Zyskają 1 mld zł

Teraz resort pracy znów planuje przywrócenie zakazu otrzymywania emerytury przez pracującą osobę. Wiceminister Marek Bucior dodaje, że rząd chce też zrównać prawo do świadczeń wszystkich osób. Obecnie jest tak, że ZUS nie wypłaci świadczenia osobie kontynuującej zatrudnienie, jeśli na przykład chce ona skorzystać z emerytury pomostowej. Jeśli idzie na standardową emeryturę w pełnym wieku – już tak.

Resort pracy chce też odebrać prawo do świadczeń tym osobom, które skorzystały z możliwości odwieszenia emerytury po wejściu w życie nowych przepisów. Jest ich około 50 tys. ZUS wyśle im w ciągu 30 dni od daty wejścia w życie ustawy zawiadomienia o konieczności rozwiązania umowy z firmą. Jeśli tego nie zrobią, ZUS zawiesi im świadczenie. Nie będzie jednak egzekwował wstecz wypłaconych już świadczeń.

Bez wpływów z podatków

Eksperci ostrzegają, że z szacowanych oszczędności może wyjść niewiele. Może się okazać, że emeryci wybiorą emeryturę i rozstaną się z firmą. A wtedy ZUS wciąż będzie wypłacał świadczenia, a straci, podobnie jak budżet i NFZ, dodatkowe wpływy ze składek i podatków. Takie zmiany są też sprzeczne z logiką nowego systemu emerytalnego. Świadczenie pochodzi w nim ze składek. Oznacza to, że ubezpieczony dostaje to co wpłacił.

– Osoby, które osiągną wiek emerytalny i chcą korzystać z emerytury, nie powinny być sprawdzane, czy dalej pracują. To ich pieniądze i państwo nie powinno się tu wtrącać – mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH.

Dodaje, że odejścia pracowników na emerytury nie spowodują też, że wzrośnie liczba nowych miejsc pracy.