Dyżur płatny częściowo

KE chce też zmienić przepisy dotyczące rozliczania dyżurów pracowniczych. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (w sprawie SIMAP-Jaeger-Dellas) czas dyżurów należy traktować jako czas pracy (za który przysługuje wynagrodzenie). Oznacza to jednak ogromne problemy z niedoborem kadry w usługach świadczonych przez całą dobę, w tym przede wszystkim w opiece medycznej.

Dlatego KE proponuje, aby tylko aktywna część dyżuru (czyli ta, gdy pracownik faktycznie pracował, a nie odpoczywał) była wliczana do czasu pracy. Możliwe jest też wprowadzenie systemu ekwiwalencji. Polega ona na tym, że część nieaktywna dyżuru też jest płatna, ale nie w 100 proc., lecz proporcjonalnie do uwagi, jaką pracownik musi poświęcać swoim obowiązkom pracowniczym w trakcie takiego dyżuru.

– Praktycznie niemożliwe jest jednak ustalenie, jakie czynności należy uznać za poświęcanie uwagi swoim obowiązkom. Przecież nikt nie mógłby tego rzetelnie zweryfikować – mówi Andrzej Radzikowski.

Wolne zawody

Bruksela chce też uzyskać opinie o jeszcze dalej idących zmianach w prawie pracy. Jedna z nich dotyczy wydłużenia okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy. Dzięki temu pracownicy mogliby pracować dłużej w okresie zwiększonej liczby zamówień i proporcjonalnie krócej w sytuacji ich braku. KE podkreśla, że dzięki temu firmy łatwiej mogłyby przystosować się do sezonowych wahań popytu i zmian na rynkach finansowych. Podkreśla jednak, że taka zmiana nie może prowadzić do nadmiernego wydłużania czasu pracy.

– Jeśli ma się to przyczynić do utrzymania miejsc pracy, to warto o tym rozmawiać. Nie sądzę jednak, że do wydłużenia okresów rozliczeniowych wystarczy porozumienie z przedstawicielami pracowników, bo firmy mogą wpływać na ich decyzje – mówi Jerzy Langer z NSZZ „Solidarność”.

Przegląd dyrektywy ma wskazać, czy w ogóle konieczne jest utrzymywanie tygodniowych limitów czasu pracy (48 godz.) dla wszystkich pracowników. Pracę niektórych podwładnych (np. wysokiej klasy specjalistów) coraz częściej ocenia się bowiem na podstawie jakości, a nie liczby przepracowanych godzin. Po przeprowadzeniu przeglądu okaże się też, czy konieczne są zmiany w przepisach o urlopach macierzyńskich oraz zatrudnieniu na niepełny etat. Mogłyby one ułatwić pracownikom godzenie obowiązków pracowniczych i rodzicielskich.