Posłowie chcą, aby wysokość dopłat do pensji była uzależniona od płacy minimalnej, a nie zasiłku dla bezrobotnych.
Pracownik, który w dobie kryzysu zgodzi się na obniżenie czasu pracy i zmniejszenie wynagrodzenia, może przez pół roku otrzymywać dopłatę do pensji w wysokości połowy płacy minimalnej (638 zł). Taką poprawkę do projektu ustawy o przeciwdziałaniu skutkom kryzysu u przedsiębiorców zgłosił klub PiS. Wczoraj odbyło się jego II czytanie. Nowa ustawa może zostać uchwalona na trwającym do jutra posiedzeniu. Po wczorajszym czytaniu projekt trafił do prac w połączonych komisjach Finansów Publicznych oraz Polityki Społecznej i Rodziny. Zgodnie z wersją rządu subsydia płacowe mają wynosić 70 proc. zasiłku (402,50 zł).
– Stanowisko w tej sprawie przedstawimy na posiedzeniu komisji – zapowiedziała Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej.