Przedsiębiorcy z branż turystycznej, estradowej i wystawienniczej od 15 października mogą wnioskować do ZUS o dodatkowe wsparcie. Niestety, ubiegają się o nie również osoby nieuprawnione.

Przypomnijmy, że pomoc dla firm z tych segmentów rynku przewiduje nowelizacja ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 1639; dalej: tarcza 5.0). Wprowadziła ona trzy formy pomocy dla przedsiębiorców – zwolnienie z opłacania składek za trzy miesiące, pierwsze postojowe i dodatkowe postojowe.

Kłopot z postojowym

O pierwsze postojowe na podstawie tarczy 5.0 mogą wnioskować płatnicy, którzy prowadzą przeważającą działalność oznaczoną kodami 79.11.A (agenci turystyczni) i 79.90.A (przewodnicy turystyczni i piloci wycieczek). Przesłanki przyznania tego świadczenia nie są dla nich jednakowe (patrz infografika).

Co ważne, ustanowione w tych przepisach kryteria są korzystniejsze od tych wynikających z poprzednich wersji tarczy antykryzysowych (przedsiębiorcy nie muszą np. wykazywać 15 proc. spadku przychodów).

Problem w tym, że o świadczenie występują osoby, którym ono nie przysługuje.

– Agenci turystyczni, przewodnicy turystyczni i piloci wycieczek mogą liczyć na pierwsze postojowe do trzech razy, jeśli wcześniej nie skorzystali z tej formy pomocy. Oznacza to, że przedsiębiorcy, którzy otrzymali już trzykrotnie świadczenie w wysokości 2080 zł lub 1300 zł na podstawie poprzednich wersji tarczy antykryzysowej, wyczerpali ten limit – tłumaczy Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Zaznacza jednak, że agenci turystyczni (i nie tylko) mogą ubiegać się o dodatkowe postojowe, jeśli spełniają ustawowe warunki (patrz infografika). Muszą tylko zaznaczyć we wniosku (RSP-DD), że występują o kontynuację wypłaty świadczenia.

Problematyczne PKD

Niektórzy przedsiębiorcy tuż przed złożeniem wniosku o pomoc zmieniają kod PKD na taki, który obejmuje tarcza. To jednak ryzykowne posunięcie.

– Z wyjaśnień Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii do tarczy antykryzysowej wynika, że przy weryfikacji uprawnień do pomocy należy brać pod uwagę, czy obecnie wykonywana jako przeważająca działalność wskazana we wniosku była prowadzona również w roku ubiegłym – zwraca uwagę Paweł Żebrowski.

W związku z tym część firm, które zmieniły ostatnio kod PKD, nie spełni warunków do otrzymania pomocy z tarczy. – Nie będą w stanie udowodnić spadku przychodów we wskazanym miesiącu 2020 r. w stosunku do analogicznego miesiąca roku poprzedniego z działalności objętej tarczą turystyczną – zaznacza.

Problemy może mieć nawet ktoś, kto zmieni kod PKD z mocą wsteczną. – Przedsiębiorca może zadeklarować zmianę kodu PKD w CEIDG z datą wsteczną, ale w przypadku pomocy z tarczy liczy się faktyczne prowadzenie działalności w danym obszarze. A to ZUS może łatwo sprawdzić podczas kontroli, np. analizując wystawione faktury – ostrzega Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Goźlińska, Petryk i Wspólnicy.

Dodaje, że jeśli dane w CEIDG nie będą pokrywać się z rzeczywistością, przedsiębiorca może więcej stracić, niż zyskać. Nienależnie pobrane postojowe należy bowiem zwrócić wraz z odsetkami. Podobnie jest z nieuprawnionym zwolnieniem ze składek.

Potwierdza to organ rentowy. – Pomoc przyznawana w ramach tarczy antykryzysowej opiera się na zaufaniu do obywatela. Składając wniosek, wypełniamy oświadczenie, dzięki temu przedsiębiorcy otrzymują wsparcie o wiele szybciej, bez zbędnych formalności. To nie oznacza jednak, że ZUS nie może i nie będzie weryfikować podanych we wnioskach informacji – podkreśla Żebrowski.

Przypomina, że osoby starające się o pomoc są zobowiązane do złożenia oświadczeń pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Nie tylko zła wola

– Składanie wniosków o pierwsze postojowe przez osoby, które już skorzystały z tego świadczenia na mocy wcześniejszych regulacji, może wynikać zwyczajnie z niewiedzy lub ze złej interpretacji nowych przepisów – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Jego zdaniem w przypadku zmiany kodów PKD sytuacja jest trochę bardziej złożona.

– Ich uwzględnienie w CEIDG ma charakter deklaratywny. Każdy wpisuje to, co mu mniej więcej pasuje do profilu firmy. Do tej pory ich znaczenie dla prowadzenia działalności, poza nielicznymi wyjątkami związanymi np. z kwestiami podatkowymi, nie miało kluczowego znaczenia. Zmieniło się to po wejściu w życie tarczy dla turystyki, bo od prowadzenia przeważającej działalności pod wymienionym w przepisach kodem PKD zależy prawo do pomocy. Odwołuje się do nich także procedowana obecnie w Sejmie tarcza 6.0 – mówi Kozłowski.

Arkadiusz Pączka z Federacji Przedsiębiorców Polskich podkreśla, że sytuacja niektórych firm jest tak dramatyczna, że aby zachować płynność finansową, chwytają się różnych rozwiązań. – Rząd powinien jak najszybciej przygotować rozwiązania, z których skorzystają wszystkie firmy, które znalazły się w trudnej sytuacji – apeluje.