabczewska z Katowic, która była wczoraj na manifestacji pod Sejmem.