Pracownicy, którzy w czasie kryzysu będą pobierać dopłaty do wynagrodzeń, otrzymają niższe pensje w miesiącu, w którym skorzystają z urlopu wypoczynkowego. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop.

Przewiduje on, że dopłaty do pensji pracowników, którzy zgodzą się na obniżenie wymiaru czasu pracy (maksymalnie 402,50 zł miesięcznie) oraz do tzw. postojowego (maksymalnie 575 zł miesięcznie), nie będą uwzględniane przy obliczaniu wynagrodzenia urlopowego. Otrzymają więc niższe wynagrodzenia za czas urlopu niż za okres wykonywania pracy.

– Z tego powodu pracownicy mogą nie zgadzać się na objęcie ich przestojem lub na obniżenie wymiaru czasu. A wtedy firmy nie dostaną dopłat do pensji – mówi Rafał Kotys, prawnik z firmy Tomaszewski, Kotys – Doradztwo Prawne.

Przy obliczaniu wysokości wynagrodzenia urlopowego nie będą też uwzględniane kwoty wyrównania pensji do poziomu płacy minimalnej (1276 zł), które należy wypłacić podwładnemu, jeżeli w danym miesiącu nie wypracował wynagrodzenia w takiej wysokości. Sytuacja taka może się zdarzyć z powodu obowiązującego go rozkładu czasu pracy.

Projekt doprecyzowuje też zasady obliczania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop pracowników, których obowiązuje krótszy dobowy wymiar czasu pracy (np. pracownicy o umiarkowanym lub znacznym stopniu niepełnosprawności powinni pracować dziennie siedem, a nie osiem godzin). Wartość współczynnika określającego średnią liczbę przepracowanych dni w danym miesiącu, na podstawie której ustala się ekwiwalent, będzie proporcjonalnie obniżana do wymiaru czasu pracy pracownika.