Jeśli rzecznik praw dziecka (RPD) stwierdzi, że konkretny organ, organizacja lub instytucja narusza prawa lub dobro dziecka, będzie mógł żądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub zastosowania sankcji służbowych wobec osób odpowiedzialnych za takie wykroczenie. Tak wynika z poselskiego projektu nowelizacji ustawy o rzeczniku praw dziecka. Po wczorajszym drugim czytaniu trafił on do ponownych prac w Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Przewiduje, że RPD uzyska uprawnienie do zbadania na miejscu, nawet bez uprzedzenia, każdej sprawy.

- Przepisy powinny określić, o jakie sprawy chodzi, bo użycie tak nieostrych pojęć może np. oznaczać, że rzecznik będzie miał prawo wejść do domu i sprawdzać, czy nikt w rodzinie nie łamie praw dziecka - uważa Izabela Jaruga-Nowacka z klubu Lewicy.

Rzecznik uzyska też uprawnienie do wszczęcia postępowania w sprawach cywilnych i administracyjnych oraz udziału w toczącym się już postępowaniu cywilnym (na prawach przysługujących prokuratorowi). Będzie mógł też wystąpić z wnioskiem o ukaranie w postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Organy, organizacje lub instytucje, do których zwróci się o podjęcie działań na rzecz dziecka, będą zobowiązane nie później niż w ciągu 30 dni poinformować go o podjętych działaniach.

Ewa Kieszkowska z PSL podkreśla, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie przepisu, zgodnie z którym rzecznik może odmówić ujawnienia danych osoby, od której uzyskał informację wskazującą na naruszenie praw lub dobra dziecka oraz osoby, której naruszenie dotyczy.

- Może to spowodować, że świadkowie przemocy w rodzinie, np. sąsiedzi lub znajomi, będą informować o tym fakcie odpowiednie instytucje - podkreśla posłanka PSL.