W 2010 roku średnie wynagrodzenie nauczycieli wzrośnie dwukrotnie o 5 proc. Podobnie jak w 2009 roku. Takie porozumienie zawarł rząd ze związkami zawodowymi w trakcie ostatnich negocjacji w sprawie zmian w ustawie o systemie oświaty i Karty Nauczyciela. Zgodził się również na upoważnienie związków do uzgadniania z samorządami regulaminów wynagradzania nauczycieli. Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji Karty Nauczyciela miały one jedynie opiniować uchwały rad gmin i powiatów w tych sprawach. Projekt ma być wycofany z konsultacji.

Związki będą mogły zaskarżyć do urzędu wojewódzkiego uchwałę rady gminy lub powiatu dotyczącą płac nauczycieli, jeśli zagwarantowane w niej wynagrodzenia będą niższe od ustalonych w Karcie Nauczyciela. Żeby wyrównać płacę nauczyciela do poziomu średniej pensji, samorządy będą wypłacały tzw. dodatek wyrównawczy.

Ponadto związki będą miały prawo do negocjowania co roku tzw. rozporządzenia płacowego, wydawanego przez ministra edukacji. Ustalane są w nim minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.

Obie strony nie zawarły natomiast kompromisu w sprawie wcześniejszych emerytur.

- Rząd podtrzymał swoje stanowisko. Prawo do wcześniejszych emerytur będzie przysługiwać nauczycielom, którzy spełnią warunki do 31 grudnia 2008 r. - mówi Michał Boni, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Na takie rozwiązanie nie godzą się związki zawodowe.

- Prawo do wcześniejszych emerytur, podobnie jak płace i czas pracy nauczycieli, to dla nas priorytet. Będziemy walczyć o to, aby również w przyszłym roku i kolejnych latach nauczyciele mieli takie uprawnienie - mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Wczoraj w Warszawie odbyła się manifestacja pracowników oświaty. Zorganizował ją ZNP. Protestujący domagali się m.in. wyższych płac i prawa do wcześniejszej emerytury (także po 31 grudnia 2008 r.).

Do porozumienia nie doszło też w kwestii czasu pracy nauczycieli. Rząd nie chce już upoważniać samorządów do podwyższenia im pensum maksymalnie o cztery godziny. Zamiast tego zamierza podwyższyć wymiar zajęć obowiązkowych nauczycieli szkół podstawowych i gimnazjów o jedną godzinę od września 2009 r.

Wojciech Jaranowski z NSZZ Solidarność podkreśla, że jeśli pensum zostanie wydłużone, nauczyciele będą domagać się dodatkowych podwyżek. Związki będą starały się też o gwarancję, że zwiększenie wymiaru zajęć nie spowoduje redukcji etatów.

ZNP powiedział, że jeśli rząd nie zrealizuje jego postulatów, wejdzie z nim w spór zbiorowy.