Pracodawca zdecyduje o utworzeniu lub likwidacji pomieszczeń, gdzie podwładni mogą palić. Sądy lub Państwowa Inspekcja Pracy nie będą mogły nakazać firmie, aby utworzyła palarnię. Pracodawcy mogą rezygnować z tworzenia palarni, bo muszą one spełniać ustawowe wymogi bhp.
– Nie planuję tworzenia palarni w firmie, jeśli nie będzie takiego przymusu. Jestem przeciwnikiem palenia, zwłaszcza w pracy, bo demotywuje to pracowników niepalących – mówi Marcin Michalik z Zakładów Przetwórstwa Spożywczego Arkady w Słomnikach (woj. łódzkie).
Pracodawcy mogą rezygnować z tworzenia palarni także ze względu na koszty. Jeśli zdecydują się na wyodrębnienie pomieszczenia dla palaczy w firmie, będą musieli dopilnować, aby spełniało ono odpowiednie wymogi. Miejsce to musi być zaopatrzone w wentylację zapewniająca co najmniej 10-krotną wymianę powietrza w ciągu godziny i obejmować powierzchnię co najmniej 4 mkw. Powinno też być wyodrębnione konstrukcyjnie od innych pomieszczeń i wentylowane w taki sposób, aby dym tytoniowy nie przenikał do innych pomieszczeń.
– Dla wielu pracodawców to duże koszty – mówi Marek Nościusz, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Służb BHP.
Reklama
Podkreśla, że palarni nie powinni natomiast likwidować ci pracodawcy, którzy już wyodrębnili takie pomieszczenia. Nie poniosą oni dodatkowych kosztów, bo nowe przepisy nie zmieniły wymogów, jakie powinny spełniać miejsca, w których można palić. Dodatkowo nie muszą obawiać się, że pracownicy będą łamać przepisy i palić w miejscach do tego nieprzeznaczonych (np. w toaletach lub piwnicach). Takie postępowanie pracowników może bowiem stwarzać niebezpieczeństwo pożaru.
– Firmy, które nie wydzielą palarni, muszą też liczyć się z tym, że pracownicy będą wychodzić na papierosa na zewnątrz zakładu w czasie pracy – mówi Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc Doradztwo Kadrowe i Personalne.

Reklama



Zdecyduje właściciel

W praktyce wielu pracodawców w ogóle nie będzie mogło podjąć decyzji o tym, czy w firmie można palić.
– Większość firm funkcjonuje bowiem w pomieszczeniach wynajmowanych. Ich właściciel lub zarządca może zdecydować, że w obiekcie obowiązuje całkowity zakaz palenia i pracodawca nie będzie mógł tej decyzji zakwestionować – mówi Michał Nowaczek z firmy BHP Konsult.
Każdy właściciel lub zarządca budynku, w którym mieści się zakład pracy, będzie musiał umieścić w widocznych miejscach odpowiednie oznaczenie graficzne i słowne informujące o zakazie palenia wyrobów tytoniowych. Obowiązek ten dotyczy też pracodawców, którzy posiadają lub zarządzają budynkami, w których mieści się zakład pracy.
– Większość firm nie powinna mieć z tym problemów, bo oznakowania takie często już teraz są umieszczone w budynkach – mówi Marek Nościusz.

Całkowity zakaz

Na mocy nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych niektórzy pracodawcy zostaną zobowiązani do wprowadzenia całkowitego zakazu palenia na terenie zakładu. Ma on obowiązywać m.in. na terenie zakładów opieki zdrowotnej i w pomieszczeniach innych obiektów, w których są udzielane świadczenia zdrowotne oraz na terenie szkół i placówek systemu oświaty.
Wszystko wskazuje więc, że dyrektorzy szpitali, szkół lub placówek opiekuńczo-wychowawczych nie będą mogli wydzielać palarni. Pomieszczenia takie będzie można jednak tworzyć m.in. na uczelniach, obiektach kultury i wypoczynku (służących do użytku publicznego) oraz w domach pomocy społecznej lub domach spokojnej starości.
12,4 mln osób pracuje na etatach