statystyki

Partnerzy społeczni niejednomyślni w sprawie oskładkowania zleceń [DEBATA DGP]

autor: Paulina Szewioła08.10.2020, 07:55; Aktualizacja: 08.10.2020, 09:51
Jedni argumentują, że takie rozwiązanie wyrównałoby warunki konkurencji na rynku i podniosło poziom zabezpieczenia emerytalnego ubezpieczonych. Inni uważają jednak, że to nie jest dobry czas na dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorców

Jedni argumentują, że takie rozwiązanie wyrównałoby warunki konkurencji na rynku i podniosło poziom zabezpieczenia emerytalnego ubezpieczonych. Inni uważają jednak, że to nie jest dobry czas na dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorcówźródło: ShutterStock

Jedni argumentują, że takie rozwiązanie wyrównałoby warunki konkurencji na rynku i podniosło poziom zabezpieczenia emerytalnego ubezpieczonych. Inni uważają jednak, że to nie jest dobry czas na dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorców

Rząd chce, aby pracujący na co najmniej dwóch umowach-zleceniach lub łączący pracę na zleceniu z etatem lub działalnością gospodarczą płacili składki ze wszystkich tytułów. Jak państwo odnoszą się do tej propozycji?

Nie popieramy pomysłu oskładkowania wszystkich umów. To zły czas na dodatkowe obciążanie przedsiębiorców. Co więcej, na tym pomyśle stracą również ubezpieczeni, bo to oni opłacają część składek. Jeżeli ZUS dostrzega, że przepisy dotyczące zbiegu tytułów są nadużywane, należy takie zjawiska eliminować przez kontrole, nie podchodząc jednak do nich schematycznie.

Marek Lewandowski Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”

Joanna Torbé Business Centre Club

Joanna Torbé Business Centre Club

źródło: Materiały Prasowe

Przypominam, że to postulat Solidarności, który mocno wybrzmiał przy okazji wydłużenia wieku emerytalnego w 2012 r. Nasz system emerytalny jest powszechny i kapitałowy. Pierwsze oznacza, że każdy powinien wpłacać do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych składki proporcjonalne do dochodów, pamiętając oczywiście o limicie 30-krotności. Drugie stanowi, że wysokość emerytury zależy od wartości pieniędzy wpłaconych do ZUS. Nielogiczny jest więc system, w którym zarabiając, nie buduję swojego kapitału emerytalnego. Przecież to jest część wynagrodzenia, którą później (zwaloryzowaną) w postaci świadczeń otrzymuję po zakończeniu aktywności zawodowej. Dzisiaj tylko 52 proc. osób płaci składki emerytalne w pełnej wysokości. Co oznacza, że powszechny ten system jest tylko z nazwy. Trzeba to zmieniać.

Łukasz Kozłowski Federacja Przedsiębiorców Polskich


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Bolek(2020-10-09 14:14) Zgłoś naruszenie 60

    Tylko edukacja. Dopóki społeczeństwo nie uświadomi sobie że wysokość emerytury zależy od wysokości składek płaconych przez cały okres zatrudnienia, dotąd będą wypowiedzi np. artystów że mają niskie emerytury. Ja wiem dokładnie ile na chwilę obecną wyniesie moja emerytura i to ja decyduję czy będę dorabiał i brał nadgodziny, a co za tym idzie podnosił wysokość emerytury. To nie ZUS decyduje o jej wysokości. ZUS tylko wylicza zgodnie z prawem. Tyle i aż tyle.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane